poniedziałek, 9 września 2013

RECENZJA: Peter Heller, Gwiazdozbiór psa [The Dog Stars, 2012]

Chyba już to mówiłem, więc zapewne powtórzę się. Aktualnie wśród wielu autorów panuje trend na powieści postapokaliptyczne. Być może właśnie taka czeka nas przyszłość, a współcześni pisarze są niejako prorokami naszych czasów. Tego jeszcze nie wiemy, ale dzisiaj możemy poznać wizję takiego świata według  Petera Hellera.

Hig przeżył epidemię grypy, która wytrzebiła praktycznie całą ludzką populację. Nie żyje jego żona i przyjaciele, a on sam mieszka w hangarze na małym opuszczonym lotnisku wraz ze swoim psem i jedynym sąsiadem – mizantropem nie rozstającym się z bronią. W swojej Cessnie 182 z 1956 roku Hig zabezpiecza strefę ochronną lotniska, a od czasu do czasu wymyka się w góry, by łowić ryby i udawać przed samym sobą, że wszystko jest jak dawniej. Ale kiedy w pokładowym radiu natrafia na transmisję z innego lotniska, budzi się tkwiąca w nim głęboko nadzieja, że gdzieś istnieje inne, lepsze życie, podobne do tego, które utracił. Ryzykując wszystko, Hig wyrusza na wyprawę tam, skąd nie będzie już mógł powrócić, nie tankując: kieruje się do źródła zaszumionego sygnału radiowego. To, co go czeka i z czym musi się zmierzyć, jest i lepsze, i gorsze od czegokolwiek, czego mógł się spodziewać.

Gwiazdozbiór Psa to porywająca i wzruszająca, w tym samym stopniu błyskotliwie zabawna, co przejmująco smutna opowieść o człowieku, który wiedzie życie w ziejącym pustką i przepełnionym poczuciem straty świecie; opowieść o tym, czym gotów jest zaryzykować, by wbrew wszystkiemu odzyskać kontakt z innymi, miłość i pełnię człowieczeństwa. Autor postarał się o to, aby akcja rozwiajała się z każdą kolejną przeczytaną stroną, dlatego nie można narzekać na brak dynamizmu. Nie brakuje też dramatyzmu i smutku, ale czego spodziewać się po życiu w kompletnie zniszczonym świecie. Ogólnie ujmując, powieść jest napisana bardzo interesująco i w naprawdę ciekawy sposób. Wszystkie nagrody, które ta książka otrzymała są zdecydowanie zasłużone. Odważę się nawet na stwierdzenie, że Gwiazdozbiór Psa był jedną z najlepszych postapokaliptycznych powieści jakie czytałem.

       Za możliwość przeczytania i zrecenzowania tejże książki 
dziękuję AiM Media

7 komentarzy:

  1. Ja jakoś mam mieszane uczucia do tej lektury

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze w takich sytuacjach walczy we mnie chęć przeczytania dobrej, nagradzanej i zachwalanej książki z obawą przed tematyką, która szczerze mówiąc trochę mnie przeraża. Dzięki za recenzję!

    OdpowiedzUsuń
  3. Interesująca recenzja. Chyba poświęcę uwagę tej książce. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeglądałem tę książkę i bardzo ciekawie prezentuje się ona w środku. Po recenzji nabrałem jeszcze większych chęci, by ją przeczytać! Mam nadzieję, że nadarzy mi się okazja :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkielet powieści nasuwa mi na myśl skojarzenia z "Jestem Legendą";) Książka wydaje się być ciekawym spojrzeniem na samotność, opustoszenie i walkę z samym sobą. Jeśli pojawi się w zasięgu mojego wzroku na pewno po nią sięgnę;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie jestem przekonana, przede wszystkim dlatego, że opis fabuły bardzo przypomina mi "Jestem legendą"... A nie lubię dwa razy tej samej historii przerabiać. Pewnie odpuszczę. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba jednak wreszcie wezmę się za przeczytanie tej książki :)

    OdpowiedzUsuń