piątek, 4 stycznia 2013

RECENZJA: M.C. Beaton, Agatha Raisin i zemsta topielicy [Agatha Raisin and the Day the Floods Came, 2002]

M.C. Beaton, Agatha Raisin i zemsta topielicy [Agatha Raisin and the Day the Floods Came, 2002]
Nie ukrywam, że bardzo ucieszyła mnie informacja o przedłużeniu Serii kryminałów z Agathą Raisin w roli głównej. Zapewne dotychczas wydane w Polsce części zyskały sobie wielu wielbicieli, dlatego nie jestem osamotniony z moim entuzjazmem. Toteż zaraz przed Świętami, 21 grudnia, udałem się do pobliskiego kiosku i kupiłem 12. tom zatytułowany Agatha Raisin i zemsta topielicy.

Po powrocie do Cotswolds Agatha postanawia zapomnieć o Jamesie i Charlesie. W końcu oni też całkiem o niej zapomnieli. A czy istnieje lepszy sposób na smutki niż śledztwo w sprawie kolejnego morderstwa? W rzece znaleziono właśnie ciało panny młodej, wciąż spowite w ślubną suknię. Policja twierdzi, że to było samobójstwo, lecz Agatha jest pewna morderstwa z zimną krwią. Z pomocą nowego, przystojnego sąsiada stanu wolnego wkracza do akcji, by udowodnić, że policja się myli.

Miałem trochę obaw kiedy usłyszałem, że ukarzą się kolejne tomy przygód Agathy Raisin praktycznie bez przerwy między 11. a 12. tomem. Bałem się, że kontynuacja będzie przygotowywana w pośpiechu i można spodziewać się błędów. Niestety moje obawy potwierdziły się i już na samym początku można dostrzec błąd, ponieważ wydawca chyba sam nie może zdecydować się kiedy w sprzedaży pojawi się kolejna część. W książce można znaleźć dwie daty ukazania się tomu 13. - 4 i 7 stycznia. Jeśli sugerować się zdaniem, iż kolejne tomy będą ukazywać się co dwa tygodnie w poniedziałek to data 7 stycznia jest prawdziwa. Natomiast tom 12. ukazał się 21 grudnia, czyli w piątek, tak samo jak planowana data 4 stycznia. Wszystko okaże się w praktyce, jednakże robi się małe zamieszanie. Treść powieści także nie jest pozbawiona błędów i literówek, czego można było się spodziewać, tym bardziej, że już wcześniej mogliśmy spotkać się z tym zjawiskiem.

Jeśli idzie o samą treść to tom 12. jest kontynuacją losów Agathy Raisin. Od razu można rozpoznać lekkie pióro M.C. Beaton i szybko powrócić do Cotswolds. Różne są zdania o Agacie i jej zachowaniu, jednakże udało jej się zdobyć moją sympatię. Agatha Raisin i zemsta topielicy to kolejny dobry lekki kryminał na wieczór. Wszystkie przemyślenia i czyny Agathy względem mężczyzn mogą momentami drażnić, ale poza tym jest to dobra lektura, z którą można miło spędzić kilka godzin. Przede wszystkim mamy do czynienia z kolejnym śledztwem w sprawie dziwnego zgonu, a główna bohaterka po raz kolejny stara się je rozwiązać. Wartka akcja, w której cały czas coś się dzieje, opisana krótkimi zdaniami sprawia, że książkę czyta się naprawdę szybko i trudno odłożyć ją na półkę nieprzeczytaną do końca.

Zobacz również:



          

6 komentarzy:

  1. Koniecznie muszę się zabrać;)
    Szkoda,że mi jakoś nie po drodze;)

    OdpowiedzUsuń
  2. tez zauważylam błąd w dacie wydawania kolejnych tomów. zamówiłam prenumerate, ale nie widziałam dzis w kiosku nowego tomu. Również bardzo lubie czytac ta serie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam pojęcia o kontynuacji, ale miło, bo rzeczywiście przyjemnie się czyta te książeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet ok, bałam sie po pierwszych stronach ze bedzie to cos typu AR i koszmarni turysci a ta czesc jest zdecydowanie najgorsza. takze moze byc :) watek kryminalny cienki ale to krminal light ;) a moze pojawilby sie nowy mieszkaniec wsi, nie powalajaco przystojny ale ze swietnym poczuciem humoru i harakterem i mysle ze bylby swietnym kompanem Aggie.

    OdpowiedzUsuń
  5. jestem dysortografikiem i przepraszam za bledy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. hmmm jak zwykle pomysł dobry, zakończenie cieniutkie. Agatka miło zaskoczyła, że tym razem nie pchała sie kazdemu do łózka ;)

    OdpowiedzUsuń