sobota, 7 grudnia 2013

RECENZJA: Megan Hart, Naga [Naked, 2010]

Naga Megan Hart to kolejna powieść erotyczna, którą postanowiłam przeczytać w ramach wyzbycia się moich uprzedzeń do tegoż gatunku. Dwie inne pozycje utrzymane w tejże konwencji - Fantazje w trójkącie Carol Carew oraz Przystań Posłuszeństwa Mariny Anderson - utwierdziły mnie w przekonaniu, że literatura erotyczna wraz ze swoją wulgarnością stanowi dla mnie barierę nie do pokonania. Z lektury muszę czerpać przyjemność, czego niestety nie mogę powiedzieć o wyżej wymienionych tytułach. Sięgając więc po powieść Megan Hart liczyłam, że dzięki niej zmienię nastawienie do takowego pisarstwa. Innymi słowy, wybierając Nagą jako lekką książkę do poduszki dałam ostatnią szansę literaturze erotycznej na zjednanie mnie ku sobie.

Od pierwszych stron niniejszej powieści czułam zażenowanie, że po raz kolejny książka zamiast umilać wolny czas, sprawia że jej lektura niewypowiedzianie męczy, nuży i denerwuje. Owe połączenie trzech negatywów nie wróżyło zatem niczego dobrego dalszemu obcowaniu z Nagą. Wytrwale przerzucałam stronę za stroną i coraz mocniej czułam się poirytowana. Po pierwsze stan ów potęgowała banalna, wręcz trywialna akcja, po drugie zaś - obcowanie z wulgaryzmami i mową wysoce potoczną. Oba aspekty skutecznie zniechęciły mnie do przeczytania powieści w całości. Postanowiłam jednak tego dokonać w imię rzetelnej recenzji. Chyba muszę sobie sowicie pogratulować, że udało mi się pokonać przeciwności kryjące się na prawie 500-stronach.

Główną bohaterką powieści Megan Hart i zarazem tytułową nagą jest Oliwia - kobieta niezależna, prowadząca własną firmę, doświadczona przez życie. Poznajemy ją podczas spotkania towarzyskiego zorganizowanego u jej byłego mężczyzny - Patricka, który kilka dni przed ich ślubem okazał się gejem. Aktualnie główna bohaterka żyje z nim w głębokiej przyjaźni, a jej niedoszły mąż związany jest szczęśliwie zakochany w innym mężczyźnie. Samotna Oliwia poznaje na owej imprezie Alexa Kennedy'ego, który ją intryguje i pociąga zarazem. Jedynie fakt, iż on również jest gejem powstrzymuje ją przed rozpoczęciem flirtu z nim. Jednakże splot wydarzeń szykuje dlań niespodziankę. Nazajutrz po spotkaniu towarzyskim, po którym kobieta została na noc u Patricka i jego partnera, ona i Alex wpadają na siebie w kuchni tejże pary. Jak się okazuje on także nocował u mężczyzn i ma zamiar zatrzymać się u nich na kilka dni, gdyż szuka mieszkania. Oliwia, która niedawno kupiła poziomowe lokum, niespodziewanie proponuje mu wynajem. W ten oto sposób bohaterowie zaczynają mieć coraz więcej wspólnego ze sobą. Mogę zdradzić, że na sąsiedzkim mieszkaniu znajomość ta na pewno się nie skończy.    

Jak już wspomniałam na początku tejże recenzji, fabuła nie grzeszy kreatywnością. Sytuacje są często banalne, choć nie brakuje też ciekawych wątków. Jeśli zaś idzie o język narracji, to jest on prosty, lekki i niestety - o czym również już pisałam - nie stroni od wulgaryzmów. Osobiście Nagiej Megan Hart mówię nie. Niemniej jeśli kogoś nie irytuje niski poziom formy oraz pospolita treść, to zachęcam do zapoznania się z tą pozycją. Zapewne znajdzie ona wielu piewców. Ja bynajmniej do takowych nie należę.  

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania 
serdecznie dziękuję Wyd. Czarna Owca
http://czarnaowca.pl/

5 komentarzy:

  1. I to mi się podoba, że każdy ma inny punkt odniesienia do danej lektury. Pozdrawiam książkowe zauroczenie

    OdpowiedzUsuń
  2. Podziwiam, że to przeczytałaś, wiesz? : )
    Ja pewnie odpuściłabym gdzieś w połowie albo coś. I chociaż zbieram się do sięgnięcia po literaturę erotyczną, to tą sobie zdecydowanie odpuszczę. Mam wrażenie, że jest to po prostu prymitywna książka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam na nią ochotę, ale właśnie przestałam. "Nieczysta" Megan Hart była naprawdę świetna. Autorka pisze strasznie nierównomiernie. Jedne pozycje erotyczne ma bardzo ciekawe, inne wręcz przeciwnie. Gdy sięgam po któryś z jej utworów to zastanawiam się, co też spotkam. Nigdy nie jestem pewna, czy będzie to dobre spotkanie. Widzę, że dobrze zrobiłam, że po "Nagą" jeszcze nie sięgnęłam. I w najbliższym czasie na pewno tego nie zrobię...

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam dokładnie takie samo podejście do powieści erotycznej i tak samo chciałabym spróbować przeczytać coś w tym gatunku. Boję się jednak, że zawiodę się i będę żałowała czasu poświęconego na tę lekturę...

    ~Natalia (http://caput-alterum.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tez nie lubię powieści erotycznych, co nie zmienia faktu, ze szeroko pojęta tematyka seksu w książkach potrafi być ciekawa. I dla tego polecam książkę Anny Bart pod tytułem: „SEKSwirówka”: Prosta i może nieco banalna – z pozoru. Bo chyba każdy zna opowieść o złej dziewczynce, którą spotyka kara. Ale tu tak nie jest. Bohaterka jest normalną dziewczyną. Szukającą pracy, samodzielności. Z sieci, z ogłoszeń o pracę nagle trafia na bar. Sekundę później kołysze się na lampie tańczy w witrynie, by wreszcie trafić do klienta. To przerażające – jak łatwo jej to idzie, jak szybko ich odnajduje. I opisane jest to wszystko po kolei. Z każdym szczegółem. I nie wiem czy to Ci się spodoba – bo bywa przerażające. Ale jest prawdziwe i chyba to się liczy.
    Dla mnie jeśli czytać o seksie – to jak w „SEKSwirówce”. Nie tylko o tym co piękne, ładne, jak z okładek gazet. Ale o tym co spychane poza świadomość społeczną, zamiatane pod dywan. I wyciągnięte z pod niego przez Annę Bart.

    OdpowiedzUsuń