środa, 10 czerwca 2015

RECENZJA: Jo Nesbø, Krew na śniegu (Wydawnictwo Dolnośląskie, 2015)

Jo Nesbø chyba nikomu przedstawiać nie trzeba. Norweski pisarz i muzyk w jednej osobie szturmem zdobył serca entuzjastów kryminałów. Niewątpliwie należy do grona najgłośniejszych skandynawskich autorów kryminałów. Jego powieści przetłumaczono na kilkanaście języków. W rezultacie skandynawski kryminał zawitał również do Polski. Szybko okrzyknięto go mroczną i mocną literaturą (Robert Ziębiński, "Newsweek"). Co więcej, Nesbø zaczął grać w pierwszej lidze kryminałów (Piotr Kofta, "Dziennik Gazeta Prawna").

W moim przypadku lektura Krwi na śniegu była pierwszym spotkaniem z prozą Jo Nesbø. Jak zatem przebiegła i jakie były moje impresje? Za lekko, za prosto, zbyt przewidywalnie. Niemniej interesująco.

Olav - główny bohater Krwi na śniegu - jest płatnym mordercą. Od kilku lat zabija na życzenie swojego pracodawcy. Nie ma przed tym żadnych oporów, lecz wyspecjalizował się w szybkim uśmiercaniu. Oddaje jeden celny strzał i tym samym niweluje kolejne cele. Pewnego dnia dostaje niecodziennie i dość kontrowersyjne zlecenie. Szef zleca mu zabójstwo swojej żony. Olav, początkowo zaskoczony otrzymanym zadaniem, ostatecznie deklaruje jego wykonanie. Rozpoczyna obserwację żony swojego pracodawcy i doznaje oczarowania jej osobą, a dokładnie - jej postacią, gdyż wciąż pozostaje ona dlań nieznajomą i kolejnym celem. Mężczyzna w toku prowadzonej obserwacji poznaje rozkład jej dnia. Ponadto odnotowuje, iż kobieta ma kochanka, który jest wobec niej wulgarny. W Olavie odzywa się współczucie wobec młodej żony swojego szefa. Postanawia ją uratować.Mężczyzna traci dlań głowę i bardzo łatwo poddaje się manipulacjom ze strony atrakcyjnej kobiety. Plan morderstwa zamienia na zemstę na swoim pracodawcy. Po pomoc udaje się do jego konkurenta. Środowisko przestępcze jest jednak nieodgadnione i eliminuje tych, którzy mogą stanowić zagrożenie. Czy Olavowi uda się tak łatwo opuścić przestępcze szeregi i czy uda mu się stworzyć prawdziwy związek? Przekonajcie się sami.

Nesbø niewątpliwie doskonale odnajduje się w kryminale i mrocznym klimacie zbrodni. Niemniej w Krwi na śniegu prezentuje nam dość krótką i zwięzłą opowieść o płatnym mordercy - Olavie. Ponadto wizerunek zabójcy ociepla skłonnością głównego bohatera do empatii oraz jego wrażliwością. Mogłoby się wydawać, iż zawód mordercy wyklucza powyższe, lecz nie u Nesbø. Jego bohater jest człowiekiem z pogranicza dobra i zła, co bez wątpienia sprzyja zaintrygowaniu takową postacią. Można go uznać za bohatera tragicznego, który dodatkowo przeżywa konflikt wewnętrzny.

Krew na śniegu to również dobrze skonstruowany kryminał. Interesująca fabuła, płynna narracja, przejrzysty język oraz umiejętnie dawkowane emocje. Niewątpliwie lektura tejże pozycji sprawia przyjemność i absorbuje. Zabrakło mi jedynie weń wnikliwości zarówno w obrazowaniu rzeczywistości, jak i w portretowaniu. Całokształt odbieram jednak pozytywnie. Warto poznać postać wewnętrznie sprzecznego Olava.
    
Za możliwość zrecenzowania Krwi na śniegu 
serdecznie dziękuję Wydawnictwu Dolnośląskiemu
http://publicat.pl/wydawnictwo-dolnoslaskie.html


Kilka słów o autorze
Jo Nesbø urodził się w roku 1960 w Oslo. Należy do najgłośniejszych skandynawskich autorów kryminałów, a jego biografia jest naprawdę nietuzinkowa. Z wykształcenia ekonomista; pracował jako makler i dziennikarz. Finanse porzucił jednak dla pisania. Jest też muzykiem rockowym, członkiem zespołu Di Derre, dla którego pisze teksty. Nagrał płytę solową. Jego powieści kryminalne tłumaczone są na ponad dwadzieścia języków i od dawna królują na listach bestsellerów. Cykl kryminałów z komisarzem Harrym Hole zdobył kilkanaście nagród krajowych i zagranicznych, w tym amerykańskich i brytyjskich.

7 komentarzy:

  1. Czytałam ,,Karaluchy" tego autora i miło wspominam. Druga książka czeka na półce, a te też niezmiernie mnie kusi :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
  2. Tyle książek Nesbo, tak mało czasu, a tu jeszcze wychodzą nowe :)
    Pozdrawiam, Mz.Hyde

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święte słowa ;)

      Pozdrawiamy,
      Zespół Ale książki!

      Usuń
  3. Z Nesbo znam tylko "Syna" i mam w planach nadrobienie pozostałych tytułów, bo ta powieść była świetna :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Mało znam Nesbo. Czytałam tylko "Policję" i pamiętam, że nie mogłam po tym zasnąć pół nocy;)
    Zapraszam do siebie http://ktoczytazyjepodwojnie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Jo Nesbo znam jedynie z CZERWONEGO GARDŁA oraz książki dla dzieci. Tak, tak dobrze czytacie, dla dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę się w końcu zapoznać z książkami tego autora osobiście:)

    OdpowiedzUsuń