czwartek, 10 stycznia 2013

RECENZJA: Camilla Läckberg, Zamieć śnieżna i woń migdałów [Snöstorm och mandeldoft, 2007]

Camilla Läckberg, Zamieć śnieżna i woń migdałów [Snöstorm och mandeldoft, 2007]
Jak to możliwe, że średnia powieść mimo wszystko wywiera na czytelniku bardzo dobre wrażenie? Takie pytanie nasunęło mi się od razu po skończeniu czytania krótkiej powieści Camilli Läckberg zatytułowanej Zamieć śnieżna i woń migdałów. Wydawnictwo Czarna Owca przygotowała tę książkę jako mały świąteczny prezent dla wszystkich wielbicieli kryminałów tej znanej szwedzkiej pisarki. Jej scenariusz jest typowy dla tego typu powieści.

Na tydzień przed świętami Bożego Narodzenia młody policjant Martin Mohlin jedzie na wyspę Valön, by poznać rodzinę swojej narzeczonej. Uroczysta kolacja przeradza się jednak w dramat - niespodziewanie na ziemię osuwa się martwy senior rodu i najbogatszy członek rodziny Liljecronas – Ruben. Martin nie ma wątpliwości, że doszło do morderstwa. Sytuacja jest tym bardziej niebezpieczna, że z powodu zamieci śnieżnej nie można wydostać się z wyspy. Uwięzieni w domu goście czują na plecach oddech śmierci.

Jeszcze tego samego dnia, kiedy kupiłem tę książkę nie mogłem się oprzeć, żeby jej nie przeczytać, dlatego odłożyłem aktualną lekturę i sięgnąłem po nią, aby w ciągu jednego wieczoru poznać nieznaną mi jeszcze powieść dobrze znanej mi autorki. Niestety muszę przyznać, że rozczarowałem się zakupem. Można odnieść wrażenie, że Czarna Owca postanowiła wyciągnąć kilka złotych od wielbicieli Camilli Läckberg. Sam bardzo chętnie czytam jej kryminały, ale niespełna 30zł za 140-stronnicową książeczkę, nawet jeśli jest wydane w twardej oprawie to trochę wygórowana cena. Dodatkowo występują drobne błędy w tekście, co wskazywałoby na to, że była ona przygotowywana w pośpiechu.

Skończmy jednak z narzekaniem, bo Zamieć śnieżna i woń migdałów, mimo, że niedługa to bardzo dobrze napisana książka. Od razu można wyczuć doskonałe pióro pani Läckberg, świetną narrację i nieprzewidywalną akcję, aż do samego końca. Zakończenie jest zdecydowanie trudne do przewidzenia i do ostatniej strony nie wiadomo jak ta cała historia się zakończy. Podczas lektury tej książki robiłem sobie bodajże dwie krótkie przerwy, ale nie mogłem powstrzymać się, żeby jak najszybciej kontynuować czytanie i nie tracić czasu. Akcja jest bardzo prosta i dzieje się w jednym miejscu, a mimo to przez cały czas intryguje czytelnika. Szkoda tylko, że Zamieć śnieżna i woń migdałów jest taka krótka, ale przez to jest także doskonale skonstruowana oraz przemyślana i brakuje tam miejsca na jakiekolwiek nużące fragmenty. Naprawdę warto sięgnąć po tę książkę, nawet jeśli tylko jeden wieczór wystarczy na jej przeczytanie.

15 komentarzy:

  1. Cena rzeczywiście wydaje isę zbyt wygórowana....
    Ale chętnie przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja jakoś zraziłam się do książek pani Lackberg. Przeczytałam w sumie tylko dwie, ale już mi wystarczy na razie..

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam jeszcze książek tej autorki, choć bardzo mnie one intrygują, mam nadzieję, że będzie mi jeszcze kiedyś dane je poznać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie przeczytam, mimo, że nie czytałem jeszcze nic od tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Od jakiegoś czasu planuję po sięgnięcie po książki tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Krótka, ale dobra. Ot, taka świąteczna opowiastka. /tommy/

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam przyjemności czytać żadnej książki autorki. Mam je jednak na oku i na pewno kiedyś nadrobię te zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Może to wpływ wcześniejszych książek autorki?

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie poznam tą historię, może w formie audiobooka, skoro piszesz, że jest krótka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przestrzegam wszystkich przed tym opowiadaniem. Jest wyjątkowo słabe. Napisane fatalnym językiem, przewidywalne pod każdym względem, bezemocjonalne, sztuczne, nie trzymające w napięciu, z mocno naciąganym zakończeniem. Opowiadanie - wydmuszka. Ot, piękna okładka, ale środek pusty...

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszystkie książki Camili są fantastyczne , ta niestety to tylko taki mały dodatek do tamtych , fakt -jest świetnie napisana, tylko to zakończenie ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam Sie w100%.zakonczenie koszmarnie kiepskie.

      Usuń
  12. Przeczytałam pierwszy raz spotykam się z tą autorką ale myślę że nie ostatni

    OdpowiedzUsuń
  13. Przeczytałam wszystkie książki tej autorki. Najbardziej zapadły mi w pamięć "Syrenka" i "Niemiecki bękart". Naprawdę polecam
    Natomiast "Zamieć" została przeze mnie przeczytana i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale inne jeej książki to też miałkie i banalne telenowele, nie żadne kryminały, więc czego się spodziewałeś? Że mistrzyni autokreacji nagle tryśnie talentem??

    OdpowiedzUsuń