czwartek, 2 kwietnia 2015

RECENZJA: Zoe Sugg, Girl Online (Wydawnictwo Insignis, 2015)

Moda na pisanie książek wśród blogerów czy też youtuberów wciąż trwa. Polski rynek wydawniczy opanowały przede wszystkim poradniki - Mr. Vintage i jego Rzeczowo o modzie męskiej, Radzka radzi: Tobie dobrze w tym! Magdaleny Kanoniak czy chociażby (Nie) mam się w co ubrać Karoliny Glinieckiej. Jedne pozycje są gorsze, drugie lepsze. Jak to w życiu bywa. Jedno jest pewne, książka popularnego blogera/youtubera to zarówno wielka gratka dla jego fanów, jak i dobra reklama. 

Zoe Sugg - popularna, 25-letnia brytyjska youtuberka lifestyle'owa (z wyraźnym akcentem urodowym) - również zainteresowała się prozą. Niemniej wyszła poza nader modne ramy poradnika i napisała powieść. Jednakże nie do końca abstrahującą od bliskich jej tematów urodowych, modowych czy blogowych.

Młoda Brytyjka nakreśliła ciekawy portret nastoletniej Penny, głównej bohaterki i narratorki Girl Online. Dziewczynie, jak każdej nastolatce, powyższe tematy nie są obce. Co więcej, Penny sama jest blogerką, ukrywającą się pod tytułowym pseudonimem. Świat bliski Zoe Sugg, znanej na YouTube jako Zoella, jest zatem obecny również w jej powieści.

Penny mieszka wraz z rodzicami i bratem Tomem w Brighton. Jest zwyczajną nastolatką z problemami wieku dojrzewania. Ponadto jest trochę niezdarna i żyje w cieniu swoich znajomych. Posiada talent do robienia niepozowanych zdjęć. Aparat fotograficzny niewątpliwie można uznać za jej atrybut, z którym rzadko się rozstaje. Jednakże jej talent nie jest w stanie uchronić jej przed różnymi wpadkami. Po jednej z nich cała szkoła śmieje się z Penny i jej bielizny w jednorożce. Na szczęście życie szykuje dlań niespodziankę i nastolatka, wraz z rodzicami oraz najlepszym przyjacielem Eliotem, leci do Nowego Jorku. Postanawia zapomnień o owym niemiłym incydencie i w pełni cieszyć się z dalekiej podróży.

Nowy Jork staje się dlań miejscem przemiany wewnętrznej. Penny udaje się przezwyciężyć swoją niezdarność oraz w miarę zapanować nad lękiem, jakie odczuwa po wypadku samochodowym. Co więcej, nastolatka poznaje Noah. Chłopak robi na niej ogromne wrażenie. Po kilku godzinach zeń spędzonych główna bohaterka odnosi wrażenie jakby znali się bardzo długo, choć w rzeczywistości nic o nim nie wie. Los jest dlań łaskawy i sprawia, że Penny może bliżej poznać swojego chłopaka marzeń. Niestety, Noah skrywa pewną tajemnicę. Nastolatków czeka również nieuniknione rozstanie.

Przechodząc do oceny pierwszej powieści Zoe Sugg, muszę przyznać, iż jestem szczerze zaskoczona. Girl Online urzekła mnie od pierwszych stron. Nie sądziłam, że historia nastoletniej Penny tak mnie zaintryguje. Jest to idealna pozycja na gorsze dni czy chwilę relaksu. Napisana lekkim językiem, z widoczną swobodą i wręcz zabawą słowem. Plastyczne opisy pozwalają momentalnie przenieść się do świata przedstawionego. Z kolei postacie są charakterystyczne, co potęguje ich zapamiętywalność oraz umożliwia ich szczegółowe zobrazowanie.

Pod względem formy, ujęcia tematu oraz kreacji głównej bohaterki, Girl Online przypomina mi opowieść o Bridget Jones, tyle że w nastoletnim wydaniu. Podobna sposobność do wpadek, humor i ironia, a wszystko zamknięte w pierwszoosobowej otoczce. Całość oczywiście przedstawia się zachęcająco i nader pozytywnie. Niemniej mam jedno zastrzeżenie odnośnie kreacji głównej bohaterki. Otóż miejscami wydawała mi się zbyt dorosła, jak na nastolatkę. Z drugiej strony tenże minus (a może jednak plus?) pozwala traktować ją w kategoriach bohatera uniwersalnego. Taki zabieg z kolei czyni powieść Zoe Sugg pozycją dla wszystkich, pozbawioną ram wiekowych. Szczerze powiedziawszy tak właśnie jest. Każdy znajdzie weń coś dla siebie, a z główną bohaterką może utożsamić się zarówno nastolatka, jak i dorosła osoba.    

Reasumując, Girl Online - pierwszą powieść Zoe Sugg - uważam za nader udany debiut. Popularna brytyjska vlogerka znakomicie poradziła sobie z tymże gatunkiem. Przedstawiła lekką i zabawną opowieść o nastolatce z Brighton. Ponadto zawarła na jej stronach dowód swojego talentu. Nie pozostaje więc nic innego, jak tylko życzyć Zoe Sugg więcej sukcesów pisarskich. Do lektury Girl Online oczywiście serdecznie zachęcam.

Za możliwość zrecenzowania Girl Online serdecznie dziękuję AiM Media
http://aimmedia.pl/

7 komentarzy:

  1. Chyba ją kupię ;) dopiero ostatnio zorientowałam się, że autorką jest znana youtuberka ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nieco mieszane uczucia do tej książki, choć jestem jeszcze przed jej lekturą. Z jednej strony lubię Zoellę, często oglądam jej filmiki, choć niekiedy poddaję się przez nadmiar słodkości im towarzyszący, a z drugiej strony odpycha mnie nieco afera z ghostwritingiem, która powstała przy "Girl Online" i jak Zoe przyznała, słusznie. Przeczytam, dowiem się. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zoellę kojarzę, chociaż zbyt uroczo-słodziutka jest, więc nie oglądam wiele jej filmików. Ale książkę z pewnością przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. myślę, że faktycznie warto ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szukam książki dla nastolatki..ta chyba będzie idealna!

    OdpowiedzUsuń