poniedziałek, 26 listopada 2012

RECENZJA: S.J. Bolton, Ulubione rzeczy [Now You See Me, 2011]

Jesień zawitała już na dobre, a z nią cały jesienny nastrój. Sięgnąłem zatem po książkę, której akcja dzieje się pewnej jesieni w wielkim i mrocznym Londynie. Ciemne wieczory, cisza, spokój, kubek ciepłej herbaty i Ulubione rzeczy autorstwa S.J. Bolton - jednej z najpoczytniejszych brytyjskich pisarek - to doskonałe połączenie. Książka ta rozpoczyna serię powieści kryminalnych opowiadających o młodej kobiecie, która zaczyna swoją karierę w policji.

Lacey Flint, młoda londyńska policjantka z ponurą, głęboko skrywaną przeszłością, jest zafascynowana postaciami seryjnych morderców, zwłaszcza najsłynniejszego: Kuby Rozpruwacza, nigdy nieschwytanego rzeźnika wiktoriańskiego Londynu. Ale jako detektyw nigdy jeszcze nie prowadziła sprawy zabójstwa, nie widziała z bliska zwłok. Aż do pewnego wieczoru, gdy na parkingu obok jej samochodu osuwa się na ziemię straszliwie poraniona kobieta, która umiera na jej rękach. Lacey zostaje przewieziona na przesłuchania. Uczestniczy w śledztwie, ale wie, ze jest obserwowana. A potem dostaje list – przerażająco znajomy, przypominający jej coś, co – jak sądziła – pogrzebała głęboko w przeszłości. Naśladujący listy Rozpruwacza do Scotland Yardu. A kolejne zabójstwa są wierną repliką bestialskich zbrodni sprzed stu lat. Tyle że ich sceną są miejsca dobrze znane Lacey. Co łączy policjantkę z zabójcą. Kolejne tropy prowadzą do niej samej. A najważniejszą zagadką w tej makabrycznej szaradzie może okazać się odpowiedź na pytanie: kim naprawdę jest Lacey Flint.

Tak rozpoczyna się śledztwo, którego finał jest trudny do przewidzenia. S.J. Bolton buduje wielowarstwową intrygę, narastające napięcie, atmosferę tajemnicy. Realistycznie, ale nie epatując okrucieństwem, oddaje brutalne zbrodnie i policyjne procedury. Tworzy złożone portrety psychologiczne bohaterów i myląc tropy, zręcznie bawi się domysłami czytelnika. Szczerze mówiąc, znacznie bardziej wolę narrację trzeciosobową niż pierwszoosobową, jednakże w przypadku Ulubionych rzeczy próba opowiedzenia historii z perspektywy głównej bohaterki doskonale zdała swój egzamin. Dodatkowo ciekawe dialogi i charakterystyczne poczucie humoru oddaje klimat, który panuje w środowisku policyjnym podczas prowadzenia śledztwa. Wszystko uzupełniają trafne przemyślenia Lacey Flint i bogate opisy otaczającej ją scenerii. Każdy szczegół został przez autorkę dopracowany co sprawia wrażenie, że prowadzimy śledztwo razem z młodą policjantką. Wielbiciele dobrych kryminałów na pewno nie będą zawiedzeni, a finał całej sprawy naprawdę trudno przewidzieć.

Druga powieść pod tytułem Dead Scared uznana została za jeden z najlepszych i najoryginalniejszych literackich kryminałów 2012 roku. Tym razem Lacey Flint ma rozwikłać tajemnicę samobójstw studentek w Cambridge. Już nie mogę się doczekać kiedy będę mógł poznać jej dalsze losy.

Za możliwość przeczytania oraz zrecenzowania serdecznie dziękuję 

12 komentarzy:

  1. Kolejna pozytywna recenzja tej książki - muszę się koniecznie rozejrzeć, bo bardzo lubię angielskie kryminały i thrillery.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mi się podobała, czekam na ciąg dalszy. /tommy/

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama mam w planach czytanie, książka już czeka na półce. Cieszy mnie, że jest dobra :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To książka zdecydowanie dla mnie, będę się za nią rozglądać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe, nie powiem. Ale może innym razem:)

    OdpowiedzUsuń
  6. I kolejna książka, którą muszę dorwać;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak, pierwszy raz widzę i już mówię tak!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa recenzja i sama książka też ciekawa. :) Lubię kryminały, więc może kiedyś po nią sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń