środa, 13 listopada 2013

RECENZJA: Cilla Borjlind i Rolf Borjlind, Przypływ [Springfloden, 2012]

Jednym z pierwszych słów, które kojarzy mi się ze skandynawskimi kryminałami to wyspa. Wiele powieści ma swoją akcję umiejscowioną właśnie na jakiejś wyspie. Nie jestem ekspertem, jeśli idzie o geografię Skandynawii, ale zupełnie mi to nie przeszkadza. Myślę, że akcja osadzona na wyspie dodaje lepszego klimatu, a poza tym, nie wszystkie powieści mogą rozgrywać się w Sztokholmie, bo byłoby bardzo nudno. Duet Borjlind również zabiera nas na wyspę w pierwszej z serii książek, której bohaterami są Tom Stilton i Olivia Rönning. Już sam tytuł - Przypływ, zapowiada ciekawy bieg wydarzeń.

W księżycową noc młoda ciężarna kobieta pada ofiarą wyjątkowo okrutnego morderstwa. Przypadkowym świadkiem zbrodni jest mały chłopiec. Śledczemu Tomowi Stiltonowi nie udaje się ustalić motywu ani znaleźć sprawcy morderstwa. Co więcej, Stilton nie zna nawet tożsamości ofiary. Kilkadziesiąt lat później Olivia Rönning, studentka Wyższej Szkoły Policyjnej, przygotowuje referat na temat tej niewyjaśnionej zbrodni. Korzystając z wszelkich dostępnych źródeł, stara się wyłowić jak najwięcej informacji. Najtrudniej jest jednak dotrzeć do człowieka, który prowadził wtedy śledztwo - Tom Stilton zapadł się pod ziemię...

Akcja rozwija się z każdą kolejną stroną, a tajemnicza zagadka pozostaje niewyjaśniona prawie do samego końca. Powieść Przypływ to znakomita lektura, a wszystko za sprawą doświadczonych autorów scenariuszy filmowych i telewizyjnych - Cilla i Rolf Börjlind. Nie mamy zatem do czynienia z przypadkowym biegiem wydarzeń lub płytką fabułą. Wszystko jest dokładnie tak jak powinno być. Niewyjaśniona sprawa nabiera nowego życia i zupełnie inaczej wygląda po latach.Niejednokrotnie znajdziemy się na "zakręcie" fabuły, ale to tylko dodaje jeszcze lepszej jakości tejże powieści. Autorzy postarali się, aby pozytywnie zaskoczyć czytelnika, nie tylko tego, który gustuje w szwedzkich kryminałach. Przypływ można nazwać mrocznym kryminałem, przede wszystkim ze względu na miejsce akcji. Można wymieniać wiele plusów tej powieści, która wciąga czytelnika całkowicie niepostrzeżenie w plątaninę dowodów, poszlak, wskazówek, jak i fałszywych tropów. Główni bohaterowie są przedstawieni barwnie, akcja nie dłuży się, a intryga jest pomysłowa i dobrze ukazana. Jeżeli liczycie na trzymającą w napięciu książkę, to wybór będzie jak najbardziej trafny. Zakończenie również jest bardzo ciekawe i pozostawia nadzieję na kontynuację, więc czuć ten przyjemny niedosyt. Czekam z niecierpliwością.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję

3 komentarze:

  1. Tak, doświadczenie nabyte podczas pisania scenariuszy filmowych się przydaje, sam się o tym co najmniej raz przekonałem. Recenzja zachęcająca, a że lubię tego typu opowieści, to pewnie prędzej czy później sięgnę :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale wpada w mój gust czytelniczy. Pewnie sięgnę po nią - nie zaprzeczam, również okładka mnie zaintrygowała.;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubie tego typu książki, jednak teraz trzeba uważać, bo trafiają się z czarnej serii też gorsze pozycji,ale ta na takową się nie zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń