piątek, 21 września 2012

RECENZJA: Stephan Talty, Ucieczka z krainy wiecznego śniegu [Escape from the Land of Snows The Young Dalai Lama's Harrowing Flight to Freedom and the Making of a Spiritual Hero, 2011]

Stephan Talty, Ucieczka z krainy wiecznego śniegu [Escape from the Land of Snows The Young Dalai Lama's Harrowing Flight to Freedom and the Making of a Spiritual Hero, 2011]
Chociaż książka napisana przez Stephana Talty'ego została wydana przeszło rok temu, na półki polskich księgarni trafi dopiero za miesiąc. Tak się szczęśliwie składa, że miałem możliwość przeczytania jej przed oficjalną premierą i teraz chciałbym podzielić się moją opinią na jej temat. A naprawdę jest warta uwagi.

Ucieczka z krainy wiecznego śniegu to bardzo emocjonalna i doskonale napisana powieść, opowiadająca historię XIV Dalajlamy uchodzącego z Tybetu do Indii w celu ukrycia się przed nienawistnym wzrokiem chińskich okupantów, jak i samych mieszkańców państwa, które oficjalnie w 1950 roku przestało istnieć. Przenosimy się zatem w czasie do 17 marca 1959 roku. Tybet stoi na skraju zagłady. Wkrótce dojdzie do całkowitego przejęcia władzy nad państwem przez chińskiego okupanta. Młody Dalajlama decyduje się na śmiertelnie niebezpieczny krok. Ucieka z rezydencji otoczonej elitarnym oddziałem chińskich żołnierzy i wraz z trzystuosobową eskortą przeprawia się ku zdradzieckim przełęczom Himalajów, za którymi czekają Indie i wolność. Uciekinierzy cały czas czują na karkach nienawistny oddech podążających ich tropem prześladowców. Stephan Talty pokazuje nam metamorfozę prostego, zagubionego człowieka w charyzmatycznego orędownika wolności myślenia i powszechnego współczucia. Książka stanowi również portret uduchowionego narodu, zmuszonego do chwycenia za broń w obronie swoich ideałów. Żadnemu z poprzednich Dalajlamów nie przyszło mierzyć się z milionową armią komunistycznych Chin, zdeterminowaną, by butami żołnierzy zdeptać wolność Tybetu.

Szczerze mówiąc, na początku podchodziłem do tejże książki z lekkim dystansem, ponieważ nie bardzo interesują mnie tajemnice buddyzmu oraz historia jego wyznawców. Jednakże po przeczytaniu kilku pierwszych stron mój dystans do niej znacznie się zmniejszył i wiedziałem, że to będzie bardzo interesująca lektura. Autor postarał się, aby narracja ciągle budowała napięcie. Służy ku temu fakt, iż jest ona całkowicie przedstawiona jak reportaż. Można nawet odnieść wrażenie, że czyta się transkrypcję programu dokumentalnego zaprezentowanego w telewizji. Opisy są bardzo szczegółowe i barwne, co sprawia, że z łatwością można sobie wyobrazić obraz Tybetu panujący w danej chwili. Bardzo ciekawie przedstawione są także sytuacje oraz tradycyjne rytuały, co pomaga w lepszym ich zrozumieniu.

Bardzo dobrze i lekko napisana książka, która nie pozwala przerwać czytania w połowie. Historia napisana przez samo życie, która momentami brzmi jak świetny filmowy scenariusz. Pozycja obowiązkowa dla wszystkich fascynatów Dalekiego Wschodu, Tybetu, buddyzmu oraz tych, którzy mają ochotę przeżyć fascynującą podróż z Tybetu do Indii wraz z XIV Dalajlamą. Książkę idealnie uzupełniają nieraz drastyczne i smutne opisy rzeczywistości panującej w Tybecie pod okupacją Chin. Jeśli ktoś zastanawia się po jaką książkę sięgnąć za miesiąc, powinien poważnie pomyśleć nad lekturą Ucieczki z krainy wiecznego śniegu.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania tejże książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu SQN

9 komentarzy:

  1. Może się skuszę przy odrobinie wolnego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chociaż buddyzmem i Dalekim Wschodem nie bardzo się interesuję, to jednak jeśli bym na nią trafiła, na pewno zwróciłabym uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Umrę, jeśli nie przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Tematycznie jakoś mnie nie zaciekawiła owa pozycja, więc chyba tym razem dam sobie z nią spokój.

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się okładka, dodatkowo historia kojarzy mi się z bardzo dobrym filmem "Niepokonani" w reżyserii Petera Weira :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka raczej nie dla mnie, chociaż skoro piszesz, że czyta się lekko, i że po paru stronach zmieniłeś podejście, to możliwe, że i ja bym zmienił ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. To również nie moje klimaty, ale jeżeli miałeś do tej książki podobne podejście, a i tak Cię wciągnęła i zainteresowała, to może rzeczywiście warto zaryzykować.

    OdpowiedzUsuń
  8. Od kiedy przeczytałam drugą część Klątwy Tygrysa zainteresowałam się tymi tematami, tak więc książka obowiązkowa dla mnie :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ją już za sobą i przyznam, że wywarła na mnie dobre wrażenie. ;) Czytało sie lekko i płynnie.
    Serdecznie pozdrawiam i dodaję do obserwowanych! ;))

    OdpowiedzUsuń