piątek, 3 sierpnia 2012

RECENZJA: Annalisa Fiore, Romans po włosku (2012)

Przemierzając półki w księgarni zauważyłam przykuwającą wzrok żółtą okładkę jednej z nowości. Wzięłam ją zatem do ręki i od razu na myśl przyszło mi skojarzenie, iż jest to przewodnik... w tym wypadku przewodnik typu 'jak romansować po włosku?'. Może i dziwne skojarzenie, ale jak się okazuje nie do końca nieuzasadnione. Otóż Annalisa Fiore (właść. Anna Kłossowska) - jak można by sądzić - nie jest zagraniczną pisarką, lecz polską, którą pasjonują Włochy. Romans po włosku to jej debiut, jeśli idzie o literaturę piękną. Wcześniej pisarka wydała 3 przewodniki, co uzasadnia moje niecodzienne skojarzenie, które dodatkowo spotęgował wygląd okładki oraz tytuł książki.

Po niezbyt dobrym pierwszym wrażeniu, otworzyłam książkę i postanowiłam przeczytać kilka przypadkowych stron, aby zapoznać się powierzchownie ze stylem pisarki. Nie zaprzeczę, byłam od początku dość negatywnie nastawiona do tej lektury. Szczerze mówiąc bez większych powodów. Po przeczytaniu kilku stron diametralnie zmieniłam do niej nastawienie. Otóż w pisarstwie Anny Kłossowskiej wyczuwa się lekkość pióra i umiejętność budowania napięcia. Po przeczytaniu całej książki mogę swobodnie powiedzieć, iż Romans po włosku nie ma na pewno nic wspólnego z przewodnikiem ;) Wciągająca fabuła, wartka akcja i celne spostrzeżenia oraz bogate opisy. Wszystko to sprawia, że lekturę tę czyta się jednym tchem, dokonując przy tym wielu przemyśleń. Mnie bynajmniej pochłonęła jak dobry serial i strona po stronie czekałam na dalszy rozwój akcji.

Z tego względu, iż akcja romansu rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych, możemy dostrzec odmienne obrazy Werony obecnie i dawniej, a także  Polski w czasach transformacji ustrojowej, na początku lat 90. XX w. i obecnie. Ponadto w książce poruszone są dramatyczne konsekwencje rozpadu Jugosławii, dotyczące drugoplanowych bohaterów.

Główny wątek jest oczywiście standardowy - romans. W tym wypadku mamy do czynienia z romansem Polki i Włocha, którzy - mimo wielkiej miłości - nie mogą być razem i ich drogi rozchodzą się na dobre 19 lat. Wcześniej jednak Katarzyna i Pietro przeżywają burzliwy romans z malowniczą Weroną oraz okolicami w tle. Jego finał jest nader zaskakujący, a Pietro zostaje ojcem, a później również mężem, lecz nie Katarzyny. Dlaczego tak się stało i jak dalej potoczyły się losy Pietro i Katarzyny dowiecie się, gdy tak jak ja sięgniecie po tę niepozorną książkę, pełną jednak ludzkich namiętności oraz niezwykłych losów.

Romans po włosku polecam zatem tym, którzy lubię romanse, lecz nie te banalne, a także tym, którzy mają ochotę usiąść wygodnie w ulubionych fotelu i zatracić się w dobrej oraz lekkiej lekturze. Jak dla mnie jest to idealna pozycja na letnie dni. Zaliczyłabym ją do bardzo efektywnych 'czasoumilaczy' ;)

Już dziś możecie ją nabyć w bardzo atrakcyjnej cenie na:

    

1 komentarz:

  1. Od zawsze marzyłam o podróży do Włoch. Niestety, jak na razie nie udało mi się to, więc "Romans po włosku" mógłby być chociaż namiastką tej podróży.. Chyba skuszę się! :)

    OdpowiedzUsuń