wtorek, 9 października 2012

RECENZJA: Katherine Webb, Dziedzictwo [The Legacy, 2010]

Katherine Webb, Dziedzictwo [Legacy, 2010]
Ocierając łzy, Caroline podeszła do łóżka i podniosła chłopczyka. Wstyd nie pozwalał jej spojrzeć mu w oczy. (...) Położyła go i zdjęła mu wszystkie ubranka, także pieluszkę, chociaż były dość pośledniej jakości. Nie chciała zostawić żadnych śladów, które mogłyby do niej doprowadzić. Wrzuciła ubranka do paleniska, a z żaru po porannym ogniu buchnął dum i swąd. Rozglądała się zdezorientowana po pokoju, dopóki jej wzrok nie padł na haftowaną poduszkę u wezgłowia łóżka. Gładkie, grube płótno zdobił piękny, delikatny wzór przedstawiający żółte kwiatki. Caroline zdjęła powłoczkę i włożyła do środka szamoczące się dziecko...

Powyższy fragment, pochodzący z Prologu, na tyle mnie zaintrygował i wprowadził w tajemniczy nastrój, że byłam wielce ciekawa, co kryją kolejne strony Dziedzictwa. W tejże atmosferze z zaciekawieniem pochłaniałam rozdział za rozdziałem, aż w końcu - wraz z bohaterami - dotarłam do rozwiązania tajemnic, będących motywem przewodnim fabuły.

Po jakże tajemniczym Prologu, którego akcja toczy się w XX wieku, przenosimy się we współczesne realia i poznajemy dwie główne bohaterki - Ericę i Beth. Kochające się siostry, które przyjeżdżają do posiadłości swojej zmarłej babci - Meredith - w Storton Manor, aby uporządkować sprawy związane ze spadkiem. Od samego początku możemy zauważyć, iż kobiety nie są specjalnie zadowolone z owego przebiegu zdarzeń i najchętniej w ogóle nie pojawiałyby się w odziedziczonej rezydencji. Uwidacznia się tu także intrygująca kreacja jednej z głównych bohaterek, a mianowicie starszej siostry - Beth. Dzięki Erice, która jest narratorką zdarzeń, dowiadujemy się, że jej siostra nie czuje się najlepiej i cierpiała na depresję. Ponadto pewna tajemnica z przeszłości nie pozwala jej spokojnie żyć i poradzić sobie z problemami. Również nieudane małżeństwo z Maxwellem ku temu nie służy, więc Beth musi uporać się z przeszłością, aby zaznać spokoju i cieszyć się z każdego dnia.

Jednakże to nie Beth będzie dane poznać rodzinne tajemnice w celu przezwyciężenia przeszłości. Przypadkiem misja ta spocznie na Erice, która zacznie prowadzić swoje własne śledztwo. Jego rezultaty okażą się zaskakujące nie tylko dla niej samej. Co zatem odkryje Erica i ile wspólnego z rodzinną tajemnicą ma historia Caroline - głównej bohaterki Prologu oraz akcji toczącej się w XX wieku? A może oba wątki mają punkt wspólny? Jak mniemam, zainteresowanych nie brakuje, więc nie pozostaje nic innego, jak tylko sięgnąć po Dziedzictwo w celu uzyskania odpowiedzi na powyższe pytania.

Przyznam się szczerze, iż dość dawno nie sięgałam po tego typu książki. Cieszę się, że miałam okazję to zmienić i przeczytać jakże wspaniałe Dziedzictwo Katherine Webb. Według mnie jest ono majstersztykiem w swoim gatunku. Intrygujące i dobrze napisane, nastrojowe i klimatyczne, pełne bogatych opisów - nie tylko współczesnej Anglii, ale również Ameryki z początku XX wieku - oraz kunsztu literackiego. Dziedzictwo na tyle mnie zafascynowało, że jeszcze długo po jego zamknięciu moje myśli wypełniały rozmaite sceny ilustrujące rozgrywającą się akcję tejże powieści. I szczerze mówiąc mało mnie interesowało przed rozpoczęciem lektury, że jest ono światowym bestsellerem, gdyż najważniejsze, że okazało się nim faktycznie dla mnie.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania tejże powieści 
dziękuję AiM Media

19 komentarzy:

  1. Czytałam niedawno i bardzo mi się ta ksiązka spodobała.Uwielbiam rodzinne tajemnice.

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę mam w planach :) Uwielbiam rodzinne tajemnice :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie niedlugo będę miała okazję przeczytać tę książkę, cieszę się że recenzja jest na tak, tym chętniej ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam takie książki, będę musiała zwrócić na nią uwagę :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zamówiłam sobie audiobooka w bibliotece i czekam... Bardzo jestem ciekawa tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że książka Ci się spodobała :) Mi również bardzo przypadła do gustu i tak jak Ty długo o niej myślałam po zakończonej lekturze.

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka rzeczywiście zapowiada się bardzo ciekawie. Być może nie należy do moich priorytetowych, ale przy nadarzającej się okazji, chętnie się z nią zapoznam. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Dostałam niedawno w prezencie ,,Dziedzictwo'', więc zamierzam w niedługim czasie ją przeczytać.Jestem więc bardzo ciekawa, czy przypadnie mi ona do gustu, czy też nie?

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny blog, będę tu do Was wpadać. A Dziedzictwo mam już w planach od jakiegoś czasu. :) Zapraszam do mnie jak znajdziecie trochę czasu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie przeczytałabym tę książkę. Mam nadzieję, że pojawi się ku temu okazja:))

    OdpowiedzUsuń
  11. No tak... to uczucie kiedy przeczytasz mały fragmencik książki i natychmiast masz ochotę pochłonąć całą :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dużo o książce słyszałam, ale jeszcze nie czytałam, a recenzja kusi

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie też takie tajemnice pociągają, z chęcią więc zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kusisz, jednak tym razem będę oporna na przychylne książce słowa, bo chyba mimo wszystko szukam czegoś innego.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zaintrygowałeś mnie tą recenzją!

    OdpowiedzUsuń
  16. Już sam opis skutecznie zachęca do przeczytani a;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Brzmi ciekawie, lubię takie rodzinne intrygi. Jeśli tylko na nią trafię, to na pewno się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Przeczytałam z zainteresowaniem i pożyczyłam kilku koleżankom. Jesteśmy na tak!

    OdpowiedzUsuń