wtorek, 16 października 2012

Janusz Zadura czyta Złudzenie Thomasa Eriksona

Wszystkim, którzy czytali moją recenzję Złudzenia Thomasa Eriksona i zostali przeze mnie przekonani do tego, że warto wybrać się dzisiaj do księgarni i nabyć pierwszą część cyklu o inteligentnym behawioryście Alexie Kingu, poniższa treść może wydać się niekoniecznym dodatkiem. Natomiast, jeśli ktoś jeszcze nie słyszał o książce, na razie mało znanego szwedzkiego behawiorysty z zawodu i pisarza z zamiłowania, lub po prostu nie jest do niej jeszcze do końca przekonany, koniecznie powinien posłuchać poniższych fragmentów bestsellerowego kryminału czytanego przez Janusza Zadurę.



Ktoś może jednak powiedzieć OK, posłuchałem fragmentów, dosyć ciekawie napisana książka, ale... o czym ona właściwie jest? Szybko pędzę z odpowiedzią. Otóż, podczas wykładu dla kilkusetosobowej publiczności, trener rozwoju osobistego Alex King staje się świadkiem brutalnego zabójstwa jednego z widzów. Niebawem zostaje zaangażowany w śledztwo. Wraz z komisarzem Gabrielem Hellmarkiem i komisarz Niną Mander tropi okrutnego mordercę, który w ciągu zaledwie tygodnia zdążył zabić w Sztokholmie dwóch biznesmenów. Okazuje się, że obie ofiary padły ofiarą szantażu, nim zostały zamordowane. Równolegle poznajemy historię Fredrika Hellmarka, dziennikarza, brata komisarza Gabriela. Fredrik zmaga się ze zleceniem, które okazuje się śmiertelnie niebezpieczne. Sytuacja zaognia się, kiedy zleceniodawca grozi rodzinie Fredrika. Kim jest anonimowy zleceniodawca, który nie przebiera w środkach, byle tylko dostać zamówioną robotę na czas?

Złudzenie to ambitny debiut, na dodatek ambitny pod wieloma względami. Imponująca jest zarówno objętość książki, jak również jej treść. Autor, tak jak główny bohater jest behawiorystą, ekspertem od ludzkich zachowań i znawcą teorii Karla Gustawa Junga, mówiącej o różnych typach osobowości. Sprowadza się ona do podziału sposobu komunikowania się ludzi na cztery typy oraz odpowiadające im kolory: czerwony, żółty, zielony i niebieski.  Kiedy Alex King zostaje zaangażowany do śledztwa, wiele spraw zyskuje ostrość i głębię. King potrafi dostrzec rzeczy niewidzialne dla policjantów i przyczynia się do postępów w dochodzeniu. Nieoczekiwanie dla samego siebie nawiązuje też bliższą znajomość z inspektor Niną Mander.

Krótko mówiąc, wciągający i pełen szybkich zwrotów akcji kryminał z elementami dobrego thrillera oraz lekkim romansem w tle. Brzmi na tyle ciekawie, żeby po niego sięgnąć i pochłonąć jednym tchem? Nawet jeśli nie do końca to daję słowo, że naprawdę warto go przeczytać.


Zachęcam również do lektury obszernej recenzji Złudzenia

9 komentarzy:

  1. Ja już sobie zapisałam tytuł tej książki i zamierzam ją kupić podczas najbliższej wizyty w księgarni.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak będę miała trochę więcej gotówki to pewnie zakupie tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. I ja się nad nią zastanowię jak ogarnę swoje stosy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Raz jeszcze mogę stwierdzić, że czuję się zachęcona :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zachęcający kryminał!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że zmieniliście zdjęcie - bardzo ładne ;) A za książką się rozglądam, bo zaintrygował mnie wątek behawiorysty.

    OdpowiedzUsuń