poniedziałek, 25 marca 2013

RECENZJA: M.C. Beaton, Agatha Raisin i mordercze święta [Kissing Christmas Goodbye, 2007]

Kiedy patrzę przez okno to dochodzę do bardzo prostego i jednak oczywistego wniosku. Książka Agatha Raisin i mordercze święta idealnie pasuje do aury panującej na zewnątrz. Niecały tydzień dzieli nas od Świąt Wielkiej Nocy, a można pomyśleć, że za chwile czekają nas kolejne Święta Bożego Narodzenia. Niemniej znacznie milej czyta się o czymś czego możemy doświadczyć. Dlatego kiedy wróciłem w piątek do domu i osuszyłem się od śniegu postanowiłem pozostać w zimowym klimacie i sięgnąć po kolejny tom o kryminalnych przygodach Agathy Raisin pióra znakomitej M.C. Beaton.

Dorastając w slumsach Birmingham, Agatha lubiła marzyć. W grudniu - zwykle o doskonałych świętach. Wygląda na to, że tegoroczne Boże Narodzenie może okazać się spełnieniem tych marzeń, bo agencja detektywistyczna przynosi znaczne zyski. Do pełni szczęścia brakuje jednak Jamesa. Agatha jest pewna, że jeśli zaprosi go na wystawny świąteczny obiad, ich miłość zapłonie znowu. Tymczasem do agencji zglasza się pewna bogata wdowa, przekonana, że ktoś z rodziny dybie na jej życie. Kiedy pada martwa po uroczystej herbacie w swoim dworku, wszystkim przechodzi ochota na świąteczny pudding.

Naprawdę miło choć na chwilę przenieść się w świąteczny klimat. Śnieg leży na chodnikach, a książka może tylko pomóc w takiej podróży w wyobraźni. Dodajmy, że świetnia napisana książka przez samą mistrzynię M.C. Beaton. Agatha Raisin i mordercze święta to kolejna doskonale napisana powieść detektywistyczna. Trudno dodać cokolwiek nowego o czym wspomniałem jeszcze w poprzednich recenzjach. Ciągle mamy do czynienia z nowymi przygodami Agathy Raisin. Specyficzna emerytka spełnia się podczas rozwiązywania kolejnych kryminalnych spraw i sprawia jej to dużą przyjemność. Od czasu do czasu wkrada się w to wszystko wątek uczuciowy, za którym nieszczególnie przepadam, ale dzięki temu lepiej możemy poznać główną bohaterkę. Jeśli miałbym opisać powieści M.C. Beaton to powiedziałbym, że są to lekkie powieści detektywistyczne idealne na wieczór. Nie nudzą się, bo nie są one zbyt długie, więc lektura jednej nie trwa dłużej niż trzy wieczory. Porównałbym serię o Agacie Raisin to serialu, w którym każdy odcinek to nowa kryminalna sprawa do rozwiązania, a kolejne odcinki oparte są na tym samym scenariuszu, a jednak nie nudzą.

Zobacz również:
                

4 komentarze:

  1. Nie przepadam za kryminałami, dlatego raczej nie przeczytam.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. czekalam na recenzje Agathy a teraz czekam na prenumerate:)pozdrawiam ps.super recenzja

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę sięgnąć koniecznie po któryś kryminał z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam wrazenie ze autorce nie zalezy w tych ksiazkach na fascynujacaym zakonczeniu, pomysl fajny, czyta sie przyjemnie i szybko ale zakonczenie rozczarowuje i to bardzo sama czytajac mialam z 10 pomyslow aby ciekawiej i bardziej zaskakujaco to sie skonczylo. nie ma zadnych wyjasnien jak popelniono zbrodnie cos w stylu koncowek Poirota a tu rozczarowanie. Nawet nie wyjasniono kto uderzyl Phila w głowe - nic! Co do recenzji to akurat wzdychan Agathy w tej czesci nie ma za wiele i watku uczuciowego tez raczej nie wiec autorowi cos sie pomieszalo chyba a akcja toczy sie w cieplym pazdzierniku a nie w swieta, koncowka bodzajze ostatni rozdzial ma miejsce w Boze narodzenie. Moze zna ktos dobre kryminaly w stylu Christie bo jej wszystkie mam za soba a Beaton kryminalow pisac za bardzo nie potrafi to bym nazawala raczej powiescia komediowo- romansowa z watkiem kryminalnym.

    OdpowiedzUsuń