piątek, 19 października 2012

Czytanie książek po angielsku



Jak zapewne zauważyliście, na naszym blogu recenzujemy także książki w języku angielskim. Z tego też względu chciałabym poruszyć dzisiaj temat czytania w tymże języku. Otóż, obecnie znajomość języka angielskiego nie tylko u młodych osób jest czymś normalnym, wręcz codziennym. Zdawać by się zatem mogło, iż czytanie w tymże języku nie powinno stanowić żadnego problemu. Jednakże zapewne dobrze wiecie, że tak nie jest. Biegłe czytanie książek po angielsku to nie lada wyzwanie! Na pewno niektórym przychodzi to z łatwością, lecz mnie osobiście nie do końca. Dlatego też staram się łączyć przyjemne z pożytecznym i czytając jednocześnie uczę się nowych słówek oraz zwracam uwagę na składnię czy gramatykę. Tak też moje czytanie angielskich książek nie może obejść się bez ołówka i słownika pod ręką. Sądzę, iż taki sposób jest bardzo skuteczny. Dzięki niemu możemy powtarzać i szlifować nasz angielski, a także wprawiać się w czytanie książek w tymże języku, gdyż nie każdy od razu wszystko rozumie i pojmuje ;) Zachęcam Was zatem - szczególnie tych, którzy myślą, że nie podołają angielskim oryginałom - do czytania i uczenia się zarazem. Jest to szczególnie ważne, gdy nie uczęszczacie już na lekcje języka czy też skończyliście jego kurs na studiach. Practice makes perfect!   

35 komentarzy:

  1. Ja angielskiego nie trawię i nie polubię ;D Lubię książki w oryginale po rosyjsku

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też nie cierpię angielskiego. Ale książki lubie czytac w oryginale,jednak zdecydowanie po czesku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój angielski nie jest perfekcyjny, ale książki czytam bez słownika. Ale mogę jakoś usprawiedliwić swoje lenistwo - jeżeli napotkam słowo, którego nie rozumiem, jego znaczenie mozna wywnioskować z kontekstu... i jakoś bardziej naturalnie wtedy przyswajam to wszystko, zapamiętuję. Bywa tak, że później w rozmowie przychodzi mi do głowy angielskie słowo i nie mogę znaleźć polskiego odpowiednika, mimo iż wiem co znaczy :)

    Lubię czytać po angielsku, choć angażuje to oczywiście więcej uwagi. Ale taka np autobiografia Ozzy'ego Osborna - czym byłaby bez jego specyficznego, niezbyt wysublimowanego języka? ;) Nie wiem jak jest w polskiej wersji, ale zawsze w tłumaczeniu coś ginie, nawet gdy jest najlepsze.

    Albo żarty Pratchetta! Lubię polskie tłumaczenia (choć nie wszystkie) lecz w oryginale też czytam. Jest nieco inaczej.

    Pamiętam też jak czekałam na ostatnią część Harry'ego Pottera, dorwałam książkę w dzień premiery i gdyby nie znajomość angielskiego, to musiałabym czekać nie wiadomo ile na tłumaczenie... a w takich sytuacjach czekać się nie da :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. JA tam jestem kiepska w angielskim ale kiedyś dla jego poprawy wzięłam się za czytanie książki po angielsku ;P
    Długo to nie trwało hi

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam angielskiego na tyle,żeby czytać książki. Stara już jestem,więc pewnie to się nie zmieni:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jeszcze się nie mogę zebrać na odwagę, żeby zacząć się uczyć angielskiego czytając książki w tymże jezyku ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój kurs angielskiego już się skończył, więc teraz pozostało mi szlifowanie języka na własną rękę. Staram się nie tracić z nim kontaktu i chciałabym przeczytać coś w oryginale. Póki co mam w planie przeczytanie mojego cudownego dwujęzycznego wydania "Przygód Alicji w Krainie Czarów" ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytanie książek po angielsku to mój cel na przyszłość, przekład niemal nigdy nie dorównuje oryginalnemu skryptowi, stąd zawsze mam poczucie, że coś tracę, coś mi umyka podczas lektury po polsku. Ale cóż, obecnie mój angielski jest na tak marnym poziomie, że nawet nie próbuje, nie chcę się zdołować. Ale uczę się, uczę - może w przyszłym roku zrobię pierwsze poważne podejście, siostra ma kilka powieści po angielsku :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałabym nic przeciwko czytaniu w oryginale, w końcu mamy tekst prosto od autora. Ale moja znajomość języków obcych jest naprawdę mała, ponieważ uczę się dwóch jednocześnie - obowiązkowo i trudno jest mi się nauczyć dobrze jednego. Czytanie to dla mnie przyjemność, toteż sprawiałoby mi więcej problemów niż przyjemności czytanie w obcym mi języku. Ale podziwiam osoby, które się tego podejmują. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytanie książek w oryginale jest prostsze, niż się wydaje. I naprawdę nie chodzi o to, że rozumieć KAŻDE słówko. Na pewnym etapie znajomości języka większość znaczeń i tak wychwytujemy z kontekstu, więc żmudne wyszukiwanie nieznanych pojęć jest niepotrzebne i raczej zniechęcające do lektury. Słusznie zauważyliście, że to najprostsza i najbardziej satysfakcjonująca metoda poszerzania słownictwa - nic nie daje większej frajdy niż ukończenie w oryginale pierwszej książki;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie czytuje po angielsku, chyba czas to zmienić!

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam angielskiego na tyle, by czytać książki w tym jezyku. A szkoda. Jak to zmienić?;>

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdarza mi się czytać po angielsku, jednak wciąż mam wrażenie, że robię to zbyt rzadko. Chciałabym częściej... Bo z samym językiem raczej nie mam problemu, chociaż fakt, wszystkich słów znać się nie da, kiedyś nosiłam ze sobą słownik, jednak większość słów i tak można wywnioskować z kontekstu. Na mojej półce stoi Picoult w oryginale, muszę w końcu się za nią zabrać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam angielski. Mam parę książek w tym języku, które wyłowiłam na wyprzedażach i różnych innych śmieciach. Czytanie w tym języku wymaga bardzo dużej ilości czasu. Bo jeśli czytam dla samej historii, to po prostu staram się mniej więcej wyłapać, o co chodzi i omijam trudne słówka. Ale jeśli chcę to robić rzetelnie, wtedy mam jeszcze obok otwarty słownik w komputerze. Ale wtedy zazwyczaj czytanie po pierwszej stronie zaczyna mnie męczyć. Najczęściej czytam książki w języku polskim i to najbardziej lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę się w końcu zabrać za jakąś książkę po angielsku, bo to wstyd, żeby przyszly filolog angielski żadnej nie czytał :P chcąc, nie chcąc niedługo zapewne będę musiała.. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja lubię angielski, zaczęłam nawet jedną angielską książkę czytać;) Rzeczywiście dobry sposób na szlifowanie języka;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja na szczęście mogę już bez słownika zaczytywać się w literaturze w języku angielskim, ale nadal nie mogę się przemóc do czytania po hiszpańsku, który to język znam w mniejszym stopniu. W każdym razie, muszę się przełamać, bo czytanie w obcym języku naprawdę dużo daje! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ostatnio kupiłem sobie książkę po angielsku i będzie to moje pierwsze podejście. Trochę się obawiam, czy będę mieć przyjemność z czytania, ale wreszcie muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dokładnie, zgadzam się z tobą. Przyjemne z pożytecznym:) chociaż przyznam się, że tylko raz udało mi się przeczytać książkę w tym oto języku:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja bardzo chciałabym się polubić z językiem angielskim, ale jakoś nam nie po drodze :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Czytam po angielsku głównie kolejne tomy konkretnego cyklu na których tłumaczenie trzeba długo czekać lub gdy zrezygnowano z wydawania dalszych części, jak np. w przypadku "Księżniczki Marsa" Burroughs'a. Zdarzają się też książki polecane przez niektórych autorów czy recenzentów z anglojęzycznych blogów.

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię angielski i z przyjemnością się go uczyłam w szkole. Muszę kiedyś sięgnąć po książkę w tym języku i sprawdzić jak mi pójdzie jej czytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Dla mnie nie ma różnicy między czytaniem po polsku i po angielsku. Wolę nie czekać na tłumaczenie albo denerwować się jakością tegoż.

    OdpowiedzUsuń
  24. Lubię czasem sięgnąć po książkę w oryginale, choć przyznaję, że ostatnio miałam taką w rękach z pół roku temu. Zebrał mi się już cały stos książek po angielsku, ale ostatnio nie mogę się w ogóle do nich zabrać. Z pewnością taka lektura jest znacznie bardziej wymagająca i potrzeba na nią nieco więcej czasu...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Próbowałam i nadal czasami próbuję, ale zdecydowanie brak mi wytrwałości. Mój język angielski nie jest dobry, ale pomyślałam tak jak ty, że połączę przyjemne z pożytecznym i czasem siadam ze słownikiem. Dostałam od koleżanki dwie powieści, których język jest bardzo przystępny i od tego zaczęłam:) Jak się podciągnę, to przejdę do czegoś poważniejszego. Tobie życzę powodzenia i wytrwałości. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Czytam po angielsku, bo jak głosi mądrość internetu - wszystko w tym języku brzmi lepiej. Jednak jakoś nie sprawdzam nowych słówek, wyłapuję kontekst.

    OdpowiedzUsuń
  27. Skończyłam anglistykę, więc książek w tym języku przeczytałam sporo. A że był to dla mnie przymus w trakcie studiów, po obronie zrobiłam sobie labę i książek po angielsku nie tknęłam do dziś :)

    Tak czy inaczej, pomimo swoich uprzedzeń, zgadzam się z Tobą w stu procentach. To świetny sposób na przyswojenie nowego słownictwa i na "bycie oczytanym" w danym języku. Nawet jedna książka to wielki krok do przodu w dalszej nauce.

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo lubię czytać książki po angielsku i staram się to robić jak najczęściej. :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Dawno już nie czytałam książki po angielsku. Ostatnią była chyba finałowa część Harry`ego Pottera, bo chciałam ją poznać zanim ukazała się w PL. Nie mniej jednak ciężko mi idzie to czytanie, a bardzo nie lubię się męczyć. ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Niestety mój angielski na czytanie książek jest na razie za słaby :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Kiedyś zaczęłam jakąś książkę po angielsku, ale szybko się zniechęciłam. Na początku miesiąca dostałam jakąś podobno ciekawą pozycję w tym języku, więc na pewno w jakieś ferie/święta/wakacje po nią sięgnę :)I jestem pewna, że podobnie jak u Ciebie, będę czytać ze słownikiem pod ręką ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  32. Uwielbiam angielski i właśnie dzięki czytaniu książek po angielsku (i słuchaniu piosenek, nie oszukujmy się :P) w szkole radziłam sobie z tym językiem bardzo dobrze, a i teraz posługiwanie się nim na co dzień nie sprawia mi trudności, chociaż do ideału jeszcze mi daleko. Żałuję, że w Kindlu nie mam słownika angielsko-polskiego, bo to zdecydowanie ułatwiłoby mi czytanie, a tak nie zawsze mam ochotę sprawdzać w słowniku, co znaczy dane słowo. Do tego wypadałoby mieć też pod ręką słownik idiomów, bo bez tego ani rusz tak naprawdę, a ja chyba zbyt leniwa się zrobiłam "na starość" :P

    OdpowiedzUsuń
  33. Ważne, żeby się nie zniechęcić. Czytanie pierwszej książki po angielsku pewnikiem będzie mordęgą. Ale właśnie o to chodzi, by nie rezygnować. Z każdą kolejną pozycją czytanie będzie płynniejsze i łatwiejsze. Po dwóch latach czytam biegle praktycznie każdą pozycję, a zaczynałam od "kompletnie nie rozumiem, co czytam". Dużo daje uczenie się słówek na bieżąco, w trakcie czytania, bo omijaniem ich wiele się nie zdziała (jest różnica, kiedy się wie, co dane słowo znaczy, a kiedy się je rozumie tylko na czuja - spotykałam się z sytuacjami, że ludzie źle interpretowali kontekst i wydawało im się, że wiedzą, o co chodzi). Tak więc pozostaje słownik w ruch i wertowanie go do bólu - po jakimś czasie czytania po angielsku nagle zorientujemy się, słownik nam do niczego niepotrzebny, bo wszystkie słowa znamy.

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie tylko książki są przydatne w nauce języka - również czasopisma i gazety bywają pomocne:) Tysiące książek, czasopism i gazet znajdziecie na www.estudiante.pl

    OdpowiedzUsuń
  35. Ostatnio na rynku pojawiło się wydawnictwo [ze słownikiem], które oferuje książki po angielsku z podręcznym słownikiem. Rewelacyjne rozwiązanie dla tych, którzy chcą zacząć przygodę czytania w języku angielskim! :) Ich książki znajdziecie tutaj www.zeslownikiem.pl

    OdpowiedzUsuń