środa, 28 października 2015

RECENZJA: Kaja Malanowska, Mgła (Wyd. Znak, 2015)

Borys Lankosz - reżyser Ziarna Prawdy - napisał o niniejszej pozycji, że ta książka to materiał na serial kryminalny, a główna bohaterka to wymarzona rola dla nowej gwiazdy. Jak wiemy, adaptacje filmowe rzadko oddają w pełni klimat zawarty w drukowanym pierwowzorze. Niemniej stworzenie obrazu na podstawie książki to niewątpliwie ogromne wyróżnienie dla pisarza. Oczywiście tego samego życzę Kai Malanowskiej. Tymczasem spójrzmy, jaką zagadkę spowiła Mgła jej autorstwa. 

W jednej z warszawskich kamienic zostaje zamordowana młoda kobieta - Zofia Wagner. Pierwsze, mylne tropy komplikują śledztwo i doprowadzają do jego zakończenia. Komisarze, prowadzący tę sprawę - Ada Rochniewicz i Marcin Sawicki - nie dają jednak na za wygraną. Starają się rozwikłać zagadkę na własną rękę. Czy im się uda i czy odnajdą prawdziwego mordercę Zofii? 

To nie jedyne pytanie pojawiające się w niniejszej pozycji. Śledztwo, tak jak i Warszawę, spowiła gęsta mgła. Komisarze muszą w końcu przestać weń błądzić i dostrzec to, co z pozoru wydaje się niemożliwe. Czeka ich spiętrzona i dobrze zakamuflowana intryga. Żadne z nich na początku na pewno nie sądziło, że zwiążą swoje tropy z kościołem. A jednak. Przekonajcie się, jaką tajemnicę skrywa Mgła Kai Malanowskiej. 

Olga Tokarczuk napisała: Ta książka ma wszystko to, co powinien mieć dobry kryminał: wartką akcję, porządnie zbudowane postaci, zaskakujące zwroty i nieoczekiwane zakończenie. Świetnie skrojona, starannie uszyta na miarę naszego współczesnego tu i teraz. I nie sposób się z nią nie zgodzić. Kryminał Kai Malanowskiej to naprawdę interesujące dzieło. Mimo pokaźnego gabarytu (książka liczy prawie 700 stron), jej lektura to sama przyjemność. Może i Mgły nie czyta się jednym tchem, co zapewne jest pokłosiem "cięższych momentów" w warstwie tekstualnej, ale na pewno z zaciekawieniem. Czasem warto zrobić sobie chwilę odpoczynku od lektury, żeby następnie powrócić doń ze zwiększonym zainteresowaniem.

Niewątpliwie kreacje bohaterów to duży pozytyw tejże pozycji. Poznajemy komisarz Adę Rochniewicz - kobietę z przeszłością, tajemniczą i dość chłodną wobec innych. Co więcej, Ada to kobieta-medium. Ma prorocze sny, dręczą ją wizje, a drugiego człowieka potrafi poznać bez jakiejkolwiek rozmowy z nim. Niewątpliwie owiana tajemnicą bohaterka Mgły intryguje i dodaje mrocznego klimatu warstwie fabularnej. Jej przeciwieństwem jest komisarz Marcin Sawicki. To typ bohatera, którego możemy poznać ze wszystkich stron. Czyta się go niczym otwartą księgę. Dwoje tak różnych postaci to idealne połączenie w kontekście głównych bohaterów. Dzięki nim zachowany zostaje kontrast, który wyważa fabułę. Nie jest więc ani za tajemniczo, ani za pospolicie.   

Przekonajcie się sami, jakie emocje wzbudzi w Was pozycja Kai Malanowskiej. Sprawdźcie, czy wszystkie tajemnice oraz zagadki spowite gęstą mgłą uda się rozwikłać. Kryminalne zaintrygowanie gwarantowane!

Za możliwość zrecenzowania Mgły Kai Malanowskiej
serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak


4 komentarze:

  1. Mam ją w planach, ale czasu jakoś brakuje. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam o tej pozycji, ale zestawienie tak różnych bohaterów - "medium" i "otwartej księgi" bardzo mnie intryguje, jestem też ciekawa tej tytułowej mgły, jak bardzo wpłynie na intrygę i akcję w powieści.

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie ją czytam i jestem już przy końcówce:) Całkiem niezła, chociaż faktycznie trzeba odpoczywać:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie kryminały to ja lubię czytać. Zwłaszcza jesienią. Wtedy ten klimat jest idealny :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń