wtorek, 22 stycznia 2013

RECENZJA: M.C. Beaton, Agatha Raisin i nawiedzony dom [Agatha Raisin and the Haunted House, 2003]

Kolejny poniedziałkowy wieczór upłynął dla mnie pod znakiem lekkiego kryminału pióra szkockiej pisarki M.C. Beaton. Znaczna większość naszych czytelniów miała już na pewno okazję poznać którąkolwiek z części Serii kryminałów o przygodach Agathy Raisin. Dla wszystkich wielbicieli Serii mam dobrą wiadomość, bo właśnie wczoraj pojawił się w sprzedaży kolejny tom zatytułowany Agatha Raisin i nawiedzony dom. Tym razem doświadczymy interesującej zagadki kryminalnej połączonej z nieco przerażającymi klimatami.

Kiedy Agatha wraca z Londynu, witają ją ulewne deszcze i stara znajoma - nuda. Dlatego niewiele trzeba, by przystojny sąsiad, Paul Chatterton, nakłonił Agathę do rozpoczęcia nowego śledztwa. Akurat nadarza się okazja - niejaką panią Witherspoon prześladują szepty, odgłosy kroków i biała mgiełka. Kiedy policja nie znajduje żadnego wyjaśnienia tych dziwacznych zjawisk, Paul i Agatha biorą sprawy w swoje ręce. Szybko okazuje się, że nawiedzony jest nie tylko dom.

Widać, że autorka postanowiła trochę ożywić fabułę i odejść od kolejnych romansów Agathy. Oczywiście nie zabraknie uczuciowych rozterek głównej bohaterki, natomiast akcja rozgrywająca się w nawiedzonym domu pozwoli nieco zapomnieć o jej kolejnych zawodach miłosnych. Mnie osobiście podobał się kawałek grozy zawarty w tej powieści. Co prawda do horroru jej daleko, ale przynajmniej coś ciekawego się działo. Za to należy się książce duży plus. Aż jestem ciekawy co wydarzy się w kolejnym tomie. Poza tym jest to po prostu kolejna lekka powieść M.C. Beaton o przygodach charyzmatycznej Agathy Raisin. Moja rekomendacja nie będzie inna niż poprzednie. To książka skierowana do każdego kto ma ochotę na lekką lekturę z wątkiem kryminalnym, którą czyta się naprawdę szybko.

Zobacz również:



            

9 komentarzy:

  1. Nie słyszałam o tej serii, a brzmi ciekawie. Uwielbiam Agathę Christie, a te książki nieodparcie mi się z nią kojarzą. Chętnie przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kojarzą sie chyba tylko z imieniem, mnie też się tak skojarzyły ale niestety do Christie im bardzo daleko. Czyta się szybko i przyjemnie ale jako kryminał rozczarowuje, brak logiki, istotnych drobiazgów i tak naprawde Agata bładzi po omacku i to bardzo, z reguły fartem odkrywa kto jest morderca. Brak jej szarych komorek Priota czy zdolnosci Marple.

    OdpowiedzUsuń
  3. nudne ze ciagle jest nowy przystojny sasiad, moze by tak jakas panna sie wprowadzila albo małżenstwo albo para staruszkow.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja czekam na swoja prenumerate, nie moge sie doczekać jak bede czytac. super recenzja. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam Agahte - jest rewelacyjna niestety tylko 23 części, czytałam gdzies ze jest jeszcze seria o szkockim policjancie Hamishu Macbeth tylko chyba nie ma polskiego wydania

    OdpowiedzUsuń
  6. jak zamawialam prenumerate tej drugiej czesci serii powiedziano mi ze dostane gratis
    wlasnie 1 tom o tym Hamishu, wiec chyba jest polska seria,

    OdpowiedzUsuń
  7. Ehh, kolejna recenzja, a ja jeszcze nie znalazłam okazji do przeczytania pierwszego tomu! Muszę się zebrać w końcu... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. przeczytalam 80 stron i nudneee, nie wciaga nawet albo znudzila mnie juz ta seria

    OdpowiedzUsuń