poniedziałek, 13 sierpnia 2012

RECENZJA: Hanna Cygler, Tryb warunkowy (2004)

Można powiedzieć, że Tryb warunkowy zaciekawił mnie od pierwszego wejrzenia, gdyż ujrzawszy go na półce w księgarni na tyle przykuł mój wzrok swoją okładką, że musiałam podejść i przeczytać zamieszczone z tyłu streszczenie. Niepodważalnie dałam się zwieść wspaniałej oprawie graficznej, lecz tym, co zadecydowało o jej zakupie był oczywiście opis książki, który jakże mocno mnie zaintrygował. Miałam przeczucie, iż będzie to idealna lektura dla mnie - lekka, niebanalna, z dziewczęcym charakterem, zupełnie jak jej okładka. W tym miejscu należą się duże brawa dla grafika, który poprzez nią potrafił oddać charakter oraz treść książki.

Autorka powieści - Hanna Cygler (właść. Anna Kanthak) - jest polską pisarką i tłumaczką. Ukończyła skandynawistykę na Uniwersytecie Gdańskim. Obecnie zajmuje się zawodowo tłumaczeniami z języka szwedzkiego i angielskiego. Z urodzenia i zamiłowania mieszkanka miasta Gdańsk. Tryb warunkowy był jej debiutem pisarskim.

Zanim przejdę do opisu moich wrażeń po przeczytaniu tejże lektury, chciałabym wyjaśnić, iż nie jest ona nowością, lecz ponownym drukiem pod skrzydłami Wydawnictwa Rebis. Mamy zatem do czynienia z jej drugim wydaniem. Pierwsze miało miejsce w 2004 roku w Wyd. Kurpisz. Jest to ważna informacja, gdyż spotkałam się już z recenzjami powielającymi ten sam błąd, a mianowicie, że jest to najnowsza powieść Hanny Cygler. Tryb warunkowy nowością nie jest, lecz nie zmienia to faktu, iż jest to doskonały pierwszy tom trylogii opowiadającej o burzliwym życiu uczuciowym Zosi Knyszewskiej.

Jak już napisałam, główną bohaterką tejże lektury jest Zosia Knyszewska. Gdy ją poznajemy ma prawie 18 lat i zdaje egzaminy wstępne na studia, na Uniwersytecie Warszawskim. Zosia pochodzi z Gdańska, gdzie również mieszka wraz z rodzicami i młodszym bratem. Jest również nieszcześliwie zakochana w swoim kuzynie - Marcinie, który nie odzwajemnia jej uczucia, lecz uważa Zosię za przyjaciółkę i swoją najlepszą kuzyneczkę, jak ją nazywa. To właśnie z powodu Marcina - mieszkającego w Warszawie - Zosia także postanawia tam rozpocząć swoje studia. Po zdanych egzaminach wstępnych na anglistykę przeprowadza się do stolicy, gdzie mieszka u cioci Stasi. Chociaż z powodu choroby musiała opuścić pierwszy miesiąc nauki, to po powrocie zdobywa nowych znajomych i zaprzyjaźnia się z Dorotą - studentką lingwistyki. Wszystko byłoby w najlepszym porządku, gdyby nie fakt, iż ukochany Zosi podczas ich wspólnej kolacji przedstawia jej swoją narzeczoną, a na domiar złego prosi ją, aby została świadkiem na jego ślubie. Od tej chwili główna bohaterka musi ciągle walczyć ze swoim uczuciem do Marcinia, ukrywać je i tłamsić w sobie ze wszystkich sił. Zaczyna nawet sądzić, iż pisane jest jej staropanieństwo.

Po ślubie Marcina, na którym Zosia nie mogła jednak się pojawić z powodu pobytu w sanatorium, szybko dochodzi ją wieść, iż Alina - jego żona - jest w ciąży, a ona ma zostać matką chrzestną. Tak też się staje. Mimo miotających Zosią uczuć do Marcina, stara się być nadal jego przyjaciółką i dobrą matką chrzestną dla Zofii Weroniki. Jej ukochany często podróżuje do Paryża, a Alina zajmuje się ich dzieckiem. Główna bohaterka zaś również zajmuje się swoim życiem - studiuje, na wakacje wyjeżdża do UK w celach zarobkowych, korzysta z uroków młodości. Na jednej z imprez, zorganizowanej przez jej przyjaciółkę Dorotę, poznaje Witka. Chłopak od początku staje się jej bliski, a ponadto czuje do niego coś więcej, aniżeli tylko sympatię. Zaczyna między nimi rodzić się uczucie, które jednak jest hamowane przez Zosię, nadal zyjącą jedyną i bezgraniczną miłością do Marcina. I właśnie ta ślepa miłość do niego ją zgubiła... 

Zosi po paru latach w końcu udaje się być z Marcinem. Mężczyzna ma za sobą rozwód z Aliną i romans z młodziutką Moniką. Gdy już wszystko wydaje się być na dobrej drodze, ukochany głównej bohaterki poznaje druzgoczącą diagnozę - ma nowotwór. Po pokonanej wspólnie chorobie zakochani planują ślub. Czy aby na pewno historia ta zakończy się w pierwszym tomie happy endem? Zważywszy na to, iż obok Zosi ciągle pojawia się Witek, a Marcin chyba nie do końca jest z nią szczery i wierny...

Podsumowując, jak dla mnie Tryb warunkowy to fenomenalna powieść! Wciągająca od samego początku, mądra, pouczająca i niebanalna. Poza wątkiem miłosnym mamy w niej także do czynienia z bogatym tłem historycznym, ukazującym peerelowskie realia przełomu lat 70 i 80. Ponadto doskonały styl Hanny Cygler sprawia, że książka jest prawdziwą perłą wśród tego typu powieści. Również 1-osobowa narracja sprawia, że stajemy się uczestnikami akcji i postrzegamy ją z perspektywy głównej bohaterki. Nie dość, że wciągająca, to dodatkowo - co najważniejsze - pouczająca. Jednym słowem, wspaniała lektura dla każdego, niezależnie od wieku czy płci. Gorąco polecam!


Już dziś możecie nabyć Tryb warunkowy w bardzo atrakcyjnej cenie na:

8 komentarzy:

  1. Mi również bardzo się podobała i nie mogłam oderwać się od lektury :D Druga część tak samo wciąga, a teraz czekam na ostatnią. :]

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko super, ale szczerze mówiąc, trochę zbyt wiele z fabuł zdradziłaś... Miałam chęć na tą książkę, ale przykro mi, nie doczytałam Twojej recenzji, bo inaczej zepsułabym sobie zabawę z czytania... :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Cassiel, czytalam Twoja recenzje 'Deklinacji meskiej/zenskiej' i nie moge sie doczekac, kiedy zaczne ja czytac po powrocie do PL :)

    Linka, moze masz racje, ze zdradzilam nieco wiecej fabuly niz zwykle. Jednakze 'Tryb warunkowy' jest na tyle bogaty w ciekawe watki, ze po przeczytaniu mojej recenzji na pewno spokojnie moglabys przystapic do lektury z wielkim zainteresowaniem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się bardzo ciekawie :)) Chętnie przeczytam ^^ Super blog Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brzmi zachęcająco ;) Jak tylko będę miała możliwość, na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Po książkę sięgnę chociaż nie wydaje mi się należeć do typu moich ulubionych pozycji, ale Twoja recenzja mnie niejako zachęciła. Zgadzam się, że trochę się zagalopowałaś i nam za dużo zdradziłaś, ale cóż - nie zniechęca mnie to do sięgnięcia po tę pozycję, zwłaszcza że podobnie jak Ty trochę zasugerowałam się okładką, chociaż to wielka zbrodnia czytelnicza;)

    W wolnej chwili zapraszam do siebie www.wirtualna-czytelnia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam całą trylogię. Polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. no no, zaciekawiła mnie twoja recenzja, własnie w tej chwili ściągam tą książkę na czytnik i zacznę ją czytać :)

    OdpowiedzUsuń