wtorek, 4 czerwca 2013

RECENZJA: Anders De La Motte, Buzz (2011)

Pierwsze słowo, które przyszło mi do głowy i opisuje obie powieści Andersa De La Motte to spektakularna. Zarówno Geim, jak i jej bezpośrednia kontynuacja zatytułowana Buzz to znakomite thrillery kryminalne trzymające w napięciu do samego końca. Druga część wciągającej trylogii o Grze w Alternatywną Rzeczywistość to jedna z najbardziej oczekiwanych przeze mnie książek w pierwszej połowie tego roku. Sięgnąłem po nią od razu i po raz kolejny nie zawiodłem się.

Henrik Petterson ciągle ucieka. Minął ponad rok, od kiedy za sprawą tajemniczego telefonu komórkowego dał się wciągnąć w pasjonującą, choć makabryczną Grę. Swojej fascynacji nieomal nie przypłacił życiem. Teraz na pozór ma wszystko, czego pragnie: pieniądze i wolność. Jednak nowy, wygodny styl życia zaczął już go nudzić. Brakuje mu ekscytujących wyzwań i adrenaliny. Pewnego dnia w luksusowym hotelu w Dubaju poznaje piękną i bogatą Annę Argos, w której jest coś bardzo niepokojącego. Poza tym jej telefon wydaje się trochę podejrzany.

Kiedy zacząłem czytać Buzz nie mogłem oderwać się od jej lektury. Z niecierpliwością czekałem na tę książkę, a autor od samego początku nakreśla szybki obrót akcji. Ta powieść dosłownie trzyma w napięciu od początku, aż do końca i praktycznie nigdy nie słabnie. Podczas lektury Buzz nie raz doznamy zaskoczenia nieoczekiwanym zwrotem akcji. To, co charakteryzuje Buzz, jak i również poprzednią część to dość oryginalna narracja. Mianowicie, kiedy bohaterem akcji jest Henrik Petterson, narrator posługuje się językiem, jakiego używa sam bohater, a więc wulgarnego i bardzo prostego. Natomiast kiedy akcja toczy się wokół Rebecci Normen, ten sam narrator w zupełnie odwrotny sposób opisuje wydarzenia i myśli bohaterki. Podoba mi się ten zabieg, który sprawia, że łatwiej utożsamiać się z bohaterami książki. A jest się z czym utożsamiać, bo ciekawe wątki oraz dynamiczna i momentami nieprzewidywalna akcja to praktycznie znaki firmowe obu powieści Andersa De La Motte.

Gra, w którą zamieszany jest HP jeszcze się nie skończyła i wiadomo już dzisiaj, że wkrótce poznamy dalsze losy głównego bohatera. Szczerze nie mogę już się doczekać, aby je poznać. Jestem przekonany, że w trzeciej części zatytułowanej Bubble, Anders De La Motte zaskoczy wszystkich zakończeniem, którego nikt by się nie spodziewał. To nieprawdopodobne jaki dar i niesamowitą wyobraźnię ma były oficer policji. Trudno oderwać się od lektury jego książek, a chyba jeszcze trudniej czekać z niecierpliwością na jego kolejną powieść.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję

4 komentarze:

  1. Mnie również odpowiadał styl i sposób narracji zastosowany przez pisarza.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że książka bardzo przypadła Ci do gustu. Widzę, że kontynuacja jest równie dobra. W takim razie koniecznie muszę przeczytać te 2 tomy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałem jeszcze styczności z tym autorem, ale Twoja recenzja bardzo mnie zaciekawiła. Muszę dopisać dwie pozycję na listę książek do przeczytania. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak na razie nie mam ochoty, może kiedyś:)

    OdpowiedzUsuń