RECENZJA: Marek Krajewski i Mariusz Czubaj, Aleja samobójców (2008)

Aleję samobójców nabyłam ponad dwa lata temu, lecz dopiero teraz książka ta doczekała się chwili uwagi. Czy była jej warta? Zdecydowanie tak.

Autorzy tejże pozycji - Marek Krajewski i Mariusz Czubaj - wspólnie napisali dwa kryminały, w tym Aleję samobójców. Marek Krajewski to jeden z najbardziej znanych polskich pisarzy powieści kryminalnych. Mariusz Czubaj zaś to antropolog kultury, wykładowca w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie, a także autor licznych publikacji. Taki duet musiał zaowocować dobrym kryminałem. 

Akcja powieści toczy się w 2006 roku w Gdańsku i okolicach. Dość spokojne czerwcowe dni zakłóca zagadkowe morderstwo w luksusowym Domu Seniora "Eden". Na miejsce zbrodni przybywa nadkomisarz Jarosław Pater, który niespodziewanie zostaje odsunięty od tegoż śledztwa na rzecz ABW. Niestrudzony Pater rozpoczyna własne, nieformalne dochodzenie. W jego toku odkrywa, iż zamordowany i oskalpowany pensjonariusz z Domu Seniora "Eden" zaprzyjaźnił się przed śmiercią z innym pensjonariuszem - emerytowanym profesorem, znawcą chirurgii rytualnej oraz sekt. Niestety mężczyzna, który mógłby pomóc w śledztwie, znika bez śladu. Pater odkrywa także powód dla którego morderstwem w "Edenie" tak szybko zainteresowało się ABW. Czy w ostateczności znajdzie winnego i doprowadzi dochodzenie do końca?

Pierwszą impresją, jaka przychodzi mi na myśl po lekturze Alei samobójców, jest ciekawie poprowadzona akcja wraz z dynamiczną narracją, będącą relacją trzecioosobowego narratora oraz licznymi dialogowymi wtrąceniami. Ponadto przyczynowo-skutkowy układ wątków gwarantuje klarowną lekturę. Z kolei dzięki usystematyzowanej w formie dziennika treści nie straszne nam zmiany miejsc akcji czy błędy sytuacyjne. Zastosowanie tejże formy - moim skromnym zdaniem - dobrze współgra z kryminałem policyjnym.

Kolejną impresją są ciekawe kreacje bohaterów i sposób ich przedstawiania czytelnikowi. Otóż mamy do czynienia ze stopniowym budowaniem wizerunku danych osób wraz z jego psychologizacją. Szczegółowe opisy umożliwiają z kolei projekcję i unaocznienie tychże postaci. Często drobny szczegół w ich wizerunku staje się nader ważny i znaczący w późniejszym toku akcji. Autorzy doskonale potrafią wzmagać, jak i osłabiać czujność odbiorcy. Balansują tym samym na granicy silnego zaciekawienia, które za chwilę przeistacza się w spokojny opis, żeby ponownie powrócić do dynamicznej akcji. Poczynania nadkomisarza Patra są zdecydowanie absorbujące.

Podsumowując, bardzo lubię kryminały, które swoją formą przypominają zapiski z prowadzonego śledztwa. Takowa forma niewątpliwie porządkuje akcję i trzyma w ryzach fabułę. Ponadto cenię sobie merytoryczną stronę przedstawianych weń opowieści. Tandetne i dość lakoniczne historie, bogate jedynie w krwisty opis zbrodni nie mają u mnie najmniejszych szans na uznanie. Również brak realizmu nie znajdzie we mnie sprzymierzeńca. Na szczęście Aleja samobójców duetu Krajewski i Czubaj, to nader dobry polski kryminał policyjny, który absorbuje od pierwszej strony i prowadzi czytelnika przez wszystkie ścieżki aż do odkrycia wszystkich winnych. Zdecydowanie polecam!
 

Komentarze

  1. Lubię od czasu do czasu sięgnąć po dobry kryminał. Mimo, że do polskich autorów nie jestem przekonana to po "Aleję samobójców" sięgnęłabym z ochotą. Już dawno nie czytałam książki z tego gatunku, w której od połowy lektury tożsamość mordercy nie byłaby oczywista.

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem szczerze, że czuję się zaciekawiona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja również sięgnę po tą pozycję :) kiedy tylko znajdę czas

    OdpowiedzUsuń
  4. brzmi ciekawie, pewnie się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem wielką miłośniczką "pióra" Krajewskiego, oczywiście sięgnęłam po te pozycje.
    Ze smutkiem muszę przyznać,że to była katorga.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Zobacz także:

RECENZJA: Michał Kędziora, Rzeczowo o modzie męskiej (2013)

RECENZJA: Charlaine Harris, Czysta jak łza [Shakespeare's Landlord, 1996]

RECENZJA: Eric-Emmanuel Schmitt, Małe zbrodnie małżeńskie [Petits crimes conjugaux, 2004]