środa, 26 czerwca 2013

RECENZJA: Oliver Bowden, Assassin's Creed. Porzuceni [Assassin's Creed: Forsaken, 2012]

Rzuciłem wszystko i zacząłem czytać najnowszą książkę Olivera Bowdena z serii Assassin's Creed. Piąta część zatytułowana Porzuceni była, nie ukrywam, bardzo oczekiwaną przeze mnie powieścią od czasu przeczytania Objawień. To zjawisko występuje u mnie przy okazji każdej kolejnej książki z tego cyklu. Nie dziwi więc moja ekscytacja i chęć jak najszybszego przeczytania owej powieści. Moje uwielbienie do świata stworzonego przez Ubisoft zaczęło się w momencie pierwszego zagrania w Assassin's Creed blisko sześć lat temu. Od tamtej pory niemal oszalałem na punkcie tego "produktu" i zdaję sobie sprawę, że moja recenzja może nie być do końca obiektywna. Mimo wszystko zachęcam do przeczytania jej w całości.

Londyn, rok 1735. Haythama Kenwaya szkolono w posługiwaniu się mieczem, odkąd tylko był w stanie go unieść. Kiedy jego rodzinny dom zostaje zaatakowany, a uzbrojeni napastnicy mordują mu ojca i uprowadzają siostrę, Haytham broni go w jedyny znany mu sposób: zabija. Straciwszy rodzinę trafia pod opiekę tajemniczego nauczyciela, który szkoli go na śmiertelnie groźnego zabójcę. Pałający żądzą zemsty Haytham rusza szukać winnych, nie ufając nikomu i kwestionując wszystko, co dotąd mu wpojono. Pośród spisków i zdrad zostaje wciągnięty w odwieczne zmagania między Asasynami i Templariuszami.

Podobnie jak w przypadku poprzednich powieści, Assassin's Creed. Porzuceni została stworzona na podstawie scenariusz gry. Tym razem Oliver Bowden opierał się na wydarzeniach z Assassin's Creed III. Po raz kolejny autor wykonał kawał dobrej pracy i bez wątpienia poradził sobie z powierzonym zadaniem. Może książce brakuje jeszcze kilku elementów do doskonałości, ale jest to zdecydowanie najlepsza część ze wszystkich dotychczas wydanych. Szybko nasunął mi się wniosek, że autor dokonuje ciągłego progresu i pisze coraz lepsze powieści. Ciekawą fabułę niejako dostarczyła mu wytwórnia gier Ubisoft, jednakże przelanie wszystkiego na papier i opowiedzenie w interesujący sposób to już tylko i wyłącznie zasługa samego Bowdena. Autor postanowił pisać trochę odważniej w porównaniu do poprzednich powieści i od razu daje się to dostrzec. Na pochwały zasługuje również styl, jakim autor postanowił opisać tło oraz wydarzenia. Zrobił to w sposób przemyślany i lepszy niż poprzednio, na czym książka tylko zyskuje. Każdy wielbiciel serii Assassin's Creed, nie tylko w wersji książkowej, będzie miło zaskoczony jakością powieści i trudno będzie się z nią rozstać. Wszyscy sceptycznie nastawieni do powieści Bowdena oraz twierdzący, że fenomen Assassin's Creed to już przeszłość powinni również sięgnąć po Porzuconych i przekonać się w jak dużym są błędzie.

       Za możliwość przeczytania i zrecenzowania tejże książki 
dziękuję AiM Media

6 komentarzy:

  1. Interesująco się zapowiada :)
    pozdrawiam
    Miłośniczka Książek

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę w końcu dorwać początkowe tomy tej serii :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem w połowie tej części, jednak podoba mi się mniej niż poprzednie. Może ma to wpływ to, że na głównym planie są templariusze, którzy wcześniej byli przedstawieni negatywnie (z punktu widzenia assassynów). No nic, może II połowa okaże się lepsza niż pierwsza ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka jest naprawdę super. Polecam !

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze się czyta, inaczej niż poprzednie, wyczuwa się faktycznie większą swobodę autora. Wielka szkoda tylko, ze Connor potraktowany po łebkach, duże rozczarowanie pod tym względem, bo chciałabym więcej jego historii.

    OdpowiedzUsuń