sobota, 4 lipca 2015

RECENZJA: Maria Nurowska, Tango dla trojga (W.A.B., 2009)

Do prozy Marii Nurowskiej niewątpliwie mam ogromną słabość. Zaczytuję się, przepadam na cały dzień i żyję światem przezeń nakreślonym. Nie potrafię być obojętna wobec pisarstwa pani Nurowskiej. W końcu talent powinno się doceniać i chwalić.

Po lekturze Zabójcy tejże autorki - nowości wydawniczej z początku 2014 roku - czułam pewien niedosyt i chyba lekkie rozczarowanie. Czegoś mi weń brakowało. Zupełnie inne impresje towarzyszyły mi po przeczytaniu Drzwi do piekła oraz Domu na krawędzi. W owych pozycjach, Nurowska stworzyła doskonałe i bogate portrety kobiet, które zmagają się z własnym życiem. Kreacja głównej bohaterki obu książek - Darii Tarnawskiej - to po prostu majstersztyk literacki.

W Tangu dla trojga główną bohaterką jest również kobieta. Tym razem Nurowska kreśli doskonały portret młodej aktorki teatralnej - Aleksandry Polkówny, która kocha teatr nad życie i z tego też powodu gubi się w realnym świecie. Kobieta rozpoczyna naukę w szkole teatralnej, jest w związku z Darkiem i dostaje szansę na wyjątkowy debiut. Ma zagrać pierwszą, dużą rolę w Trzech siostrach Czechowa. Jej partner nie okazuje entuzjazmy wobec powyższej propozycji. Wręcz podcina skrzydła ukochanej. Ola zaś, pełna optymizmu, zgadza się zagrać w sztuce. Po premierze jej rola otrzymuje pozytywne recenzje. Kobieta na dobre wiąże swoją przyszłość z teatrem i nie tylko. Otóż w jej życiu pojawia się prawdziwa miłość, której wcześniej nie była świadoma. Młoda aktorka obdarza szczerym uczuciem swojego wykładowcę i reżysera teatralnego zarazem - Zygmunta Kmitę. Związek ten nie należy do łatwych. Kochanków dzieli znaczna różnica wieku, a także fakt, iż mężczyzna jest żonaty. Zygmunt nie chce, żeby Ola była jego kochanką i dąży do rozwodu z Elżbietą. Następuje czas, w którym on i jego ukochana tworzą szczęśliwą parę małżonków. Ponadto Ola odnosi kolejne sukcesy w teatrze. Pewnego dnia kobieta angażuje się w wystawienie sztuki o Molierze, w której to ma wcielić się w postać Armandy, a jej ukochany - Moliera. W roli Magdaleny młoda aktorka widzi Elżbietę - byłą żoną jej ukochanego. Zygmunt jest temu przeciwny, lecz reżyser przychyla się do wizji Aleksandry. Elżbieta po żmudnych namowach młodej aktorki przystaje na propozycję powrotu po latach do teatru. Od tego momentu nic już nie jest takie, jak było.   

Zawiłe relacje z Elżbietą doprowadzają główną bohaterkę do kryzysu osobowości. W konsekwencji Aleksandra doznaje wypadku i trafia do szpitala. To właśnie w tym miejscu ją poznajemy. Wtedy też rozpoczyna opowieść o swoim życiu. Doświadczamy zatem strumienia wspomnień głównej bohaterki, przeplatanego bieżącymi wydarzeniami. Niejako mamy do czynienia z próbą rozliczenia się z przeszłością i niedawnymi wydarzeniami, a także z ponownym odzyskaniem woli życia. Aleksandra, leżąc w szpitalnym łóżku i rozmyślając, znowu jest aktorką. Gra na zwłokę i udaje przed najbliższymi, że jest w śpiączce. Do końca wierzy, że panuje nad rolą i może zakończyć przedstawienie, kiedy tylko uzna to za stosowne. Niestety, myli się.

Jak już wcześniej napisałam, Maria Nurowska w Tangu dla trojga nakreśliła doskonały portret głównej bohaterki. Jej postać jest nader głęboka, ciekawa, a także pełna sprzeczności. Aleksandra to przykład kobiety o złożonej osobowości, która żyje teatrem i rolami, jakie odgrywa. Do tego stopnia utożsamia się ze swoimi bohaterkami, iż w konsekwencji sama traci kontrolę nad rzeczywistością. Jesteśmy więc świadkami jej wspaniałego debiutu aktorskiego, spełnienia w życiu prywatnym, a potem powolnego upadku spowodowanego zagubieniem. Autorka doskonale dawkuje emocje, więc śledzimy opowieść młodej aktorki z niewymuszonym zaciekawieniem. W pewnym momencie akcja nieco spowalnia, lecz końcówka jest naprawdę interesująca. Z kolei zakończenie całej opowieści pojawia się nagle i jest nieco zaskakujące. Wręcz mocne. Jedną linią zamyka całe życie Aleksandry i dopiero pozwala czytelnikowi wyzbyć się emocji. Aczkolwiek one i tak pozostają, gdyż Tango dla trojga to nader życiowa i refleksyjna powieść.  

Lektura Tanga dla trojga należała do przyjemnych. Wszystko dzięki płynnej narracji i przystępnej językowo treści. Ponadto prosta forma, będąca ciągłą wypowiedzią charakterystyczną dla prozy Marii Nurowskiej, sprzyjała zainteresowaniu opowieścią. Autorka jest zatem nie tylko znawczynią kobiecej natury, lecz także - a raczej przede wszystkim - bardzo dobrą pisarką. Przekonajcie się sami.
 

 
W kilku słowach o autorce
Maria Nurowska urodziła się 3 marca 1944 roku w niewielkiej wsi w województwie podlaskim i jest jedną z najchętniej czytanych polskich nowelistek i powieściopisarek. Ukończyła Uniwersytet Warszawski na polonistyce oraz filologii słowiańskiej i zadebiutowała już w 1974 roku na łamach "Literatury". Zajmuje się przede wszystkim literaturą obyczajową, a jej książki kierowane są do szerokiego kręgu odbiorcy - zarówno czytelników dorosłych, jak i młodzieży.

2 komentarze:

  1. Czytałam chyba kiedyś jakąś książkę pani Marii (albo mi się to śniło) :) z chęcią przeczytałabym "Tango dla trojga" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Naprawdę ciekawie się to "Tango dla trojga" zapowiada. Autorka jest mi znana i nawet ją cenię, więc nic nie stoi na przeszkodzie żebym po tę książkę sięgnęła, tym bardziej, że jestem na urlopie i mam czas:)

    OdpowiedzUsuń