sobota, 29 września 2012

RECENZJA: Oliver Bowden, Assassin's Creed: Renesans [Assassin's Creed: Renaissance, 2009]

Po tym jak z wielkim entuzjazmem przeczytałem trzeci tom z serii Assassin's Creed napisany przez Olivera Bowdena (link), który w rzeczywistości okazał się chronologicznie pierwszą częścią, postanowiłem sięgnąć po Renesans. Jeśli ktoś śledzi losy słynnego asasyna, zawarte w fantastycznej grze wytwórni Ubisoft, to bez problemu zorientuje się, iż opowiadanie zostało napisane na podstawie drugiej części gry zatytułowanej po prostu Assassin's Creed II.

Młody szlachcic, zdradzony przez panujące rody Italii, wyrusza w poszukiwaniu zemsty. Aby stawić czoła spiskowcom i przywrócić rodzinie honor, będzie musiał poznać sztukę zabijania. W swojej misji Ezio skorzysta z pomocy światłych umysłów, takich jak Leonardo da Vinci czy Niccolò Machiavelli, świadom, że jego przeżycie zależy od nabytych umiejętności. Dla swoich sprzymierzeńców stanie się siłą przemian, bojownikiem o wolność i sprawiedliwość. Dla wrogów będzie śmiertelnym zagrożeniem, siejącym postrach wśród tyranów, którzy ciemiężą lud Italii. Tak rozpoczyna się epicka opowieść o władzy, zemście, spisku i prawdzie spisanej krwią.

Nie ukrywam, że jestem wielbicielem serii Assassin's Creed, dlatego naturalną koleją rzeczy było sięgnięcie po następny tom. Moim zdaniem czytanie powinno zacząć się od Tajemnej krucjaty i dopiero po niej można zagłębić się w lekturze Renesansu. Cała fabuła jest wiernym odzwierciedleniem akcji zawartej w grze, niejako jej uzupełnieniem, a zarazem przypomnieniem tego, czego doświadczyło się podczas wirtualnej rozgrywki. Moim zdaniem, część, którą czytałem poprzednio jest napisana trochę lepiej niż Renesans. Jednakże autor postarał się, aby nadać całości odpowiedniego tempa akcji i wciągającej fabuły. Wszystkie podróże i pojedynki młodego Ezia opisane są wyśmienicie, za co należą się duże gratulację Oliverowi Bowdenowi. Autor doskonale postarał się, aby przenieść czytelnika w sam środek akcji, a bogato opisane krajobrazy dopełniają całą resztę.

Książkę Assassin's Creed: Renesans polecam wszystkim wielbicielom serii, co jest oczywiste, a poza tym wszystkim, którzy najchętniej na półkach księgarni i bibliotek wybierają dla siebie fantastykę. Oliver Bowden postarał się o napisane książki fantastycznej na wysokim poziomie literackim. Wszystkich, którzy nie mieli jeszcze okazji zapoznać się z owym wydawnictwem serdecznie zachęcam do lektury, a sam sięgam już po kolejny tom zatytułowany Bractwo, w oczekiwaniu na Objawienia, które pojawią się w sprzedaży 7 listopada i będą bezpośrednią kontynuacją drugiego tomu.

Zobacz również:
 

22 komentarze:

  1. Ja czytałam "Bractwo" i podobało mi się chociaż fanką Assassina nie jestem. Jeśli dopiero zabierasz się za Bractwo to już nic nie mówię, ale myślę, że będziesz zadowolony :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już okładka jakoś mnie zniechęca, raczej nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tej serii, lecz to może dlatego, iż bardzo rzadko czytuje fantastykę, jeżeli już, to z reguły sięgam po paranormal romance, dlatego tym razem w przypadku powyższej książki jednak spasuje.

    OdpowiedzUsuń
  4. to coś dla mojego męża :) on lubi tego typu książki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba sprezentuję tę książkę bratankowi, który uwielbia wersję komputerową tej historii. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oo, to jest tak dużo części tej książki? Zastanawiam się czy po nią sięgnąć, bo w Assassin's Creed nie grałem. Ale wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. @Polaris Części jest ogółem pięć (przynajmniej tyle na razie napisał Bowden), ale w Polsce zostały wydane do tej pory trzy - "Renesans", "Bractwo" oraz "Tajemna krucjata". 7 listopada pojawi się w polskich księgarniach czwarty tom zatutyłowany "Objawienia", natomiast dzień później na świecie pojawi się piąta i jak na razie ostatnia część pt. "Forsaken". Warto przeczytać wszystkie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zupełnie nie dla mnie, w ogóle mnie nie ciągnie do takich książek :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Grę uwielbiam, tak więc nie powiem nie książkom, od dawna ciekawi mnie ta seria :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. oj, oj, oj... nie lubię tego typu książek ;) wolę rzeczy bardziej realne ;) pooozdrawiam! =)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chciałam zagrać w Assasin's Creed, ale najpierw muszę przejść parę innych gier. Ciekawi mnie ta fabuła, jednak najpierw skupiłabym się na tym, czy mnie wciągnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie, to akurat nie mój świat i nie moja bajka.

    OdpowiedzUsuń
  13. To raczej klimaty mojego męża. Póki co do takich książek mnie nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie grałam, ale książkę chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Grę uwielbiam... Jak to możliwe, że jeszcze nie czytałam książek? Trzeba nadrobić! Dzięki za świetną recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przeczytałem Renesans , Bractwo , Tajemna Krucjatę a dziś skończyłem Objawienia , nigdy nie przypuszczałem ze jakaś książka pochłonie mnie w taki sposób . Serdecznie polecam .
    P.S:
    Wyczytałem ze pojawiła się Anglo jezyczna piata cześć serii zatytułowana "Forsaken"

    OdpowiedzUsuń
  17. casino online spelen breathed. A few minutes more, and he opened his deep
    blue eyes, and 1792:--"The Genius of War summons the nation to arms." The group on the

    Feel free to visit my web blog: online casino
    Here is my site :: online casino

    OdpowiedzUsuń
  18. Hey there! Do you know if they make any plugins to assist with SEO?
    I'm trying to get my blog to rank for some targeted keywords but I'm not
    seeing very good success. If you know of any please share.
    Thanks!

    My weblog :: plytki podlogowe

    OdpowiedzUsuń
  19. 'już po okładce widzę że książka nie dla mnie'.. Okładka jest piękna, mam okazję macać w swoim pokoju i mam ochotę ją przytulić.. xDD
    Kocham tę książkę tak bardzo jak kocham historię Ezia i jego samego. Żałuję tylko, w jaki sposób Bowden zakończył książkę - bardzo ją ukrócił, przez ostatie 50 stron zlatuje 14 lat życia Ezia!! Do tego było tam dużo suchych opisów przez te 50 stron..
    I dużo było błędów merytorycznych, drobnych i niedrobnych różnic z grą.. (której nie pamiętam za dobrze, a wychwyciłam..)
    Mimo wszystko, do 400 stron się paskudnie zaczytałam i pochłaniałam każdy fragment z życia mojego Ezia. Niekiedy się nawet uśmiałam :D nie był to suchy tekst na podstawie gry, był on bardzo ubarwiony (no, może do strony 400.. ;p)
    mam nadzieję, że Bractwo a przynajmniej początek nie rozczaruje mnie tak, jak koniec - Renesansu!

    OdpowiedzUsuń
  20. Książka mi się podobała jednak osobom które grały w grę będą zaraz wiedziały co się zaraz wydarzy

    OdpowiedzUsuń