piątek, 22 marca 2013

RECENZJA: Jennifer A. Nielsen, Fałszywy książę [The False Prince, 2012]

Gdybym zaczął pisanie recenzji od tyłu, napisałbym najpierw, że Fałszywy książę jest książką naprawdę wartą przeczytania. Już sama okładka i oprawa graficzna zachęcają do sięgnięcia po pierwszą część Trylogii władzy. Nie jest to debiut autorki i doskonale można dostrzec, że została ona napisana przez doświadczoną pisarkę. Jennifer A. Nielsen przenosi nas, w dość oryginalnym stylu, do świata przeszłości i nieznanego nam dotąd królestwa.

W pewnej dalekiej krainie zanosi się na wojnę domową. Aby zjednoczyć podzielone królestwo, arystokrata Conner postanawia osadzić na tronie mistyfikatora, udającego zaginionego przed laty księcia. Zmusza do zabiegania o tę rolę czterech chłopców – do niedawna mieszkańców sierocińca. Jeden z nich, sprytny czternastoletni Sage, nie wierzy w uczciwe intencje Connera, ale dobrze wie, że zostanie fałszywym księciem to jego jedyna szansa na przeżycie. Konkurenci również się nie poddają. Okazuje się jednak, że Sage zdobywa innych sprzymierzeńców. Kolejne dni rywalizacji odsłaniają coraz to nowe oszustwa i tajemnice, aż w końcu na jaw wychodzi prawda, która okaże się bardziej niebezpieczna niż wszystkie kłamstwa razem wzięte. Kto wykaże się męstwem i wygra, a komu pisana jest porażka? Fałsyzwy książę to opowieść o odwadze i odpowiedzialności, strachu i zdradzie.

Jednym z pierwszych skojarzeń odnośnie tej książki była Gra o tron. Mistyfikacja, intrygi oraz walka o władzę to głównie łączy obie powieści. Autorka umiejętnie komplikuje fabułę i pozwala bohaterom snuć kolejne intrygi. Kreacje samych bohaterów stworzone są na przyzwoitym poziomie. Ciekawe, a zarazem przyspieszające lekture jest to, że większość powieści to dialogi, które sprawiają, iż szybko pochłania się kolejne strony. Ten zabieg ma jednak swoje minusy, ponieważ tracą na tym opisy miejsc i sytuacji, który wydają się być okrojone i spokojnie możnaby je rozbudować. Należy także wspomnieć, że samo zakończenie jest dość przewidywalne, ale nie zmienia to faktu, iż Fałszywego księcia czyta się z lekkością i przyjemnością. Osobiście chętnie poznam dalsze losy opisane w drugiej części.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania tejże książki
serdecznie dziękuję Wydawnictwu Egmont

8 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Intryguje mnie ta książka coraz bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka bardzo ciekawa i przyjemnie mi się ją czytało:) Z chęcią sięgnę po kontynuacje.

    OdpowiedzUsuń
  4. To druga recenzja tej książki, którą czytam i przyznaję, że tym razem poczułam się zachęcono, zwłaszcza tym porównaniem do "Gry o tron", którą uwielbiam w wersji serialowej. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo miło wspominam Księcia ;)

    Zapraszam na konkurs co siebie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubie takie typowe książki fantastyczne :P Z miłą chęcią sięgnę po książkę najszybciej jak się da. Szczególnie, że mam ją już na półce :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie ostatnio wciągnęły książki ;)
    Ta widać po okładce już zaciekawia :D
    Ja polecam : Powroty, Po Burzy, Własna Droga .
    Są to trzy części naprawdę baardzo ciekawej książki :)
    Zapraszam ; www.everyday-smart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka mi się bardzo podobała, ciekawa i wciągająca:) Mam nadzieję, że kontynuacja będzie szybko wydana:)

    OdpowiedzUsuń