czwartek, 26 lutego 2015

RECENZJA: Zygmunt Miłoszewski, Gniew (2014)

Gniew Zygmunta Miłoszewskiego to trzeci i ostatni tom, którego bohaterem jest prokurator Teodor Szacki. Przenosimy się zatem do stolicy Warmii i Mazur, gdzie nasz bohater rozpoczyna nowy etap w swoim życiu. Początkowo spokojna praca, przewidywalna codzienność u boku narzeczonej i problemy wychowawcze z nastoletnią córką, nagle odchodzą w niepamięć. Szacki rozpoczyna z pozoru błahe śledztwo, które finalnie zmienia nie tylko jego życie, ale i jego samego.

Gdy podczas robót drogowych, w jednym z poniemieckich schronów, znaleziony zostaje szkielet mężczyzny, nikt nie przeczuwa nawet, że owe kości nie należą tylko do jednej osoby. Stary Niemiec, za którego wzięto właściciela szkieletu, okazuje się denatem sprzed dwóch tygodni. Jak więc możliwe, że jego kości w tak krótkim czasie pozbawione zostały tkanek? Szacki - w końcu zafrapowany intrygującą sprawą - rozpoczyna skomplikowane śledztwo.  Nie wie jeszcze, że on także stanie się jego ważnym elementem. Czas wejść do gry, której stawką jest życie jego córki. 

Doskonale nakreślona fabuła to niewątpliwie ogromna zaleta Gniewu Miłoszewskiego. Ponadto  dynamiczna akcja - przeplatana spowalniającymi, a zarazem wzmagającymi zainteresowanie wątkami - sprawiła, że zamiast skoncentrować się na szukaniu wraz z prokuratorem Szackim mordercy, bardziej intrygowało mnie odkrycie, kim są pozostałe ofiary (właściciele kości, którymi uzupełniono szkielet ze schronu). Jedynie usystematyzowana w rozdziałach treść pozwalała nie zgubić się w gąszczu nowych poszlak czy faktów i nadążać za sprawą. Niemniej i tak nie zawsze było to możliwe. Miłoszewski zwinnie bawi się domysłami i oczekiwaniami czytelnika. Zaprasza go wspólnej gry z bohaterami.

Co więcej, w kryminale Miłoszewskiego odnajdziemy interesujące dygresje na temat aktualnej sytuacji na świecie, w kraju i w Olsztynie. Ponadto mamy weń do czynienia z trafnymi spostrzeżeniami, dosadnymi opisami czy ironią. Autor doskonale buduje zarówno tło wydarzeń kryminalnych, jak i postać samego Teodora Szackiego. Kreacje bohaterów idealnie wpisują się w kryminalny klimat powieści, zaś wszystkie opisy cechują się szczegółowością oraz plastycznością. Język z kolei jest bogaty i opisowy.

Reasumując, Gniew Zbigniewa Miłoszewskiego to nader absorbująca lektura. To również doskonały polski kryminał, który przekracza schemat. I mimo, iż jest to ostatnia część przygód Teodora Szackiego, jej zakończenie pozostaje otwarte. Miłoszewski popycha czytelnika w sieć domysłów, co czyni tenże kryminał jeszcze bardziej interesującym. Przekonajcie się sami. Moim zdaniem naprawdę warto!

    

4 komentarze:

  1. Jak na razie dostałam dwa wcześniejsze tomy o Szackim i jestem ich bardzo ciekawa;)
    "Gniew" też mam w planach, zwłaszcza, że Twoja recenzja bardzo zachęca;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zakończenie z jednej strony trochę mnie rozczarowało, ale z drugiej strony było mocne. Hm, minusy tej powieści są takie, że część wydarzeń jest nierealnych, absurdalnych, czasami Miłoszewski wpada w patetyczny ton...ale poza tym to genialne zakończenie trylogii. Napisane ciętym językiem (ach, ten cynizm), z wyrazistymi bohaterami (Szacki przekracza granice) i mocnym realizmem (poza odchyłami od normy). Ja polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem świeżo po lekturze "Gniewu" i przyznam, że książka okazała się lepsza niż się spodziewałem. Całkowicie zgadzam się z Twoją recenzją i na pewno sięgnę jeszcze po nie jedną książkę Miłoszewskiego:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem właśnie po lekturze całego cyklu z Szackim i muszę powiedzieć, że zakończenie ''Gniewu'' trochę mnie rozczarowało. Ale całą serię czytało się naprawdę wyśmienicie!

    OdpowiedzUsuń