niedziela, 3 sierpnia 2014

RECENZJA: Jefferson Bass, Kości zdrady [Bones of Betrayal, 2009]

Kości zdrady to kryminał autorstwa pisarskiego duetu kryjącego się pod pseudonimem Jefferson Bass. Pierwszy człon odnosi się do postaci Jona Jeffersona - dziennikarza i współtwórcy filmów dokumentalnych, drugi zaś do doktora Billa Bassa - wybitnego specjalisty medycyny sądowej, a także założyciela pierwszego na świecie ośrodka badań nad rozkładem ludzkich zwłok, tzw. trupiej farmy.

Wspomniana powyżej Trupia Farma pojawia się jako jedno z miejsc akcji niniejszego kryminału. Jest to jednak miejsce mało znaczące dla przebiegu całej fabuły. O wiele bardziej intrygujące i ważne jednocześnie jest Oak Ridge, czyli Atomowe Miasto, powstałe w latach 40. XX wieku jako ośrodek prac nad bombą atomową. To właśnie tutaj, w hotelowym basenie, znaleziono ciało Leonarda Novaka - wybitnego fizyka, który konstruował reaktor plutonowy podczas II wojny światowej. Wezwany na miejsce Bill Brockton - antropolog sądowy, główny bohater i narrator zarazem, rozpoczyna - wydawać mogłoby się - kolejne rutynowe śledztwo. Jednak sprawa śmierci Novaka okazuje się na tyle zawiła i niebezpieczna (w szczególności dla dwojga współpracowników Brocktona - Mirandy i Garcii), że antropolog zaczyna zgłębiać kulisy rządowego projektu sprzed ponad 60 lat. Niestety zwłoki wybitnego fizyka nie są jedynymi, które pojawią się w tej sprawie. Czy Brockton zdoła poznać sekrety przeszłości i rozwiązać zagadkę śmierci trzech osób? Niewątpliwie pomogą mu w tym dwie kobiety - Isabella i Beatrice - które antropolog pozna w Oak Ridge.

Pozostając w temacie bohaterów, warto nadmienić, iż wspomniane powyżej postaci zostały ciekawie wykreowane. Portret 90-letniej Beatrice, byłej żony Leonarda Novaka, okazuje się w toku akcji złudny. Z kolei postać Isabelli, służącej pomocą Brocktonowi bibliotekarki, od początku osnuta jest tajemnicą i pewną dozą niepokoju. W konsekwencji ona także zaskoczy czytelnika. Bill Brockton zaś to bohater znajdujący się pod wpływem obu kobiet, które odgrywają znaczące role w jego śledztwie. 

Ciekawe postaci są jednak lekkim mankamentem tegoż kryminału, gdyż ich mnogość w pewnym sensie komplikuje odbiór lektury. Podobnie przedstawia się kwestia zainteresowania przeszłością i chęcią przekazania jej czytelnikowi. Niewątpliwie jej obecność jest ogromnym plusem, lecz osobiście odczułam
przerost takowej treści nad wątkiem kryminalnym. Oczekiwałam zwartej i dynamicznej akcji, osnutej wokół trzech morderstw i przynależącej dobremu kryminałowi. Otrzymałam zaś opowieść opartą na faktach o Projekcie Manhattan i Oak Ridge w tle. Niestety zbrodnia została odsunięta na drugi plan. 

Niemniej Kości zdrady jako całokształt stanowią nader ciekawą pozycję. Zdecydowanie wartą uwagi. Jednakże tym, którzy spodziewają się wartkiej akcji i intrygującej, kryminalnej opowieści polecam uprzednie nastawienie się na pokaźną dozę historii, zawartej pomiędzy kolejnymi partiami śledztwa.       

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Dolnośląskiemu

2 komentarze:

  1. Może bym się skusiła :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń