wtorek, 8 stycznia 2013

RECENZJA: M.C. Beaton, Agatha Raisin i śmiertelna pokusa [Agatha Raisin and the Case of the Curious Curate, 2002]

M.C. Beaton, Agatha Raisin i śmiertelna pokusa [Agatha Raisin and the Case of the Curious Curate, 2002]
Moja piątkowa wyprawa do pobliskiego kiosku zakończyła się fiaskiem, tzn. wróciłem z pustymi rękami. Drugie podejście miało miejsce wczoraj i tym razem na mojej twarzy zagościł uśmiech. Przy okazji potwierdziła się informacja, że kolejne części Agathy Raisin będą faktycznie pojawiać się co drugi poniedziałek. Trwa właśnie okres tzw. kolęd, czyli odwiedzania wiernych parafian przez księdza, a my mamy tom 13., który M.C. Beaton postanowiła zatytułować Agatha Raisin i śmiertelna pokusa.

Agatha Raisin czuje się nieszczęśliwa. Nie bez powodu. Nie dość, że z Jamesem ma same problemy, to jeszcze przystojny sąsiad, John Armitage, upokorzył ją nieprzyzwoitą propozycją. Kompletnie załamana, przestaje o siebie dbać. Gdy jednak w miasteczku pojawia się nowy wikary, tajemniczy Tristan Delon, znów odnajduje sens życia. Kiedy duchowny zostaje znaleziony martwy w gabinecie pastora, Agatha rozpoczyna własne śledztwo.

Kolejne śledztwo naszej bohaterki rozpoczyna się jak zwykle szybko. Rozdział wstępu, krótkie wspomnienie tego co wydarzyło się we wcześniejszych częściach, a po chwili Agatha po raz kolejny próbuje rozwiązać kogoś zagadkową śmierć. Schemat już utarty i bardzo dobrze znany z poprzednich części. Może to trochę nużyć, tak samo jak miłosne zawody i przemyślenia Agathy na temat mężczyzn oraz czasami desparackie szukanie sobie partnera płci przeciwnej. Nie zmienia to jednak faktu, że wciąż jest to ciekawa i lekka lektura z dodatkiem kryminalnego wątku.

Za każdym razem, kiedy czytam kolejny tom zastanawiam się czy konieczne jest przeczytanie poprzednich. Myślę, że nie jest, ponieważ tak naprawdę kolejna część to kolejne, w żaden sposób powiązane z poprzednim śledztwo. Jedynie wątki życia prywatnego są kontynuowane z każdą kolejną książką, więc jeśli ktoś chce poznać przeszłość głównej bohaterki to powinien koniecznie zacząć lekturę od pierwszego tomu. Książki M.C. Beaton czyta się naprawdę szybko, więc są idealną lekturą na dłuższy wieczór. Nadrobienie "zaległości", jeśli ktoś chciałby teraz zacząć czytać całą serię, nie powinno zabrać miesiąca.

Agatha Raisin i śmiertelna pokusa to kolejna część Serii kryminałów, którą jej wielbiciele przeczytają w mgnieniu oka. Tych, którzy jeszcze z różnych powodów nie odważyli się, a chcieliby przeczytać ową książkę serdecznie zachęcam. Nie jest to co prawda rasowy skandynawski kryminał, ale lekka powieść z wątkiem kryminalnym. Z Agathą Raisin jest jak z matematyką - albo się ją lubi, albo nienawidzi.

Zobacz również:



           

9 komentarzy:

  1. Nie znam tej serii i jakoś mnie do niej nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. już 13 tom? matko, jak to zleciało :)
    i faktycznie na czasie :) wikary i czas kolęd
    fajnie się zapowiada
    może w końcu dam się namówić na tę serię?

    OdpowiedzUsuń
  3. ja chyba i lubię, i nienawidzę ;-) Książki o Agacie są jak chipsy - niby wiem, że junk food, ale nie sposób nie sięgnąć po następną... ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałam przeczytać pierwszą część, ale jak zawsze coś innego musiało wpaść mi w ręce xD Cóż, mam nadzieję, że uda mi się zdobyć kolejne tomy ^^ Recenzja świetna ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja czekam na swoją z prenumeraty i juz nie moge sie doczekac:(a recenzja naprawde swietna pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie skończyłam czytać tom 12, za kilka dni ze względu że czytam ją głównie w pracy pewnie zasiądę do kolejnego 13już tomu... bardzo mi się podobają jej przygody momentami straszne, smutne ale i zabawne... aż trudno uwierzyć że jedna osoba jest w stanie wplątać się w takie tarapaty zawsze...

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie to niestety droga inwestycja... a szkoda;c Uwielbiam Agathę ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja szczerze polecam Agathę , jest jest to zabawna ,wścibska baba.

    OdpowiedzUsuń
  9. nie wiem jak wam, ale mnie ta część bardzo kojarzy się z wrednym weterynarzem: piękny facet, naciaga kobitki i uwodzi (w tym naszą Agatkę) a John stał sie Jamsem. Rozczarowują mnie wątki kryminalne, pomysł ok ale gorzej z jego zakończeniem, brak istotnych szczegułów dzięki którym czytelnik na koniec mówi no faktycznie wystrczyło czytać z uwagą. W tych powieściach morderca może byc dosłownie każdy tak jakby cała książka nijak sie miała do zakończenia. Odnosze wrażenie ze sama autorka piszą to nie wie kto jest mordercą, po prostu sobie wymyśla na koniec ni z tego ni z owego a niech juz będzie ten. Porónywac Agate do Marple to zbrodnia! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń