wtorek, 10 lutego 2015

RECENZJA: A.S.A. Harrison, W cieniu [The Silent Wife, 2013]

Zaintrygowana opisem oraz rekomendacjami, z wielką chęcią sięgnęłam po książkę W cieniu autorstwa A.S.A. Harrison. I mimo, iż rzadko wybieram thriller, to powyższa pozycja nader mnie zainteresowała.

Fabuła W cieniu nie należy jednak do wyszukanych. Główni bohaterowi Jodi i Todd to małżeństwo zwyczajowe, które po 20 latach związku przechodzi poważny kryzys. Otóż Todd, znużony rutyną i przewidywalnością życia z Jodi, zakochuje się w dwudziestoletniej Natashy, córce przyjaciela z dawnych lat. Mężczyzna nie potrafi jednak zrezygnować ze swojego dotychczasowego życia. Wiadomość o ciąży Natashy przyspiesza dokonanie radykalnej zmiany przez Todda. Jodi, zupełnie nieświadoma powagi sytuacji, początkowo odrzuca dochodzące doń wiadomości o podwójnym życiu jej partnera. Niestety prawda okazuje się nader bolesna i jej związek z Toddem przechodzi do przeszłości.

Jodi zwierza się ze swoich problemów przyjaciółce. Alison, kobieta-zagadka, otacza ją troskliwą opieką i służy radą. Nagle wystarczy jeden impuls, jedna wspólna myśl, żeby Jodi wydała wyrok na swojego byłego partnera. Alison obiecuje, że się wszystkim zajmie. Czy aby na pewno?

W cieniu pretenduje do bycia thrillerem. Niestety moim zdaniem, jak na thriller powieść A.S.A. Harrison jest naprawdę słaba. Problem tkwi w braku podstawowego elementu dobrego dreszczowca, jakim niewątpliwie jest akcja. Owszem, psychologiczne umotywowanie działań bohaterów oraz obecność fragmentów psychoanalizy stanowi niepodważalny walor tejże pozycji. Tym samym W cieniu jako thriller psychologiczny, wraz z konfliktem o podłożu psychicznym między bohaterami, wypada nieco lepiej, lecz wciąż widoczny jest weń brak akcji. Sądzę, iż stwierdzenie, że nic się weń nie dzieje, nie jest zbytnią przesadą.

Również kreacje bohaterów zasługują na uznanie. Poddane psychologizacji są postaciami głębokimi i interesującymi, których poczynań nie możemy być całkowicie pewni. W tym tkwi zalążek sukcesu dobrego dreszczowca. Sytuacja komplikuje się jednak, gdy wątki psychologiczne biorą górę nad wydarzeniami oraz emocjami, mającymi wywoływać ów dreszcz. Doskonale skonstruowana akcja jest tu obowiązkowa.

Konkludując, wobec pozycji W cieniu przejawiam ambiwalentne uczucia.Z jednak strony jest to ciekawa pozycja, z drugiej zaś w niczym nie przypomina dobrego dreszczowca. Określiłabym ją raczej jako powieść psychologiczną z lekkim dreszczykiem. Jako thriller psychologiczny nie zdała u mnie egzaminu z powodu braku podstawowych elementów tegoż gatunku.

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję 
Wydawnictwu Znak Literanova
http://www.znak.com.pl/wydawnictwo-Znak-Literanova

4 komentarze:

  1. Myślę, że dam szansę A.S.A Harrison, mimo niezgodności gatunkowej. Powieść psychologiczna z lekkim dreszczykiem również brzmi zachęcająco :)
    Pozdrawiam, Mz.Hyde

    OdpowiedzUsuń
  2. Po thrillery sięgam nader rzadko, za to uwielbiam powieści psychologiczne i obyczajowe, więc z przyjemnością sięgnę po "W cieniu", pamiętając, że thrillera w nim jak na lekarstwo.

    OdpowiedzUsuń
  3. no ok, może nie jest to jakiś wybitny i wyjątkowy pomysł na fabułę książki, ale trzeba przyznać, że jest ona bardzo dobrze napisana i nie można się od niej oderwać. Sama nie jestem wielką fanką tego gatunku, ale książka mocno wciąga. Myślę, że warto jest po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam bardzo podobne odczucia podczas lektury - nie umiałam jej jednoznacznie ocenić, bo jednoczesnie mnie wynudziła, i pokazała dobry warsztat...

    OdpowiedzUsuń