niedziela, 23 września 2012

RECENZJA: Manuela Gretkowska, Agent (2012)

Przeczytałam Agenta podczas wakacji w Wiedniu. Co prawda miałam na ten czas przeznaczone inne lektury, lecz przypadkowe natrafienie na tenże tytuł skłoniło mnie do sięgnięcia po niego. Wiązałam z tą lekturą wiele dobrego, lecz nie do końca zostałam usatysfakcjonowana. Przede wszystkim rozczarowała mnie fabuła...

Głównym bohaterem powieści jest tytułowy agent, czyli 60-letni Szymon Golberg. Szymon jest ocalałym z holocaustu Żydem, mieszkającym i prowadzącym firmę w Tel Avivie, a także mężem Hanny i ojcem Miriam. Jego małżeństwo można zaliczyć do udanych i szczęśliwych, lecz główny bohater prowadzi także drugie życie w Polsce. Tam również prowadzi firmę i mieszka wraz ze swoją kochanką - Dorotą oraz ich synem Dawidem. Szymon kocha zatem nie tylko Hannę, ale także Dorotę. Jest rozdarty między dwa domy... i z żadnego z nich nie potrafi zrezygnować. Jego romans trwa już od przeszło 3 lat, lecz jego koniec jest już bliski. Szkoda, że tak tragiczny.

Obok głównego bohatera ciekawą postacią jest jego polski pracownik - Gugel. Dzięki tej postaci dowiadujemy się, jak ciężkie jest życie bez ukochanej kobiety u boku oraz z chorą matką. Na jego przykładzie ukazana zostaje ponura rzeczywistość, która w końcu dotyka każdego z nas.

Tak jak napisałam na początku tejże recenzji, rozczarowała mnie fabuła Agenta. Cenię prozę pani Gretkowskiej i jej bystre oraz trafne spostrzeżenia na temat otaczającego nas świata oraz codziennego życia. Jednakże w tym wypadku sploty wydarzeń jakoś do mnie nie przemówiły. Sądziłam, iż kłamstwo głównego bohatera wyjdzie na jaw w zupełnie inny sposób i również zupełnie inaczej zostanie ukarane. A może jednak Szymon zapłacił nader wysoką cenę za romans?

Fabuła mogła mi się średnio podobać, lecz nie mogę odmówić tejże pozycji wspaniałego tła akcji. Otóż mamy do czynienia z analizą relacji męsko-żeńskich, przedstawieniem absurdów polskiej rzeczywistości, dwuznaczną rolą Kościoła, stereotypami polsko-żydowskimi oraz z licznymi uprzedzeniami. Zatem bogactwo Agenta nie jest podane nam na tacy. Musimy znaleźć je między wierszami, jak na prozę pani Manueli przystało. 

Trochę ciężko jest mi ocenić Agenta w ramach podsumowania. Mam kilka 'ale' wobec niego, jednakże jego bogactwo jest ponad to i moim zdaniem - mimo moich zastrzeżeń względem fabuły - pozycja ta jest godna uwagi. Warto sięgnąć po nią, gdyż nie spotkamy się z banalnym romansem w różowej oprawie, lecz z prozą na wysokim poziomie.          

  Agenta już dziś możecie nabyć w atrakcyjnej cenie na: 
 

10 komentarzy:

  1. Ciągnie mnie do książek Gretkowskiej, choć jeszcze żadnej z nich nie czytałam. Również z "Agentem" chętnie bym się zapoznała. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem bardzo ciekawa tej książki, ale najpierw zamierzam przeczytać ,,Trans'' tej autorki, gdyż akurat dostałam tę książkę w prezencie. Jak przypadnie mi ona do gustu, to chętnie zapoznam się z innymi jej dziełami.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze powiem , że nie zafascynowała mnie ta książka . Nie podoba mi się fabuła .
    Pozdrawiam i zapraszam . ;*
    Obserwujemy ?
    Odpowiedz na moim blogu .

    OdpowiedzUsuń
  4. Autorki nie znam, ale sporo czytałam o niej dobrego na blogach. Co do tematyki, to bardzo do mnie przemawia, zwłaszcza ze względu na stereotypy o których pisałaś, myślę, że zapoznam się z tą książką.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam się że ani o książce ani o autorce nie słyszałam.. no nic, trzeba nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam... do ostatniej strony miałam nadzieję, że Szymon będzie się musiał mocno tłumaczyć za to co zrobił. Zakończenie mnie rozczarowało. To co się wydarzyło odebrałam jako ucieczkę, a nie karę. Nie musiał spojrzeć w oczy ani żony ani kochanki, a dodatkowo... Ech... rozpędziłam się i zdradziłabym za dużo. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Literatura obyczajowa - czyli nie dla mnie ;P

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem czemu, ale zupełnie mnie do Gretkowskiej nie ciągnie. Chociaż czytając Twoją recenzję, coś jest w tej książce intrygującego. Sama nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie słucham tego w audiobooku w aucie, jeszcze nie wiem czy mi się podoba.
    Dlaczego wszyscy muszą kończyć jak Gugel-bez ukochanej kobiety w dodatku z chorą matką?

    OdpowiedzUsuń