poniedziałek, 10 czerwca 2013

RECENZJA: Jo Nesbø, Karaluchy [Kackerlackorna, 1998]

Po lekturza Człowieka Nietoperza Jo Nesbo przyszedł czas na jego kolejną powieść. Karaluchy to druga książka o charyzmatycznym policjancie Harrym Hole. Tym razem główny bohater ponownie jest wezwany do prowadzenia śledztwa w odległym kraju na wschód od Norwegii.

W domu publicznym w stolicy Tajlandii znaleziono ciało zamordowanego norweskiego ambasadora. W Oslo pospiesznie tworzony jest plan uniknięcia skandalu. Policjant Harry Hole wsiada do samolotu skacowany, z zastrzykami witaminy B12 w walizce i wkrótce zaczyna krążyć po zaułkach Bangkoku – wśród świątyń, palarni opium, dziecięcych prostytutek i barów go-go. Odkrywa, że w tej sprawie chodzi o coś więcej niż o morderstwo: za ścianami pełza coś, co nie znosi światła dziennego.

Każdy kto lubi czytać dobre kryminały, a nie poznał jeszcze twórczości Jo Nesbo powinien jak najszybciej to nadrobić. To naprawdę wybitny pisarz, a jego książki dosłownie hipnotyzują czytelnika. Na początku zawsze małe wprowadzenie jak w dobrym amerykańskim filmie. Później komisarz Hole poznaje kulturę i zwyczaje panujące w kraju, do którego właśnie przyleciał. To bardzo interesujący dodatek powieści Nesbo. Dzięki temu czytenik również poznaje odległy i egzotyczny kraj dla większości europejczyków. Karaluchy nie różnią się zbytnio przebiegiem całej akcji, jaką mogliśmy już wcześniej poznać w Człowieku Nietoperzu. Trudno też zdecydowanie wskazać lepszą książkę, bo obie są niejako podobne do siebie. Niemniej ten moment, kiedy pojawia się nieoczekiwany zwrot w śledztwie potrafi wywołać nawet ciarki. Aż trudno uwierzyć, że to dopiero początek twórczości Jo Nesbo. Autor przenosi nas w sam środek przestępczego światka i brudnych kryminalnych praktyk. Niektóre opisy zdarzeń są naprawdę drastyczne i skierowane głównie do osób o mocnych nerwach. Główny bohater - Harry Hole, nie jest wyimaginowanym "supermanem", ale zwykłym policjantem z autorytetem i życiowymi problemami. To tylko sprawia, że Karaluchy są jeszcze bardziej realistyczną i wciągającą powieścią.

Karaluchy Jo Nesbo miałem przyjemność słuchać w formie audiobooka. Nie bez powodu został on nazwany superprodukcją. W nagraniu wzięła udział doskonała aktorska obsada i idealnie dopasowany narraror - Mariusz Bonaszewski. Dodatkowo wykorzystano autentyczne dźwięki nagrane w Bangkoku, czyli tam gdzie rozgrywa się akcja powieści. Nie można również nie wspomnieć o efektach dźwiękowych w technice 3D, kiedy słyszymy zbliżające się z tyłu kroki albo przejeżdzający obok nas samochód. Ten zabieg jedynie dodaje realistyczności audiobooka i sprawia, że jest to dosłownie teatr wyobraźni. Poza efektami dźwiękowymi, integralnym elementem tego audiobooka jest również świetna muzyka skomponowana przez Wojciecha Mazolewskiego. Znajdą się na pewno tacy, którzy powiedzą, że audiobooki są dla ludzi leniwych i bez wyobraźni. Ja myślę, że w dzisiejszych czasach, kiedy coraz mniej czasu mamy na czytanie książek, audiobooki to dobra alternatywa. To, że ktoś czyta nam książkę nie znaczy, że nie budzimy naszej wyobraźni. Tak samo, kiedy któryś z rodziców czytał nam bajki przed snem, audiobook spełnia tę samą rolę, z tą różnicą, że książkę czyta aktor, a nie mama czy tata. Pewne jest to, że na pewno kupię w najbliższym czasie książkę Karaluchy i przeczytam ją w wolnej chwili, tym razem samodzielnie.

       Za możliwość wysłuchania i zrecenzowania tego audiobooka
serdecznie dziękuję serwisowi

10 komentarzy:

  1. Karaluchy umieją latać ;_:

    OdpowiedzUsuń
  2. Sporo słyszałem o tej książce. Dużym plusem jest oczywiście Skandynawia, no i kryminał. Muszę przeczytać. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Nesbo. Karaluchy czytałam w wersji papierowej i w sumie takie czytanie preferuję. Ale sięgam też po audiobooki, bo dzięki nim mogę słuchać książek podczas prozaicznych czynności, które nie wymagają wysiłku umysłowego. Pięknie zrealizowane audiobooki słucha się bardzo przyjemnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię twórczość pana Nesbo, a na tę książkę poluję już naprawdę długo, ale jest ciągle wypożyczona :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kuszą te "Karaluchy", oj kuszą. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. O autorze słyszałam już nie raz. Chyba pora zapoznać się z jego twórczością :)

    OdpowiedzUsuń
  7. "Człowiek nietoperz" już za mną, więc chętnie wzięłabym się za "Karaluchy". Mam nadzieję, że mi się poszczęści i wygram u Was audiobooka. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak na razie czytałem "Człowieka nietoperza" i również czyham na "Karaluchy" ale niełatwo dostać w bibliotece :)

    Mankella i tak Nesbo nie przebije!

    OdpowiedzUsuń
  9. Polecam wszystkie powieści J. Nesbo.
    Ja swoje spotkania z komisarzem Harrym H. zaczęłam od tzw. trylogii z Oslo.

    OdpowiedzUsuń
  10. UWAGA DO WSZYSTKICH - BARDZO WAŻNE ! : )
    Jak już wspomniałyśmy, 23 kwietnia Jo Nesbø odwiedzi nas w Polsce, a dokładniej we Wrocławiu. Wiemy, że nie każdy ma możliwość pojawienia się tam dlatego jedziemy, żeby zdać wam relacje.
    Wpadłyśmy na pomysł, żeby utworzyć kolaż ze zdjęciami fanów z Polski i dać mu 23 kwietnia w prezencie. Dlatego teraz zwracamy się z prośbą do WAS.
    Jeśli chcecie pomóc nam zrobić miłą niespodziankę Jo Nesbø i dołączyć się do kolażu, wysyłajcie zdjęcia mówiące o tym jakimi wielkimi fanami jesteście na nasz e-mail
    --> harryhole.fanmail@gmail.com
    Do Kolażu dołączymy kilka zdań od was!
    Koniecznie udostępnijcie ten post dalej! Niech jak najwięcej fanów dowie się o tej akcji! : )
    Z waszą pomocą uda się!
    www.facebook.com/onthetrial.of.harryhole
    Pozdrawiamy,
    D&S

    OdpowiedzUsuń