sobota, 10 sierpnia 2013

RECENZJA: Małgorzata Gutowska-Adamczyk, Cukiernia pod Amorem. Zajezierscy (2010)

O Cukierni pod Amorem mówiło się i nadal mówi się wiele, choć od premiery pierwszego tomu tejże sagi minęły już prawie 3 lata. Niewątpliwie musi być to nader ciekawa opowieść skoro wciąż cieszy się popularnością, konkurując zawzięcie z nowościami wydawniczymi. Fenomenalna? Intrygująca? Uniwersalna? Zdecydowanie tak!

Osobiście Cukiernię pod Amorem odkryłam dopiero w czerwcu tego roku. Oczywiście od daty swojej premiery widniała ona na liście książek do przeczytania, ale okazja do jej zakupy nadarzyła się dopiero teraz. Toteż przed wyjazdem na moje kochane Mazury wyposażyłam się w trzy tomy tejże sagi i mogłam z przyjemnością oddawać się lekturze. Aktualnie rozpoczęłam trzeci tom, ale na półce czeka już na mnie kontynuacja losów bohaterów Cukierni pod Amorem - Podróż do miasta świateł. Róża z Wolskich.

Pierwszy tom Cukierni pod Amorem podejmuje narrację o rodzie Zajezierskich. Przenosimy się więc do jakże klimatycznego, a zarazem pesymistycznego XIX wieku. Poznajemy także członków rodu Zajezierskich - hrabinę Barbarę, jej syna hrabiego Tomasza oraz jego żonę Adriannę z Bysławskich. Równoległe do XIX-wiecznej akcji mamy do czynienia z wydarzeniami rozgrywającymi się w 1995 roku. Przeplatająca się narracja jest niewątpliwie nader ciekawym zabiegiem, który korzystnie wpływa na odbiór tejże powieści. Bohaterami wydarzeń z 1995 roku są Hryciowie, spokrewnieni z rodem Zajezierskich przez nieślubnego syna hrabiego Tomarza - Pawła Connora vel Cieślaka.

Podsumowując, Cukiernia pod Amorem. Zajezierscy urzekła mnie lekkością pióra i nader barwną oraz ciekawą historią weń przedstawioną. Czytałam ją jednym tchem, wciąż doświadczając coraz to większego zainteresowania i niedosytu. Powieść ta potwierdza, iż dobre książki są zdecydowanie lepsze od niejednego serialu. Pozwalają one zadziałać naszej wyobraźni i samodzielnie wykreować obraz czytanej historii oraz jej bohaterów. Mogę zatem swobodnie stwierdzić, iż Cukiernia pod Amorem należy do moich ulubionych powieści. Tym, którzy jeszcze jej nie czytali, gorąco ją polecam!

Za tydzień recenzja kolejnego tomu Cukierni pod Amorem. Zapraszamy!
    

7 komentarzy:

  1. O! O tej książce jeszcze nie słyszałam, a szkoda, bo z chęcią bym ją przeczytała : )

    Pozdrawiam, obserwuję i zapraszam do siebie.
    http://naszksiazkowir.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. A u mnie leży i się kurzy! Posiadam ją już ponad rok, ale nawet nie zajrzałam. Muszę to nadrobić, skoro powieść jest tak dobra. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka już dawno leży u mnie na półce, dlatego cieszę się, że taką dobrą opinię wystawiłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam całą trylogię i bardzo mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  5. oj ja też zdecydowanie polecam :)
    strefaksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Kusisz "Cukiernią pod Amorem", kusisz... Muszę w końcu dorwać pierwszą część.

    OdpowiedzUsuń
  7. Polecam całą sagę jak i każdą książkę z osobna :)Czytadło idealne na wakacje, jak i na chwilkę relaksu po zabieganym dniu :)

    Zapraszam do siebie:
    http://wwolnymczasieczytam.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń