sobota, 21 września 2013

RECENZJA: Laura Esquivel, Przepiórki w płatkach róży [Como aqua para chocolate, 1989]

Powieść Przepiórki w płatkach róży autorstwa Laury Esquivel została wydana po raz pierwszy w 1989 roku. Ponownego polskiego przekładu tejże pozycji (data premiery: 17-07-2013) podjęła się Elżbieta Komarnicka pod skrzydłami Wyd. Znak. Jak zatem prezentuje się owa nowość wydawnicza? Niewątpliwie dobrze, a nawet rzekłabym bardzo dobrze.

Przepiórki w płatkach róży to powieść diametralnie różna od typowych pozycji mieszczących się w szerokich ramach literatury obyczajowej. Po pierwsze odnajdujemy w niej liczne motywy świata nadprzyrodzonego, obecność alchemii czy też magii, a także naturalizm i wątki profetyczne. Po drugie akcja powieści rozgrywa się w Meksyku, a jej fabuła łączy losy bohaterów i sztukę kulinarną w nader intrygującą całość. Również forma utworu stanowi o jego walorze. Jest ona splotem wydarzeń i przepisów kulinarnych. Każdy rozdział odpowiada danemu miesiącowi oraz konkretnemu przepisowi. Toteż strony tejże powieść wypełniają opisy przygotowania potraw, pomiędzy którymi korelują losy bohaterów.

Bohaterowi tejże powieści również nie należą do grupy stereotypowych postaci. Ich kreacje, podobnie jak fabuła, bogate są w motywy nadprzyrodzone, a wręcz magiczne. Taka też jest główna bohaterka Przepiórki w płatkach róży - Tita. Od momentu narodzin została jej przypisana funkcja dożywotniej opieki nad swoją rodzicielką - Matką Eleną. Zwyczaj ten pozbawił ją możliwości zamążpójścia i posiada dzieci. Los jednak bywa przewrotny i w życiu Tity pojawia się wielka miłość do Pedra. Niestety Matka Elena nie wyraża zgody na ślub tych dwojga, co więcej proponuje Pedrowi rękę swojej drugiej córki - Rosaury. Mężczyzna wbrew oczekiwaniom zgadza się na propozycję matki Tity i niedługo później poślubia jej siostrę. Pedro działa w dobrej wierze, gdyż mniema, iż ślub z Rosaurą pozwoli mu być ciągle blisko ukochanej Tity. Nie wszystko jednak można przewidzieć...

Od tego momentu fabuła nabiera nie tylko tempa, ale również obfituje w intrygujące wydarzenia. Nie nuży, lecz zaciekawia. I to od pierwszej strony! Mnie umilała ostatnie dni, które niestety na Mazurach - jak zapewne w większości rejonów w Polsce - były przede wszystkim deszczowe. Idealnie sprawdziła się w takowej roli, więc tym bardziej gorąco ją Wam polecam na nadchodzące coraz dłuższe wieczory. Ulubiona herbata, dobra lektura i ciepły koc - zestaw idealny? Niewątpliwie. Przepiórki w płatkach róży pasują doń idealnie! :) 

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania 
serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak
       

4 komentarze:

  1. Bardzo ciekawa lektura, słyszałam o tym tytule i się rozejrzę za książką , pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam o tej książce, nie powiem,brzmi ciekawie- choć na myśl przyszła mi telenowela (pewnie poprzez fabułę i imiona bohaterów), choć wątki nadprzyrodzone- sama nie wiem :)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Opis fabuły skojarzył mi się trochę z "Ogrodem wiecznej wiosny" - zdaje mi się, że to podobna historia. Dlatego chętnie się za nią rozejrzę i przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń