poniedziałek, 27 maja 2013

RECENZJA: Philippa Gregory, Odmieniec [Changeling, 2012]

Wiedziałem, że muszę sięgnąć wkrótce po tę książkę. Tak właśnie ostatnio się stało, choć do końca nie przypuszczałem, że dostanę to co otrzymałem. Wcześniej nie miałem pojęcia, że Philippa Gregory słynie przede wszystkim z bogatej wiedzy historycznej i na jej podstawie tworzy kolejne znakomite powieści. Odmieniec tylko potwierdza w jak ciekawy sposób pisarka łączy wymyśloną przez siebie fabułę z tłem historycznym. 

Siedemnastoletnia Izolda zostaje zamknięta w klasztorze, aby nie mogła dochodzić swoich praw do spadku po zmarłym ojcu. Kiedy zakonnice, nad którymi sprawuje pieczę jako przełożona, zaczynają lunatykować i zdradzać oznaki obłędu, do opactwa Lucretili przybywa młody nowicjusz Luca Vero, by na polecenie samego papieża wyjaśnić sprawę. Luca i Izolda, zmuszeni stawić czoło największym lękom świata średniowiecznego – czarnej magii, wilkołakom, szaleństwu – rozpoczynają poszukiwania prawdy, swojego przeznaczenia, a także miłości.

Odmieniec to pierwszy tom najnowszej serii Kochanic króla i na pewno wkrótce doczekamy się dalszych losów bohaterów. Przyznaję, że nie miałem wcześniej okazji czytać jakiejkolwiek powieści, więc z tym większym zaciekawieniem podchodziłem do tej książki. Napisana została jak najbardziej poprawie i na pewno warto po nią sięgnąć. Jednakże nie jest ona skierowana do wszystkich. Spodziewałem się bardziej historycznych i poniekąd zagadkowych wątków z przeszłości, a dostałem porządną dawkę uczuciowych intryg. To niestety trochę mnie rozczarowało. Oczekiwałem również poznania historii Zakonu Ciemności, ale autorka zdecydowała zbytno nie rozwijać tego wątku. Pozostaje nadzieja, że w kolejnej części zostanie on poszerzony. Wilkołaki, które ostatnio stały się bardzo popularne, głównie wśród młodszych czytelniczek, także występują i po raz kolejny nie rozumiem co jest w nich takiego fascynującego. Na wielką pochwałę zadługuje na pewno język. Pomimo, że miałem okazję czytać jedynie przekład z oryginału to domyślam się, że wersja oryginalna, jak i polska, są na wysokim poziomie.

Nie zakładam, że sięgnę po tę książkę po raz drugi, bo Odmieniec, głównie pod względem fabuły, to nie moja bajka. Jeśli dobrze pamiętam to powieść zyskała miano bestsellera w wielu krajach, więc na pewno świadczy to o tym, że zyskała duże uznanie wśród, jak zakładam, czytelniczek. Zupełnie tego nie kwestionuje i szczerze polecam wszystkim paniom lub dziewczynom lubiących czytać o miłosnych intrygach wplecionych w odległym przeszłości oraz oczywiście wszystkim wielbicielom wilkołaków. Właśnie dla takich osób, moim zdaniem, jest ta powieść i zupełnie ich nie rozczaruje.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania tejże książki
serdecznie dziękuję Wydawnictwu Egmont

5 komentarzy:

  1. Uwielbiam Philippę Gregory. Książkę z pewnością przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tego co słyszałam, to ,,Odmieniec" wypadł naprawdę słabo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książkę wczoraj skończyłam i myślę, że jest ona przyjemna, akurat na letnie popołudnia;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem właśnie w trakcie czytania i muszę powiedzieć, że na razie nie jest źle, chociaż spodziewałam się czegoś lepszego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książki Gregory znam już od jakiegoś czasu, ale zdecydowanie najbardziej ciągnie mnie do serii historycznej, głównie tej o Tudorach. W "Odmieńcu" chyba trochę za dużo fantastyki, ale nie wykluczam, że kiedyś przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń