poniedziałek, 11 marca 2013

RECENZJA: M.C. Beaton, Hamish Macbeth i śmierć łajdaka [Death of a Cad, 1987]

Weekend dla większości to czas na robienie zakupów, porządki lub odpoczynek po ciężkim tygodniu. Jedni spędzają praktycznie cały dzień poza domem, inni relaksują się na tysiąc możliwych sposobów. Inni jeszcze odkurzają i traktują weekend jak dzień pracy, który przeznacza się na domowe porządki. Ja postanowiłem przeznaczyć większość część wolnego czasu na lekturę. W tym przypadku była to druga część serii kryminałów o Hamishu Macbecie autorstwa M.C. Beaton.

Kiedy Priscilla Halburton-Smythe przywozi do rodzinnego domu w Lochdubh swojego narzeczonego, wszyscy w miasteczku są zachwyceni... z wyjątkiem zakochanego w niej po uszy Hamisha. Uczucia muszą jednak zejść na razie na dalszy plan, ponieważ podczas polowania na głuszce zamordowano gburowatego kapitana Bartletta, zaproszonego na zaręczynowe przyjęcie Priscilli. Szybko okazuje się, że wszyscy jego uczestnicy mieli powód, aby życzyć kapitanowi śmierci. Hamish będzie musiał nie tylko łagodzić zaistniałe podczas śledztwa spory, ale przede wszystkim złapać mordercę.

Od razu ciśnie się na język "zaczęło się". M.C. Beaton nie długo pozwoliła nam cieszyć się kryminałem bez wątku uczuciowego. Ponownie w jej "miłosną pułapkę" został zaprowadzony sam główny bohater. Znowu, tym razem Hamish, a nie Agatha, przeżywa zawody miłosne, a jego wybranka serca nie jest raczej nim zainteresowana. Jest to niestety dokładnie ten sam schemat, który autorka zastosowała później w serii o Agacie Raisin. Hamish Macbeth i śmierć łajdaka to jak zakup starego odświeżacza powietrza w nowym opakowaniu - wygląda inaczej, ale wciąż emanuje ten sam zapach lasu tropikalnego. Nie zmienia to faktu, że jest to kolejny bardzo dobrze napisany kryminał i można ewentualnie pomijać fragmenty zaczerpnięte trochę z romansu. Może miałem na początku po prostu za duże nadzieje, natomiast nie jestem zawiedziony. Dlatego polecam tę książkę, bo jest warta przeczytania, jeśli ma ktoś ochotę na ciekawą i lekko trzymającą w napięciu powieść detektywistyczną.

Zobacz również

6 komentarzy:

  1. Mam pierwszą książkę z serii "Śmierć plotkary". Czy W Waszym wydaniu też część kartek była przyklejona "do góry nogami"?Czy tylko ja trafiłam na taki feralny egzemplarz?
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. @Anna Kołodyńska Nasza kopia jest na szczęście bez zarzutów, jednakże słyszałem o przypadkach błędów takich jak u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też trafiłam na taką "odwrotną" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W takim razie zacznę od poznania serii o Agacie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo lubie i Hamisha i Agate:) i fajnie ze chłopak czyta te ksiązki, bo wiem ze ocena jest obiektywna:)

    OdpowiedzUsuń
  6. o nieeeeeeeee, a juz myslalam ze pozostanie tak jak w pierwszej czesci,

    OdpowiedzUsuń