poniedziałek, 17 czerwca 2013

RECENZJA: Tullio Avoledo, Uniwersum Metro 2033. Korzenie Niebios [Le radici del Cielo, 2011]

Cykl powieści Uniwersum Metro 2033 zdobywa coraz większe zainteresowanie zarówno wśród czytelników, jak i samych pisarzy. Temat zagłady ludzkości i apokaliptycznych wydarzeń jest nieskończony niemal jak rzeka. Za sprawą znanego włoskiego pisarza Tullio Avoledo, akcja po raz pierwszy wyszła poza granice Rosji. Korzenie Niebios to przełom dla całego cyklu Uniwersum Metro 2033, który warto przeczytać i poznać.

Akcja pierwszej nierosyjskiej powieści z cyklu Uniwersum Metro 2033 rozgrywa się w rzymskich katakumbach. Razem z Johnem Danielsem, jednym z nielicznych ocalałych z Katastrofy katolickich księży, wyruszamy przez pogrążoną w nuklearnej zimie Italię, by wypełnić powierzoną mu misję – dotrzeć do Wenecji i odszukać ostatniego być może członka kolegium kardynalskiego. Jest to droga naznaczona krwią, bólem i obłędem.

Pogrążone w nuklearnej zimie Włochy. Gruzy Wiecznego Miasta. Kościołowi katolickiemu, Kościołowi bez papieża, przewodzi kardynał kamerling – ostatni członek kolegium kardynalskiego. Z Nowego Watykanu, ulokowanego w katakumbach św. Kaliksta, wyrusza ekspedycja, która ma odszukać patriarchę Wenecji. Niewiarygodne opowieści głoszą, że jest on więźniem gdzieś na północ od Rawenny. Jezuicie, ojcu Danielsowi, towarzyszyć będzie siedmiu żołnierzy Gwardii Szwajcarskiej. Droga przez słoneczne niegdyś krajobrazy Italii naznaczona jest krwią, bólem i obłędem. Sceny rodem z najgorszego koszmaru sprawiają, że Daniels zaczyna wątpić w sens misji Kościoła. Dwuznaczne zachowania gwardzistów budzą zaś podejrzenia co do prawdziwego celu wyprawy. Jaki będzie jej kres?

Tullio Avoledo przełamuje utarte schematy i wprowadza do świata Uniwersum Metra 2033 świeży powiew. Jeśli ktoś czytał poprzednie powieści cyklu od razu to zauważy. Autor przenosi nas w zupełnie nowy postapokaliptyczny świat, który fascynuje, a momentami nawet przeraża. Wszystko zostało doskonale zaplanowane, przemyślane i dopracowane w najmniejszym szczególe. Świat, w którym przyszło żyć między innymi Johnowi Danielsowi, głównemu bohaterowi powieści, nie jest, delikatnie mówiąc, przyjazny. Każdy dzień to kolejna walka o przeżycie. Dlatego nie raz możemy być zszokowani brutalnością jaka tam panuje oraz naprawdę ekstremalnymi warunkami atmosferycznymi i egzystenzjalnymi. Mimo wszystko chcemy toczyć tę walkę razem z bohaterami powieści. Avoledo tak realistycznie opisuje akcję i przyżycia bohaterów, jakby sam tam był i widział wszystko na własne oczy. Dzięki jego nieprzeciętnym literackim zdolnościom my również możemy to zobaczyć i niemal poczuć chłód nuklearnej zimy na własnej skórze. Dopełnieniem całości jest sama fabuła, która trzyma w napięciu od samego początku. Nie można narzekać na brak dynamizmu czy nieoczekiwanych zwrotów akcji. Autor o wszystkim pomyślał i nie zapomniał przy tym również o mrocznym klimacie i wszechogarniającym chłodzie. Tak samo jak bohaterowie żyją w ciągłym strachu i napięciu, tak samo czuje się osoba, która jest w trakcie lektury tej książki. Mógłby powstać bardzo ciekawy scenariusz na filmu na podstawie Korzeni Niebios.

Korzenie niebios autorstwa Tullio Avoledo to nowatorska, a zarazem zaskakująca powieść, która przełamuje dotychczasowe pojęcie o postapokaliptycznym świecie Uniwersum Metro 2033. Wszyscy wielbiciele serii powinni po nią sięgnąć i przekonać się, że jest to jedna z najlepiej napisanych powieści z całego cyklu. Książkę również polecam wszystkim zainteresowanym światem postapokaliptycznym i literaturą fantastyczną oraz zjawiskom paranormalnym.

       Za możliwość przeczytania i zrecenzowania tejże książki 
dziękuję AiM Media

4 komentarze:

  1. Wcześniej omijałam cały ten cykl szerokim łukiem. Okładki za bardzo kojarzyły mi się z typowym science-fiction, przez co nie sprawdzałam ich opisów. Jednak po Twojej recenzji widzę, że warto mimo wszystko dać szansę i sięgnąć chociażby po tę części :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeżeli rzecz dzieje się w rzymskich katakumbach, to ja już jestem zainteresowana. Bardzo ciekawy cykl, tak swoją drogą. Jak najdzie mnie ochota na literaturę fantastyczną na pewno się nim zainteresuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. najgorsza czesc serii uniwersum metro pelna koscielnych bzdur katolickiej sekty

    OdpowiedzUsuń
  4. ...mijają trzy dni po przeczytaniu kilku rozdziałów - nadal czuję odór krwi,gnoju,rozpaczy i bólu. Wyobraźnia skrajnego sadysty("książka"-podarta w koszu) -ohyda.

    OdpowiedzUsuń