środa, 27 marca 2013

RECENZJA: M.C. Beaton, Hamish Macbeth i śmierć obcego [Death of an Outsider, 1988]

Zamiast pisać recenzję słucham muzyki i kompletnie zatracam się z każdym kolejnym riffem genialnego Joe Bonamassy. Zreszta, co tu jeszcze można dodać? Następna książka M.C. Beaton, która nie wprowadza już nic nowego poza kolejną kryminalną zagadką do rozwiązania. Tego zadania po raz trzeci podejmuje się sympatyczny Szkot w powieści zatytułowanej Hamish Macbeth i śmierć obcego.

Najbardziej znienawidzony mieszkaniec najbardziej ponurego miasta Szkocji pływa brzuchem do góry w zbiorniku pełnym skorupiaków. Gdy wszyscy martwią się, żeby na stoły najznakomitszych brytyjskich restauracji trafiły wyłącznie towarzyszące mu homary, na talerzu Hamisha Macbetha ląduje szyta grubymi nićmi afera. Tym razem będzie musiał uporać się z naczelnym inspektorem, który chce zatuszować sprawę morderstwa, z piękną dziewczyną, która usiłuje go uwieść, oraz z mordercę, który już szykuje kolejną ucztę.

To, czego można spodziewać się po tej książce nie jest chyba dla nikogo tajemnicą. Seria kryminałów o Hamishu Macbecie i Agacie Raisin to dwa sztandarowe dzieła M.C. Beaton. Wraz ze Śmiercią obcego otrzymujemy kolejny bardzo dobrze napisany kryminał, którego lektura naprawdę sprawia przyjemność. Tym razem w mniejszym stopniu doświadczamy rozterek miłosnych głównego bohatera, a bardziej zajmuje czytelnika zagadka kryminalna, którą chcemy rozwiązać z Hamishem. Pióro M.C. Beaton cechuje prostota, ale nie tandeta. Dlatego z tak dużą przejmnością czyta się jej powieści i z niecierpliwością czeka na kolejne. Seria o Hamishu Macbecie ma swoje wzloty i upadki, momentami nabiera tempa, aby za chwilę zwolnić. Ma to oczywiście swoje plusy i minusy, ale w ostatecznym rozrachunku należy uznać, że to przemyślany i potrzebny zabieg.

Trzeci tom zatytułowany Hamish Macbeth i śmierć obcego okazał się lepszy od poprzedniego. Cechą wspólną wszystkich części jest bez wątpienia powiązanie akcji, która trwa dalej z każdym kolejnym tomem. Osobiście jestem wielkim zwolennikiem takich rozwiązań i chyba większość się ze mną zgodzi. Dlatego oczekuję już kolejnego tomu, a tych którzy jeszcze nie przeczytali tej powieści serdecznie zachęcam. Wystarczy poświęcić jeden lub dwa wieczory. Naprawdę warto i mimo wszystko trudno się rozczarować, jeśli nie oczekuje się Kryminału Roku prosto z odległej i zimnej Skandynawii.

Zobacz również:
 

5 komentarzy:

  1. szkoda ze nigdzie nie moge dostać tej ksiązki dwa pierwsze tomy udało mi sie przeczytac.niestety 3 ksiazki tej serii nie moge nigdzie dostac:( chyba zaprenumeruje. bardzo ciekawa recenzja:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem chyba jedyną osobą w internetowej sferze, która nigdy nie czytała skandynawskiego kryminału, więc na pewno sie nie zawiodę sięgając po tę serię 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. "dwie sztandarowe dzieła" - uwielbiam Wasze recenzje, ale poważnie, jak coś się publikuje, to warto przeczytać jeszcze raz i sprawdzić, czy nie ma błędów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zastanawiam się, czy na prawdę masz takie zdanie na ten temat

    OdpowiedzUsuń
  5. Re: Wszyscy jesteśmy tylko ludzmi i każdemu czasami zdarza się popełnić błąd. Tym razem wdarła się mała literówka, ale dzięki Twojej czujności już ją poprawiłem :) Byłoby nam miło gdybyś podpisał/a się przy okazji następnego komentarza :)

    Re: Taka jest właśnie moja opinia na temat tej książki i z przyjemnością dzielę się nią z Wami :)

    OdpowiedzUsuń