piątek, 24 maja 2013

RECENZJA: M.C. Beaton, Hamish Macbeth i śmierć żartownisia [Death of a Prankster, 1992]

Ostatnio mogę otwarcie narzekać na brak czasu. Z tym także wiąże się mniejsza ilość czasu poświęcona na czytanie książek. Nie oznacza to jednak, że w ogole nie czytam. Ostatnio sięgnąłem po kolejną powieść M.C. Beaton zatytułowaną Hamish Macbeth i śmierć żartownisia. Zwykle lektura książki wcześniej wymienionej pisarki nie zajmuje mi więcej niż dwa dni, ale tym razem trwało to trochę dłużej.

Kiedy posterunkowy Hamish Macbeth otrzymuje wiadomość o morderstwie w domu bezlitosnego żartownisia Arthura Trenta, traktuje to jako jego kolejny kawał. Jednak na miejscu okazuje się, że Trent bez wątpienia został zamordowany. Na dodatek jego dom pełen jest chciwych krewnych, których bardziej interesuje treść testamentu Arthura niz znalezienie jego mordercy. Jakby tego było mało, okazuje się, że w sprawę zamieszana jest dawna miłość Hamisha, Priscilla Halburton-Smythe. Sytuacja się komplikuje.

Na szczęście nawet z najbardziej skomplikowanej sytuacji Hamish Macbeth potrafi wyjść obronną ręką. Tym razem nie było inaczej. Książka, pod względem fizycznym, także nie różni się od poprzednio wydanych. Niewielki format oraz lekko ponad dwieście stron treści to charakterystyczne cechy powieści M.C. Beaton. Z reguły nie czytam ich dłużej niż dwa dni, ale tym razem, z powodu braku czasu, zajęło mi to dwa razy więcej czasu niż zwykle. Nie zmienia to jednak faktu, że po raz kolejny był to bardzo przyjemnie spędzony czas.

To już siódme spotkanie z sympatycznym Hamishem oraz jego siódma kryminalna zagadka, którą musiał rozwiązać. Tym razem M.C. Beaton także nie zawiodła i stworzyła kolejną dobrze czytającą się powieść. Jesteśmy świadkami kolejnej kryminalnej zagadki, która na początku wydaje się skomplikowana i trudna do wyjaśnienia, a na końcu stwierdzamy, że zupełnie nie pomyśleliśmy o tak prostym zakończeniu. To zdecydowanie urok tych książek. Prosta literatura, która uzależnia od siebie. Nie jest to typowy, rasowy skandynawski kryminał, których jestem wielkim wielbicielem. Nie jest to jednak również romans skierowany wyłącznie dla kobiet, a gdzieś w środku zostało wplecione morderstwo. Ta powieść, jak i pozostałe napisane przez M.C. Beaton, łączy w sobie wiele gatunków i właśnie tym wyróżnia się wśród pozostałych. To również zasługa lekkiego pióra pisarki i sposobu, w jaki opowiada wymyśloną przez nią historię. Jeśli jeszcze ktoś nie czuje się do końca przekonany to powinien po prostu sięgąć po tę książkę i przekonać się o jej fenomenie na własnej skórze.

Zobacz również:
 

3 komentarze:

  1. dzisiaj mi przyszła prenumerata serii Hamisha od tomu 2 do 8. zaczyna sie wielkie czytanie:) a recenzje na tym blogu jeszcze bardziej mnie napawają optymizmem:)

    OdpowiedzUsuń