środa, 17 kwietnia 2013

RECENZJA: M.C. Beaton, Hamish Macbeth i śmierć żony idealnej [Death of a Perfect Wife, 1989]

Minione dwa dni były chyba pierwszym tak ciepłym weekendem w tym roku. Trudno więc było sobie odmówić wyjścia z domu i zaczerpnięcia trochę słońca. Wieczór tradycyjnie zajęła mi książka. Nietrudno przewidzieć, że była to kolejna powieść autorstwa M.C. Beaton. W poniedziałek ukazał się już piąty tom serii o Hamishu Macbecie, a mnie udało się nadrobić zaległości i przez ten weekend przeczytać czwartą część zatytułowaną Hamish Macbeth i śmierć żony idealnej.

Ukochana Hamisha, Priscilla Halburton-Smythe, wraca do Lochdubh z nowym narzeczonym, więc nic dziwnego, że posterunkowy jest załamany i wszystko go drażni. Najbardziej jednak działa mu na nerwy niejaka Trixie Thomas, idealna pani domu, która właśnie zamieszkała w okolicy i namawia mieszkanki Lochdubh do zdrowego egoizmu. Gdy ktoś ucisza ją na zawsze, męska część mieszkańców miasteczka może wreszcie odetchnąć z ulgą. Hamish odetchnie dopiero wtedy, gdy znajdzie mordercę.

Hamish Macbeth i śmierć żony idealnej to tradycyjnie kontynuacja losów głównego bohatera, w które wplecione zostało kolejne morderstwo. Ogólny zarys fabuły i przebiegu akcji również jest już dobrze znany. To sprawia, że powieść jest generalnie przewidywalna. Wyjątek często stanowi zakończenie śledztwa i wyjaśnienie kryminalnej zagadki. M.C. Beaton jak zwykle nie potrafi oprzeć się pokusie i nie wspomnieć o miłosnych rozterkach Hamisha. Dawno nie wspominałem, a obie serie pani Beaton cechują dość bogate opisy postaci, ubrań oraz otoczenia. Za to autorka zasługuje na prawdziwą pochwałę. Może szata graficzna oraz wydanie książki przypominają tanie powieści rodem z Harlequina, które można kupić w każdym kiosku. Prawdą przecież jest, że te książki dostępne są w sprzedaży właśnie między innymi w kioskach. Nie zmienia to jednak faktu, że czyta się je doskonale i z przyjemnością. Uważam, że ich objętość jest optymalna i odpowiednia na spędzenie dwóch wieczorów z książką. Warto więc sięgnąć również po czwarty tom zatytułowany Hamish Macbeth i śmierć żony idealnej. Bez wątpienia ci, którzy przeczytali poprzednie tomy będą zadowoleni. Natomiast ci, którzy jeszcze nie mieli okazji poznać sympatycznego Hamisha powinni rozejrzeć się za tą książką i zacząć jej lekturę od pierwszego tomu.

Zobacz również:
 

1 komentarz:

  1. Czytałam jedynie śmierć plotkary :(

    Czy jesteś molem książkowym, który jak ja ostatnimi czasy lubi poczytać w tramwaju, na świeżym powietrzu lub też w domowym zaciszu?

    Jeśli odpowiedź na to pytanie jest twierdząca to zapraszam do akcji blogowej:

    http://lady-flower123.blogspot.com/2013/04/akcja-blogowa-czytamy-i-polecamy.html

    OdpowiedzUsuń