środa, 12 września 2012

RECENZJA: Evan Mendery, Q. Ponadczasowa historia miłosna [Q: A Novel, 2011]

Po przeczytaniu paru pierwszych stron tejże książki, wiedziałam już, że nie będzie to prosta i banalna lektura. Specyficzna. Tak, to chyba najlepsze określenie na dość niekonwencjonalny pomysł na opowieść o miłości. Jednakże mnie ta specyfika nie do końca urzekła, ale o tym dalej.

Q. Ponadczasowa historia miłosna opowiada o losach pewnego wykładowcy i - nie ukrywajmy - dość przeciętnego pisarza, który marzy o wielkim sukcesie. Jego życie nagle całkowicie się zmienia, gdy w pewne poniedziałkowe przedpołudnie poznaje w kinie piękną Q, czyli Quentine Elizabeth Deveril. Od tego momentu wydawać by się mogło, iż akcja tejże powieść nabierze rozmachu. Nic mylnego. Powoli zanurzamy się w jakże długich opisach dni widzianych oczami głównego bohatera. Poznajemy zatem wszystko z jego perspektywy i zagłębiamy się w ważne dlań wydarzenia.

Ciekawym wydarzeniem jest dzień, w którym głównego bohatera nawiedza on sam, ale z przyszłości i podczas lunchu w drogiej restauracji mówi, iż nie może ożenić się z Q. Początkowo nasz bohater w ogóle nie chce o tym słyszeć. Po czasie jednak ulega swojemu starszemu ja z przyszłości i definitywnie kończy związek z Q, po czym zaszywa się w kawalerce i dalej pisze swoje nieudolne dzieła. Również od tego momentu częściej nawiedza go on sam z przyszłości...

Zanim zaczęłam czytać powieść Evana Mendery'ego, byłam bardzo ciekawa, co kryje się w środku. Gdy się już przekonałam, byłam lekko rozczarowana. Ogromnie nużyły mnie długie opisy i minimalna ilość dialogów. Nie wciągała mnie akcja, czemu zapewne skutecznie służyła jej 'skokowość'. Jednakże ogromnie zdziwiło mnie bogactwo stylistyczne i niecodzienne ujęcie powieści o miłości. Nie mamy do czynienia z tradycyjnym romansem, ale wieloaspektową opowieścią. Mądrą i pouczającą.

Q. Ponadczasowa historia miłosna nie jest lekturą na jeden wieczór, lecz na kilka. Wymaga skupienia i wyciszenia. Jeśli więc szukacie niecodziennej opowieści o miłości, a nie zwykłego i banalnego romansu, to polecam Wam właśnie ten tytuł.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania tejże książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu SQN
  

12 komentarzy:

  1. Hmm, nie przepadam za przegadanymi romansami, także raczej odpuszczę sobie tą pozycję. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię wymagające lektury, więc ta pozycja na pewno przypadłaby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię kiedy w danej powieści więcej jest nudnych opisów, aniżeli dialogów, dlatego tym razem jednak spasuje, gdyż z twojej recenzji wynika właśnie, iż ,,Q. Ponadczasowa historia miłosna'' jest raczej przeciętną lekturą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przepadam za banalnymi książkami, więc może ta lektura przypadła by mi do gustu :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Interesująca okładka, ale książka zupełnie nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie przeczytałabym tę książkę, jednak duża ilość opisów nieco zniechęca. Jeszcze się nad nią zastanowię. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No, no brzmi intrygująco. Nie słyszałam jak dotąd o tej powieści, ale recenzja mnie zachęciła:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Mimo wszystko ja chyba spasuję, przynajmniej przez jakiś czas. Mam ochotę teraz na typowe czytadła, więc dopiero po realizacji swoich potrzeb będę się zastanawiąc nad "Q"

    OdpowiedzUsuń
  9. ja ciągle szukam niecodziennej historii o miłości, także chętnie przeczytam :) mam nadzieję, że tak mała ilość dialogów mnie nie odstraszy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Duża ilość opisów trochę mnie odpycha, treść jednak wydaje się bardzo interesująca. Może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czatuję na nią już od dawna, ale dopóki nie wrócę do kraju, to mogę sobie tylko powzdychać do obrazka...

    OdpowiedzUsuń