sobota, 1 czerwca 2013

RECENZJA: Walter R. Brooks, Prosiaczek Fryderyk i dzięcioły [Freddy the Politician, 1939]

Stosunkowo niedawno moja biblioteczka powiększyła się o dwie nowe pozycje autorstwa Waltera R. Brooksa: Wakacje Fryderyka oraz Prosiaczek Fryderyk i dzięcioły. Obie książki są pierwszymi polskimi przekładami prozy amerykańskiego pisarza. Seria opowiadań tegoż autora o prosiaczku Fryderyku, wydawana w Stanach Zjednoczonych w latach 1927-1958, przyniosła mu popularność oraz uznanie. Zaliczana jest także do kanonu klasyki literatury dziecięcej i porównywana do Kubusia Puchatka. W czym zatem tkwi jej fenomen, dotąd nieznany polskim czytelnikom? O tym za chwilę.

Prosiaczek Fryderyk i dzięcioły to nader interesująca opowieść, której bohaterami są zwierzęta mieszkające na farmie państwa Bean. Bohaterem pierwszoplanowym jest zaś tytułowy prosiaczek Fryderyk - jak czytamy - najmniejszy i najmądrzejszy prosiaczek na farmie. W tejże książce, obok zwiąrząt z farmy, pojawia się także przybyły z Białego Domu, dostojny dzięcioł - John Quincy. Z pozoru godny zaufania ptak, wprowadzi zamieszanie na farmie państwa Bean. Sytuacja będzie tym bardziej problematyczna, gdyż małżeństwo Bean wyjedzie na wakacje, a całe gospodarstwo zostanie pod opieką - wydawać by się mogło - odpowiedzialnych zwierząt z prosiaczkiem Fryderykiem i nowym przybyszem na czele. Jak zwierzęta poradzą sobie z trudnościami i czy zdołają utrzymać status quo farmy sprzed wyjazdu państwa Bean? Sięgnijcie po tę lekturę, a przekonacie się sami :) 

Wracając do kwestii przejawów fenomenu serii o przygodach prosiaczka Fryderyka. Odnoszą się one przede wszystkim do ciekawej i niebanalnej opowieści, a także do obrazowego stylu narracji. Jak wiemy, nic tak nie rozwija kreatywności dzieci, jak obrazowość czytanych książek. Dzięki nim mogą one rozwijać swoją wyobraźnię i tworzyć własne obrazy wydarzeń i postaci, o których czytają. Ponadto bogactwo językowe, obecne w tymże opowiadaniu, również wpływa pozytywnie na rozwój młodego pokolenia. Lektura ta niewątpliwie łączy przyjemne z pożytecznym.

Osobiście zostałam głęboko urzeczona opowiadaniem Prosiaczek Fryderyk i dzięcioły. Dawno nie czytałam tak dobrej prozy dla młodych czytelników. Warto nadmienić, że książka ta, jak również Wakacje Fryderyka, została nader estetycznie wydana. Szata graficzna utrzymana jest w powojennym, schludnym stylu z charakterystycznymi konturowymi ilustracjami autorstwa Kurta Wiese. A zatem mamy do czynienia zarówno z interesującą treścią, jak i formą. Szczerze polecam!

       Za możliwość przeczytania i zrecenzowania tejże książki 
dziękuję AiM Media
  

2 komentarze:

  1. Czytałam obie części przygód Fryderyka i podobały mi się. Ta część moim zdaniem jest lepsza od pierwszego tomu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka raczej nie w moim guście, ale uważam, że w sam raz dla młodszych osób świętujących dzień dzisiejszy. ;)

    OdpowiedzUsuń