czwartek, 8 listopada 2012

RECENZJA: Scott Cunningham, Encyklopedia leczniczych aromatów [The complete book of incense, oils & brews, 1989]

Gdy Encyklopedia leczniczych aromatów znalazła się w moim posiadaniu, od razu wzbudziła moje zainteresowanie.  Pomyślałam, iż może to być ciekawa pozycja, w szczególności dla amatorów wszelakich olejków, naparów czy też kadzideł. Toteż z zaintrygowaniem otworzyłam ją i... moim oczom ukazał się spis streści, w którym szybko dostrzegłam słowo magia. Magia i lecznicze aromaty?! Tak, bynajmniej u Scotta Cunninghama. Fakt ten uświadomił mnie, że w tym wypadku mamy prawdopodobnie do czynienia z przedstawicielem ruchu New Age.  

Przechodząc jednak do sedna sprawy, czy treści owej encyklopedii. Otóż, została ona podzielona na trzy części, z czego mnie najbardziej zainteresowała druga część rozprawiająca o przepisach i procedurach przygotowania kadzideł, olejków, maści, nalewek etc. Co prawda wszystko to owiane jest magiczną aurą, ale mimo tego można znaleźć w tejże części ciekawe zagadnienia. 

Ponadto z treści możemy dowiedzieć się o wadze proporcji w przygotowywanych specyfikach (pozwolę sobie na takie uogólnienie względem rozmaitych kadzideł, maści etc.), rytuałach nadających moc, a także o tym, jakie składniki są nam niezbędne do ich wykonania. Odnajdziemy także rozdział poświęcony tworzeniu własnych przepisów, jak i całą część zajmującą się substytucjami.

Godna uwagi jest wspaniała oprawa graficzna tejże książki. Rozdziały są bardzo czytelnie rozplanowane, a treść urozmaicają czarno-białe szkice. Wszystko oczywiście utrzymane jest w magicznej tonacji ;)

Jeśli zatem macie ochotę trochę poczarować, to bez zastanowienia sięgnijcie po Encyklopedię leczniczych aromatów. Osobiście chyba wykorzystam kilka przepisów, ale w celach relaksacyjnych, a nie magicznych ;)   

Za książkę serdecznie dziękuję Wyd. Studio Astropsychologii

10 komentarzy:

  1. Za dużo "oczów" jest w pierwszym akapicie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdzie była ta książka, kiedy pisałam projekty na chemię kosmetyczną?! Chyba powinnam przywyknąć po prostu, że wszystko zdarza mi się nie w porę... :P Tak czy inaczej - bardzo ciekawa pozycja, chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bynajmniej =/= przynajmniej :) Czytałam inną encyklopedię Scotta i podobała mi się, więc wierzę, że ta jest równie dobra, jednak raczej nie sięgnę, bo nie interesuję się aromatami.

    OdpowiedzUsuń
  4. Interesująca publikacja. Sama raczej nie jestem zainteresowana jej tematyką, ale mimo wszytko wspomnę o niej moim znajomym.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam wszelkie kadzidełka i olejki zapachowe... Coś czuję, że mnie też najbardziej zaciekawiłaby druga część..;P Bardzo ciekawa encyklopedia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. zapraszam do zabawy, która krąży w blogowym świecie :) szczegóły na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli macie ochotę, zapraszam do wzięcia udziału w zabawie :)
    http://catalinka.blogspot.com/2012/11/liebster-blog.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja również jak macie ochotę to zapraszam do zabawy http://bibliotekamelanii.blogspot.com/2012/11/wyroznienie-liebster-blog-award-cz-2.html

    OdpowiedzUsuń
  9. nominuję cię do zabawy liebster :) www.recenzje-cherry.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Część z przepisami rzeczywiście może być całkiem ciekawa, ale i tak pewnie nie chciałoby mi się bawić w tworzenie takich mikstur na własną rękę :)

    OdpowiedzUsuń