wtorek, 19 maja 2015

RECENZJA: Zygmunt Miłoszewski, Ziarno prawdy (W.A.B., 2011)

Po lekturze doskonałych kryminałów Zygmunta Miłoszewskiego - Gniewu oraz Uwikłania - z ogromną ochotą sięgnęłam Ziarno prawdy tegoż autora, będące drugą częścią o losach prokuratora Szackiego.

W tejże części Miłoszewski zabiera czytelnika w pełną rozmaitych tajemnic podróż do Sandomierza. To tutaj aktualnie mieszka i pracuje Teodor Szacki, który - jak wiemy z poprzedniej części pt. Uwikłanie - wdał się w romans bez przyszłości z młodą dziennikarką. Jego konsekwencje okazały się dlań nader dotkliwe - rozwód, rozłąka z córką i przeprowadzka. Narzekający na nudne i błahe sprawy, Szacki nagle dostaje pokaźny zastrzyk adrenaliny i pole do wykazania się. Rozpoczyna nową, pełną ślepych uliczek oraz historycznych powiązań sprawę morderstwa znanej i lubianej Elżbiety Budnik, której nagie zwłoki znaleziono przy sandomierskim archiwum. Niestety nie jest to jedyne ciało, jakie Szacki odnajdzie przy okazji rozwiązywania tegoż śledztwa. 

Miłoszewski po raz kolejny funduje nam doskonale utkaną sieć wątków, zagadek i tajemnic. Ponadto dozuje emocje i sprawia, że zainteresowanie śledztwem nigdy nie maleje. Wprost przeciwnie, rośnie nawet, gdy mamy do czynienia z opisami spowalniającymi akcję. Autor umiejętnie wprowadza nas w literacką grę, w której z wielkim zaintrygowaniem uczestniczymy. I chcemy poznać jej finał, który - jak to zwykle w kryminałach bywa - jest nieco zawoalowany i zaskakujący.

Co więcej, kryminały z prokuratorem Teodorem Szackim w roli głównej stanowią także pokaźną dozę spostrzeżeń dotyczących rzeczywistości oraz zgrabnie wprowadzonej wiedzy na dany temat. W przypadku Ziarna prawdy mamy do czynienia przede wszystkim z wiedzą historyczną odnoszącą się do Żydów i ich losów na sandomierskich terenach. Toteż Miłoszewski przedstawia nam nie tylko doskonale napisany i skonstruowany kryminał, lecz również interesujący pod względem merytorycznym. Jednym słowem, jego lektura to prawdziwa przyjemność.

Kończąc, mogę napisać tylko jedno. Otóż, nie pozostawajcie obojętni wobec prozy Zygmunta Miłoszewskiego. Warto zapoznać się ze specyfiką twórczości tegoż autora i dać się ponieść doskonale poprowadzonej kryminalnej intrydze. Sądzę, że Ziarno prawdy, jak i dwie pozostałe części trylogii o przygodach prokuratora Teodora Szackiego, Was nie zawiedzie.
   

0 comments:

Prześlij komentarz