sobota, 1 grudnia 2012

RECENZJA: M.C. Beaton, Agatha Raisin i martwa znachorka [Agatha Raisin and the Witch of Wyckhadden, 1999]

M.C. Beaton, Agatha Raisin i martwa znachorka [Agatha Raisin and the Witch of Wyckhadden, 1999]
Po trochę dłuższej niż zwykle przerwie wracamy do śledztwa z Agathą Raisin. Tom 9. zatytułowany Agatha Raisin i martwa znachorka opowiada dalsze losy głównej bohaterki, jak również ponownie przynosi kolejne zagadkowe morderstwo, które rozwiążemy razem z panią detektyw z zamiłowania. Chyba to nic odkrywczego dla tych, którzy czytali poprzednie części. M.C. Beaton ponownie postarała się o to, żeby podczas czytania książki pojawiła się u czytelnika nutka niepewności i chwilowe zawirowania podczas prowadzenia przez Agathę śledztwa.

Główna bohaterka po raz kolejny opuszcza spokojną i urokliwą wioskę Carsely, do której postanowiła przenieść się z Londynu na wcześniejszą emeryturę. Tym razem zdradziecko oszpecona w trakcie poprzedniego śledztwa, Agatha Raisin umyka do nadmorskiej miejscowości Wyckhadden. Chce w spokoju i samotności doczekać momentu, aż jej włosy odrosną. Szuka ratunku u lokalnej znachorki, która sprzedaje jej magiczny środek na porost włosów, a przy okazji eliksir miłości. Znachorka wkrótce ginie w tajemniczych okolicznościach, zaś w Agacie nieoczekiwanie zakochuje się inspektor miejscowej policji. Nasza bohaterka bierze na warsztat obie sprawy.

I tak naprawdę dopiero od tego momentu zaczyna się coś dziać. Pierwsze rozdziały to jak zwykle wprowadzenie do akcji oraz dopowiedzenia dalszych losów Agathy zakończonych w poprzednim tomie. Autorka starannie trzyma się takiego modelu w każdej części, co uważam za bardzo dobry pomysł. Czytelnik jednocześnie przypomina sobie jak skończyła się poprzednia powieść i jednocześnie zostaje wprowadzany w dalsze losy, podczas których wynika kolejna zagadkowa zbrodnia. Między innymi właśnie za to cenię książki M.C. Beaton. Agatha wyrusza do innej miejscowości, więc trzeba się spodziewać kilku bogatych opisów otoczenia, w którym znalazła się nasza bohaterka. Śledztwo, jak zwykle, na początku prawie stoi w miejscu, ale kilka przypadków sprawia, że w końcu zostaje rozwiązane przy znaczącej pomocy Agathy. Ponownie jesteśmy świadkami jej sukcesów, jak i porażek w życiu, co dowodzi tylko o tym, że bohaterka jest zwykłym człowiekiem, jak każdy czytelnik sięganący po książkę opowiadającą jej kolejną przygodę.

Moja rekomendacja nie zmienia się w porównaniu do poprzednich części książek o Agacie Raisin. Jeśli ktoś czytał którąkolwiek z wcześniejszych powieści M.C. Beaton i przypadła wam ona do gustu to z Agathą Raisin i martwą znachorką będzie podobnie. Jeśli ktoś nie czytał wcześniej żadnej z książki z tej serii, a szuka lekkiego kryminału na jesienne długie wieczory to powinien sięgnąć właśnie po tę książkę.

Zobacz również:

       

15 komentarzy:

  1. Wciąż się zastanawiam, czy sięgnąć po pierwszy tom. Tak zachwalacie... ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety ale mi nie udało się przeczytać ani jednego tomu z tej serii, a powiem że z chęcią bym sięgnęła.

    OdpowiedzUsuń
  3. Druga recenzja książki z tej serii - drugi raz jestem przekonana, że muszę przeczytać! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytam, zbieram, polecam. /tommy/

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam serdecznie zapraszam do mnie na mikołajkowe Candy:-)
    http://marchewkasienudzi.blox.pl/2012/11/CANDY-Cukierki-dla-czytelnikow.html
    Do wygrania aniołkowa zakładka do książki.
    Pozdrawiam Marchewka

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że polskie panie detektyw nie są tak skuteczne. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam nadzieję szybko zabrać się za tę serię!

    OdpowiedzUsuń
  8. Miła lekka i przyjemna książka. Czytam od pierwszego tomu ;) bohaterka bardzo zabawna i kochliwa starsza pani z temperamentem;) Naprawdę polecam


    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mi się podobał ten tom serii :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. o beda kolejne tomy agathy, kupujecie dalej?

    OdpowiedzUsuń
  11. hmm wporownaniu z innymi nawet niezła, choc Aguś jak zwykle gzi sie z tym lamusem Charlsem ;/ watek kryminalny cienki, pomysl fajny ale zakonczenie jak zawsze rozczarowuje. a szkoda;/

    OdpowiedzUsuń
  12. Już wkrótce recenzje kolejnych części :)

    OdpowiedzUsuń
  13. a beda kolejnych 12 tomow?

    OdpowiedzUsuń