czwartek, 9 maja 2013

RECENZJA: M.C. Beaton, Agatha Raisin i zwłoki w rabatkach [Agatha Raisin and the Busy Body, 2010]

Majówka z Agathą Raisin to naprawdę ciekawe, a zarazem bardzo miłe doświadczenie. Mała książeczka z wiosenną okładką idealnie pasuje na ciepły weekend. Lekki kryminał, który nie wymaga zbytniego skupienia i pozwala się odprężyć, a zarazem momentami zapiera dech w piersiach. Agatha Raisin i zwłoki w rabatkach to powieść stworzona poniekąd specjalnie na takie dni jak ostatnio. Jak zwykle, główna bohaterka została wplątana w kolejne morderstwo...

No i masz babo placek! Wzburzone członkinie Stowarzyszenia Pań z Carsely muszą zrobić, co w ich mocy, żeby nadgorliwemu urzędnikowi miejscowego Wydziału Zdrowia i Bezpieczeństwa Publicznego, Johnowi Sundayowi, wybić z głowy nowatorskie pomysły. Jego zawodowa wena nie mieści się bowiem w głowie nawet tym niezwykle prawomyślnym obywatelkom. Ktoś jednak je w tym wyręcza - za pomocą kuchennego noża. Agencja Agathy musi wkroczyć do akcji. Lecz jeśli ktoś ma tak wielu wrogów, jak pan John Sunday, nie wiadomo, ani od czego zacząć, ani jak powstrzymać mordercę o przed kolejnym atakiem.

Powieści M.C. Beaton to fikcja wpleciona w realnie otaczającym świecie. Ktoś niedawno zauważył, że Agatha zupełnie się nie starzeje z każdą kolejną powieścią. To prawda i juz dawno to zauważyłem. Uważam jednak, że wiek nie odgrywa tak znaczącej roli w tej serii. Agatha jest kobietą w średnim wieku, która przynajmniej raz w roku jest prawie świadkiem morderstwa. Mnie przez prawie ćwierć wieku nie udało się być świadkiem tego typu wydarzenia. Dlatego kwestia wieku to tylko drobny i jednak mało istotny szczegół, który sprawia, że Agatha Raisin jest niemal nieśmiertelna.

W książce Agatha Raisin i zwłoki w rabatkach raczej nie znajdziemy czegoś co zaskoczy i nie pojawiło się już w poprzednich częściach. Schemat zawsze jest ten sam, ale mimo wszystko potrafi zaciekawić i niewątpliwie umila kilka godzin spędzonych z tą lekturą. Po dwudziestu przeczytanych tomach spokojnie można wiedzieć czego się spodziewać i trudno mówić o rozczarowaniu. Seria o Agacie Raisin to powieść detektywistyczna inna niż wszystkie, a zarazem chyba najlżesza w tym gatunku. Nie zmienia to faktu, że bardzo dobrze się ją czyta i za każdym razem jest godna polecenia na krótki wypad za miasto czy dłuższy wieczór w domu.

Zobacz również:
                

6 komentarzy:

  1. Ile tomów! :O Trochę przeraża mnie ich ilość (dobra nie trochę, ale bardzo). Myślę jednak po Twojej recenzji, że warto się z cyklem zapoznać. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawa recenzja:)moze kiedys sie skusze

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomysł na tom fajny jednak zakonczenie słabe, nie wiem czy inwestowac w Hanisha, niedlugo Agataha sie konczy i lubie czasem poczytac ale nie wiem czy warto

    OdpowiedzUsuń
  4. to już 21 tom przygód Agathy.książki te są dla mnie bardzo ciekawe, mimo lekkich niedociągnięć ale z Agatha nie da sie nudzić:)zamówiłam prenumerate Hamisha bo udało mi sie zdobyć tylko 2 pierwsze tomy. zawsze czekam na recenzje książek Beaton na tym blogu:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedy będzie na chomikuj...?1

    OdpowiedzUsuń