piątek, 21 czerwca 2013

RECENZJA: M.C. Beaton, Hamish Macbeth i śmierć wędrowca [Death of a Travelling Man, 1993]

Za oknem upał, dosłownie lato w pełni. Jedni mają już wakacje, inni dopiero o nich myślą. Bohater powieści M.C. Beaton - Hamish Macbeth ma teraz jednak zupełnie inne zmartwienie na głowie. Tym razem to naprawdę poważna sprawa, której nie można zignorować.

W szkockich górach jest środek lata, ale nad głową Hamisha Macbetha zbierają się chmury. Co prawda dostaje awans, ale jego nowy szef to matoł. Na dodatek pewien złowieszczy cygan i jego dziewczyna zaparkowali swój rdzewiejący wóz na środku wioski. Kłopoty zaczynają się, gdy znikają lekarstwa doktora, a wraz z nimi pieniądze. Sąsiedzi nagle przestają służyć sąsiedzką pomocą - nikt nie chce pisnąć ani słówka. Sprytny Hamish musi delikatnie wyciągać z mieszkańców wsi całą prawdę.

Poprzednia powieść o Hamishu Macbecie była chyba najgorszą dotychczas przeczytaną przeze mnie. Hamish Macbeth i śmierć wędrowca to jedna z lepszych książek autorstwa M.C. Beaton. Tym razem zbrodnia nie jest banalna, więc prowadzone śledztwo również bardziej ciekawi. Można też pomyśleć, że autorka zapomniała o uczuciach głównego bohatera, bo znacznie mniej o nich wspomina. Dla mnie taka zmiana wypada bardzo korzystnie. Korzystnie wypada również zmiana miejsca akcji, co już kiedyś chwaliłem przy okazji recenzji książek o Agacie Raisin. Hamish Macbeth to błyskotliwy, inteligentny i sympatyczny policjant, którego nie da się nie lubić. Radzi on sobie z każdym zleconym zadaniem. Trudno powiedzieć, żeby ta książka różniła się znacząco od swoich poprzedniczek. Podobnie jak w przypadku pozostałych powieści o Hamishu Macbecie czyta się ją lekko i przyjemnie. Idealna lektura na upalne dni w cieniu.

Zobacz również:
   

0 comments:

Prześlij komentarz