poniedziałek, 28 stycznia 2013

RECENZJA: Ewa Karwan-Jastrzębska, Wyjątkowi. Misja Feniks (2012)

Kiedy przeczytałem zapowiedź tej książki nie do końca wiedziałem czy po nią sięgnę. Z jednej strony miałem ochotę znowu poczuć się jak chłopiec czytający ulubioną przygodową książkę. Z drugiej jednak strony dawno już odłożyłem na półkę wszystkie książki dla młodzieży głodnej przygód. Ale czy nie zaszkodzi przynajmniej spróbować odkryć nową przygodę?

Misja Feniks przenosi czytelnika ze współczesnej Warszawy do szesnastowiecznej Florencji, w sam środek afery, w którą oprócz Julki i Julka uwikłani są Medyceusze, pewien dziwny alchemik i podejrzane Bractwo Czarnego Kruka. Stawka jest niebagatelna. Chodzi o nieśmiertelność. Bezcennej receptury zakodowanej w obrazie poszukują wszyscy: włoska mafia, Interpol, sztab historyków sztuki, florentczycy sprzed pięciuset lat i para współczesnych bohaterów. Trwa wyścig z czasem. Akcja powieści rozgrywa się równolegle w dwóch światach. Jaką rolę w tym wszystkim odgrywa tajemniczy antykwariat z jeszcze bardziej tajemniczą osobą jego właściciela? Kto odkryje zagadkę obrazu Pracownia alchemika? Czy Julka i Julek szczęśliwie zakończą misję?

Na te i inne pytania odpowiada pierwszy tom serii Wyjątkowi zatytułowany Misja Feniks. Napisała ją Ewa Karwan-Jastrzębska - autorka głównie książek dla dzieci. Nie dziwi więc, że w gruncie rzeczy ta także jest skierowana do młodych czytelników. To jednak sprawia, że czyta się ją z prawdziwą lekkością i pochłania kolejne strony jak gąbka wodę. To jednak nie zmienia faktu, że czytamy książkę dla starszych dzieci i nie każdy poczuje zachwyt. Wielu na pewno powie, że wolała by ją czytać swojemu dziecku do snu. Nie jest to również tak dobra książka przygodowa jakie pisał choćby Juliusz Verne. Widać jednak, że autorka postarała się o płynną i ciekawą fabułę, więc mimo wszystko jest to przyjemna lektura. Dla młodzieży Misja Feniks będzie ciekawą, łatwą w odbiorze i umiejscowioną w bogatej scenerii książką przygodową. Dla starszych czytelników, którzy raczej nie sięgają już po tego typu książki okaże się miłym i niespomplikowanym umilaczem czasu, jeśli ktoś nie ma ochoty zbyt wiele myśleć, a przenieść się do magicznego świata.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania tejże książki
serdecznie dziękuję Wydawnictwu Egmont

7 komentarzy:

  1. Zaproponuję młodszemu rodzeństwu - lektura w sam raz dla nich;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej nie dla mnie, ale ileśtam lat temu z pewnością czytałabym z zapartym tchem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam obie części - umilacz wspaniały :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo wieku sama chętnie sięgam po książki dla młodszych czytelników. Zupełnie mi to nie przeszkadza. Wręcz odwrotnie. Pozwala się odprężyć. A ta książka mogłaby być takim umilaczem czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz naprawdę świetnego bloga :)
    Mam do Ciebie ogromną prośbę, może proszę o zbyt wiele, ale to bardzo ważne.
    Wymyśliłam pewną akcję na moim blogu, tak właściwie cały ten blog to już jedna wielka akcja!
    Jeśli zechcesz mi pomóc, albo przynajmniej się przyłączyć - obserwując, będę Ci niezmiernie wdzięczna. Wszystko jest napisane w najnowszej notce.
    Mogę zmienić świat tylko z tobą :)
    f-me-i-am-famous.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja chyba raczej odpuszczę, nie brzmi jak moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z miłą chęcią po nią sięgnę. Już i tak "zgłębiam" inny cykl stricte dla młodszych czytelników, więc kolejny też nie przeszkadza :D

    OdpowiedzUsuń