środa, 28 września 2016

"Milion cudownych listów" już wkrótce w księgarniach!

Już pod koniec października, nakładem wydawnictwa Insignis, ukaże się książka „Milion cudownych listów” autorstwa Jodi Ann Bickley. 

Kiedy Jodi Ann Bickley miała pięć lat, zmarła jej ukochana babcia. Mama poradziła jej, by napisać do babci list, i zapewniła, że listonosz dostarczy go do nieba. Jodi zapamiętała, jak napisanie listu pocieszyło nie tylko ją, ale i mamę. To doświadczenie sprawiło, że jako nastolatka Jodi zaczęła pisać pełne optymizmu liściki i notki, którymi podnosiła na duchu nieznajomych.

Latem 2011 roku Jodi wiodła szczęśliwe życie. Udało się jej pokonać różne trudności, angażowała się w działalność artystyczną i z nadzieją patrzyła w przyszłość. To właśnie wtedy zachorowała na zapalenie opon mózgowych i doznała miniudaru. Na długie tygodnie trafiła do szpitala.

Tam, przykuta do łóżka i załamana, Jodi doszła do wniosku, że albo się podda, albo wykorzysta ten czas, by zdziałać coś dobrego. Założyła stronę internetową, zachęcając tych, którym mniej lub bardziej nie układa się w życiu, by skontaktowali się z nią, a ona napisze do nich pokrzepiające listy. Odzew był nieprawdopodobny.

Tysiąc listów, sto krajów i niezliczone znaczki pocztowe. Przeczytaj inspirującą historię Jodi zawartą w "Milionie Cudownych Listów".  
 
 
 
Jeśli czujesz, że pora się poddać, zajrzyj do tej książki i przemyśl to jeszcze raz.
REGINA BRETT

Fantastyczna książka fantastycznie utalentowanej autorki.
ED SHEERAN
 
 
 
Kilka słów o autorce:
Jodi Ann Bickley w 2009 roku wygrała konkurs poetycki Roundhouse Poetry Slam. Występowała na imprezach artystycznych w całej Anglii, między innymi takich jak Bestival na wyspie Wight czy festiwal w Glastonbury. W roku 2013 wystąpiła na konferencji TEDxBrum. Mieszka w Birmingham z trzema kotami i psem Joshem.  

wtorek, 6 września 2016

UWAGA! Konkurs dla wszystkich rozpisanych


„Wydaj wszystkich swoich bohaterów” to konkurs zorganizowany dla każdego, kto napisał książkę lub chce ją napisać. - Szukamy talentów pisarskich, a najlepszą książkę wydamy. Zależy nam na tym, by marka Rozpisani.pl pomagała najlepszym autorom, dlatego wierzymy, że opowiadania, które do nas trafią mogą stać się bestsellerami - mówi Malwina Szewczyk z Wydawnictwa Naukowego PWN, które jest organizatorem konkursu. - To szansa na zaistnienie młodego autora na rynku wydawniczym, bowiem Rozpisani.pl oferują nie tylko wydanie i promocję książki, ale także jej dystrybucję. Czekamy na każde opowiadanie - dodaje. Aby wysłać do nas swoje dzieło, wystarczy wejść na stronę www.rozpisani.pl/konkurs i zgłosić się przez formularz. Każdy uczestnik może zgłosić tylko jeden utwór swojego autorstwa. 

Obszerność nadesłanego tekstu musi wynosić co najmniej 1 arkusz wydawniczy (tj. 40 tys. znaków ze spacjami). Przyjmowanie tekstów potrwa do 30 września. Oficjalne ogłoszenie wyników nastąpi nie później niż 15 listopada 2016 r. na stronie internetowej organizatora: www.rozpisani.pl. Komisja oceni m.in. walory artystyczne i oryginalność utworu. 


Aby wziąć udział w konkursie wystarczy wejść na stronę www.rozpisani.pl/konkurs i wysłać swoje dzieło przez formularz kontaktowy.


Regulamin dostępny jest pod adresem: www.rozpisani.pl/konkurs-regulamin


   


Partnerami strategicznymi konkursu są: Głos Wielkopolski, Ziemia Kaliska, Dzień Wolsztyński, Gazeta Pleszewska, Tydzień Obornicki, Tygodnik Śremski, Fakty Kościańskie, Tygodnik Wągrowiecki, Tydzień Międzychodzko-Sierakowski, Życie Krotoszyna, Tydzień Nowotymsko-Grodziski, Gnieźnieński Tydzień, Dzień Szamotulski, Chodzieżanin oraz Tygodnik Pilski.

piątek, 2 września 2016

Wielobarwny i zaskakujący kalejdoskop ludzkich życiorysów

Wielkimi krokami zbliża się premiera książki Jakuba Małeckiego zatytułowana Ślady. To druga, po Dygocie (2015), pozycja w dorobku tegoż autora wydana pod skrzydłami wydawnictwa SQN. Po raz kolejny pisarz zaprasza nas do świata literatury obyczajowej. Jaki temat poruszy tym razem? 

Koniec świata za każdym razem wygląda inaczej. Jest pędzącą kulą, błyskiem szkła, odgłosem pukania do drzwi. Czasami nadchodzi w huku. Czasami cicho krąży wokół stołu.

Tadeusz Markiewicz ginie na wojnie, ale nie umiera cały. Pada na ziemię z rozerwaną głową, aby od tej pory trwać w życiach innych. Bożena Czerska, jego daleka krewna, zostaje światowej sławy modelką, nigdy jednak nie przestaje uciekać przed samą sobą. Ludwik, jej ojciec, co rano budzi się, nie wiedząc, kim jest, a jednak próbuje być kimś. Kolejne życiorysy przeplatają się coraz gęściej, tworząc niepokojącą mozaikę radości, tęsknot i lęków.

Wojna, miłość, szaleństwo i wspomnienia. Samotnicy, kochankowie i ofiary. Ludzie z wielkimi marzeniami i przeszłością, o której nieraz chcieliby zapomnieć. Ci, którzy żyją tylko w połowie, i ci, którzy chcą żyć wiele razy. A pośród nich coś, o czym żaden z nich nie ma pojęcia. Choć niektórzy przeczuwają.


Zaintrygowani? Premiera Śladów nastąpi 28 września. Niecierpliwym zaś polecamy darmowy fragment powieści, który możecie przeczytać już dziś! Senność, bo o tymże fragmencie mowa, do pobrania TUTAJ i TUTAJ. Polecamy!

Jakub Małecki zostawia w swoich tekstach tytułowe ślady i tylko od nas zależy, czy je wyłapiemy i zinterpretujemy. Poszczególne opowiadania zazębiają się ze sobą, tworzą jedną fabułę o uniwersalnym charakterze: rodzenie się, życie możliwie proste, wreszcie odchodzenie. Tylko że nie jest to sielankowy portret wsi – w każdej historii jest bowiem jakiś zadzior, strach. Nad drewnianą chatą zawsze fruwa czarne ptaszysko i zagarnia spokój czytelnika. 
Sylwia Chutnik

niedziela, 28 sierpnia 2016

Mój Empik, czyli ulubiona kultura w 120 sekund



W ostatnich dniach sierpnia w sondzie ulicznej zapytano Polaków o kulturę - o ich preferencje i zainteresowania. Nikt nie podejrzewał, co może zdarzyć się w ciągu dwóch minut. W ekspresowym tempie w centrum miasta wyrastały spersonalizowane oazy relaksu spełniające kulturalne marzenia. W ten oto sposób promowano nowy program lojalnościowy - Mój Empik.


Jedna dziennikarka, dwie lokalizacje, kilkudziesięciu szczęśliwców i kilkaset książek, filmów i płyt. Liczyły się tempo, intuicja i koordynacja. W jednej chwili Justyna Dżbik-Kluge zagadywała nieświadomego spacerowicza i pytała o kulturalne preferencje, a w kolejnej, za jego plecami ekipa techniczna aranżowała niezwykłą kulturalną przestrzeń. Na ruchliwym chodniku nagle pojawiał się regał zapełniony ulubionymi książkami, płytami i filmami danej osoby. Obok niego stawał domowy fotel i stolik. Z przenośnego odtwarzacza zaczynała płynąć muzyka ukochanych wykonawców. 


Ekipa ukryta w busie dzięki przekazowi na żywo była w stanie w ciągu dwóch minut wybrać spośród kilkuset kulturalnych produktów wskazywane przez przechodniów jako ich ulubione. Następnie w ciągu kilkunastu sekund musiała je niepostrzeżenie umieścić za ich plecami. Ukrytym kamerom pozostawało rejestrować zaskoczenie i radość „ankietowanych”. 


Akcja obrazuje sposób działania programu Mój Empik największej sieci dystrybuującej dobra kulturalne w Polsce. To nie tylko specjalne promocje i rabaty dostępne dla wszystkich posiadaczy karty, ale przede wszystkim spersonalizowana oferta – nowo uruchomiony program będzie zapamiętywać kulturalne preferencje i dostarczy „uszyte na miarę” promocje, zaproszenia i informacje. Jeśli na przykład ktoś często sięga po reportaże, to jako pierwszy dowie się o premierach tej kategorii, dostanie rabat na książki tego gatunku i zaproszenia na spotkania z ulubionymi autorami. Nie ma konieczności noszenia przy sobie karty plastikowej, ponieważ program jest kompatybilny z aplikacją mobilną i przy kasie można okazać kod widoczny na ekranie smartfona. Skończy się też problem gromadzenia paragonów – zwrotu bądź wymiany produktów będzie można dokonać na podstawie historii zakupów zarejestrowanej na karcie. Co ważne, jeśli przystępując do programu pokażemy kasjerowi kartę z poprzedniego systemu lojalnościowego, zakupy zachowają ciągłość i szybciej zostaną dopasowane do nas osobiste propozycje. W ciągu pierwszych 4 dni w nowym programie lojalnościowym Empiku zarejestrowało się już 60 tysięcy osób.


źródło: mat. prasowe Business & Culture

sobota, 27 sierpnia 2016

RECENZJA: Katarzyna Bonda, Pochłaniacz (Muza, 2014)

Książki Katarzyny Bondy od dawna mam na swojej liście "must read". Niestety brak czasu oraz inne zobowiązania recenzenckie skutecznie odwodziły mnie od sięgnięcia po któryś z tytułów pani Bondy. Aż nastał lipiec, a dokładnie czas moich wakacji. Postanowiłam, że zabiorę ze sobą jedną z książek, które już dawno chciałam przeczytać. I tak mój wybór padł na Pochłaniacza

Niestety był to zły wybór, gdyż książka tak mnie absorbowała, że najchętniej spędziłabym w jej towarzystwie cały wyjazd ;). Toteż musiałam ją odłożyć i dokończyć na spokojnie po powrocie, żeby nie uciekł mi żaden szczegół związany z akcją. I wiecie co? Bardzo dobrze zrobiłam, gdyż dalsza lektura Pochłaniacza dosłownie mnie pochłonęła. Przepadłam, zanurzona całkowicie w intrygującej fabule. 

Początkowo akcja powieści rozgrywa się w latach 90. Jest to jednak krótkie, retrospektywne wprowadzenie do akcji właściwej, która ma miejsce współcześnie. Wraz z Szaszą Załuską - profilerką, powracającą po 7 latach do kraju - wkraczamy w świat biznesu, będącego przykrywką dla prężnie działającej mafii. Dawna mafia bursztynowa ze Słoniem na czele, trzymająca trójmiejski rynek jubilerski (i nie tylko) w garści, teraz prowadzi różnego rodzaju interesy. Jednym z nich jest klub muzyczny Igła, w którym dochodzi do morderstwa. Zastrzelony zostaje Janek "Igła" Wiśniewski, współprowadzący tenże lokal.

Okazuje się, że z pozoru błaha sprawa doprowadzi śledczych do dawnych, skrzętnie tuszowanych przewinień. Do tej pory czysty jak łza Słoń wraz ze swoimi ludźmi zacznie czuć coraz bardziej grząski grunt pod nogami. Czy morderstwo Igły faktycznie naprowadzi śledczych na trop do rozwiązania spraw sprzed lat? Czy profilerka Sasza Załuska pomoże w znalezieniu sprawcy tegoż zabójstwa? A może mafijny światek po raz kolejny stanie się nie do ruszenia? Żeby znaleźć odpowiedź, koniecznie sięgnijcie po Pochłaniacza Katarzyny Bondy.

Intrygująca fabuła, wartka i zaskakująca akcja, a do tego doskonałe kreacje bohaterów oraz duża doza niepowiedzenia, które jeszcze bardziej potęguje zainteresowanie. Jednym słowem - doskonale skonstruowany kryminał, który czyta się jednym tchem (brawa za lekką narrację połączoną z cięższą treścią). Owszem, Pochłaniacz wymaga skupienia oraz dobrego łączenia faktów i nie jest aż tak prostą w odbiorze lekturą. Niemniej naprawdę warto po nią sięgnąć. Tym bardziej, jeśli jesteście fanami polskich kryminałów. Pochłaniacz pani Bondy na pewno Was nie zawiedzie!