wtorek, 18 czerwca 2013

RECENZJA: Maureen Jennings, Detektyw Murdoch. Spuśćmy psy [Let Loose the Dogs, 2003]

Choć tę książkę przeczytałem już kilkadziesiąt godzin temu, nadal zastanawiam się, jak to możliwe, że nigdy wcześniej nie trafiłem na żadną powieść o detektywie Murdochu, które zyskały międzynarodową sławę, są tłumaczone na wiele języków i ekranizowane. Przecież uwielbiam kryminały, a te których akcja osadzona jest w czasach sprzed wieku mają w sobie coś wyjątkowego i nierzadko skrywają wielkie tajemnice. Maureen Jennings stara się przenieść czytelnika do Toronto z końca XIX wieku i udaje się jej ta sztuka doskonale. Obrót wydarzeń nie będzie jednak taki szczęśliwy dla głównego bohatera powieści. To będzie najtrudniejsze śledztwo detektywa Murdocha

Harry Murdoch, ojciec detektywa Murdocha, czeka na wykonanie wyroku śmierci za zamordowanie Johna Delaneya, ale utrzymuje, że został we wszystko wrobiony. Podejmując ostatnią, rozpaczliwą próbę uratowania własnej skóry, Harry odnajduje syna i prosi go o pomoc w udowodnieniu swojej niewinności. Choć Delaney i Harry Murdoch często bywali w stodole, gdzie odbywały się walki psów ze szczurami, Harry nie potrafi wyjaśnić, dlaczego znaleziono go, zamroczonego alkoholem, w pobliżu zakrwawionych zwłok Delaneya. Przed detektywem Murdochem najtrudniejsze śledztwo w jego życiu.

Już od samego początku jesteśmy dosłownie bombardowani bogatymi opisami krajobrazu tamtych czasów, jak i ubrań oraz wydarzeń mających wtedy miejsce. Maureen Jennings bardzo barwnie i szczegółowo opisuje każdy strój z epoki, każdą najwęższą uliczkę, a nawet przytacza procesy, które faktycznie miały wtedy miejsce. Sprawia to, że wszystko staje się tak rzeczywiste i łatwe do dostrzeżenia oczami wyobraźni. Autorka postanowiła, że nawet najdrobniejszy szczegół nie może umknąć uwadze czytelnika i jest wierna swoim postanowieniom przez całą książkę. Intrygi oraz rodzinne tajemnice są ciekawe i pomimo małego skomplikowania przyciągają uwagę. Otrzymujemy więc powieść kryminalną osadzoną w Toronto z końca XIX wieku, gdzie nie brakuje tajemnic, intryg i atmosfery retro. Chociaż Sherlock Holmes również żył w podobnych czasach, William Murdoch jest zupełnie innym typem człowieka i detektywa. Jest inteligentny, uczciwy, a jednocześnie ma w sobie pewną naiwność i ciepło, które sprawiają, że nie sposób jest go nie polubić. To bardzo pozytywny bohater i naprawdę trudno nie dażyć go sympatią.

Spuśćmy psy to kolejna, czwarta książka o kanadyjskim detektywie, ukazująca wiernie realia Toronto z końca XIX wieku. Obdarzony dużą wiedzą i intuicją detektyw Murdoch jest niezwykle oddany swej pracy i wykorzystuje w niej najnowsze zdobycze kryminalistyki. Ten nieśmiały, samotny i doświadczony przez los miłośnik jazdy na rowerze musi się wykazywać stanowczością i odwagą, kiedy śledztwa prowadzą go w najmroczniejsze zakamarki ludzkich dusz, skrytych pod pozorem konwenansów. Niewątpliwie pasjonująca lektura dla każdego miłośnika kryminałów.

       Za możliwość przeczytania i zrecenzowania tejże książki 
dziękuję wydawnictwu Oficynka

5 komentarzy:

  1. Zapowiada się ciekawie. Mam nadzieję, że te pozycje są lepsze od tej, którą miałam okazję przeczytać niedawno, i której recenzję będę pisała dzisiaj. Autor umieścił akcję w Egipcie, ale rzeczywistość tamtych czasów zakrzywiał jak mu było na rękę. Masakra.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam żadnej książki z tej serii, ale po recenzjach widzę, że warto zwrócić na nią uwagę :)
    pozdrawiam
    Miłośniczka Książek

    OdpowiedzUsuń
  3. Już dawno chciałam przeczytać serię o detektywie Murdochu. Zainspirował mnie do tego serial na podstawie książek, który bardzo polecam. Jest niesamowity. Cieszę się, że w końcu któreś polskie wydawnictwo wydało te książki, bo przez długi okres ubolewałam, że nie ma nigdzie książek po polsku.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem strasznie ciekawa, też nie słyszałam nigdy wześniej o tym autorze, a szkoda, bo po Twojej recenzji myślę, że mogłaby mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No i utwierdziłam się w przekonaniu, że to książka dla mnie, ale chyba zacznę od pierwszej części. :)

    OdpowiedzUsuń