sobota, 3 października 2015

RECENZJA: Sylwia Chutnik, Jolanta (Znak, 2015)

Nie mówić, nie ufać, nie odczuwać - to życiowa dewiza i zarazem mantra Jolanty - tytułowej bohaterki powieści Sylwii Chutnik. Lata 80. ubiegłego wieku, Jolanta mieszka wraz z rodzicami i bratem na warszawskim Żeraniu, a w Polsce zbliża się moment ustrojowego przełomu.

W życiu Jolanty również zachodzą nieoczekiwane zmiany. Najpierw traci ojca, który odchodzi do innej kobiety, porzucając rodzinę i ograniczając kontakty z dziećmi do minimum. Potem odchodzi jej matka, którą Jolanta znajduje martwą w ich rodzinnym domu. Również jej brat - Tomasz, postanawia spróbować innego życia i emigruje do Berlina. Jolanta zostaje więc zupełnie sama wśród znanych jej żerańskich blokowisk. Na szczęście w jej życiu pojawia się Andrzej, a wraz z nim plany na stworzenie prawdziwej rodziny i chęć pokazanie innym, że ona - Jolanta, dziecko porzucone przez rodziców - nie jest taka jak oni. Ciąża kobiety przyspiesza realizację jej planów. Młodzi szybko pobierają się i zamieszkują w rodzinnym domu Jolanty. Jednakże do pełni szczęścia jest im bardzo daleko. Kobieta nie potrafi odnaleźć się u boku Andrzeja. Kocha, lecz nie umie tego okazać. Dba o córkę, lecz zdarza jej się o niej zapomnieć. Coraz częściej myśli, jak odejść... 

Jolanta stanęła na dachu. Gorąco tam było jak na patelni. I cicho. Dziwny stan, jakby świat się zatrzymał. Spojrzała w stronę części Żerania zwanej Piekiełkiem. Spojrzała w stronę torów kolejowych. Czasami nie zdoła się w porę oszukać ciała. Jego pamięć będzie zbyt silna i nie zareaguje na nasze sztuczki.
(fragment powieści, s. 178)

Ponadto, tak jak jej matka, zaczyna uśmierzać ból i wszelkie troski alkoholem. Zdarza jej się także sięgnąć po produkty narkotyzujące. Jolanta coraz bardziej nie radzi sobie z samą sobą. Bolesne doświadczenia z dzieciństwa stają się jej demonami. Pewnego dnia podejmuje decyzję, która zaskakuje wszystkich.

(...) Jolanta ze szczęścia piła. Piła jak jej matka, która nie wymyśliła sobie innej formy zapominania. Jolanta piła alkohole rażąco złe, nieprzystające do aspiracji ludzi ze stolicy. Wino "Arizona", no co to właściwie jest? Siarka z piekła. Na kilometr czuć. "Arizona" jest znieczulaczem, usypiaczem, pocieszycielką opuszczonych. Nazwa tego wina kojarzy się z dalekim krajem, przygodami i obietnicą nowego życia.
(fragment powieści, s. 193)

Jolanta Sylwii Chutnik to doskonała opowieść o prawdziwym życiu. Bez ubarwiania, bez przekłamywania. Tylko czysta esencja problemów z własnym "ja". W tle ludzkie portrety oraz Polska u progu zmian ustrojowych i tuż po nich. Na uznanie zasługuje przede wszystkim kreacja głównej bohaterki tejże powieści. Szkic psychologiczny pozwala nam zrozumieć jej czyny i motywacje. Ponadto doskonała i różnorodna narracja sprawia, że od książki Sylwii Chutnik wprost nie można się oderwać. Absorbująca, refleksyjna, niesztampowa. Tej pozycji zdecydowanie nie można przegapić.

Za możliwość zrecenzowania tejże pozycji 
serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak

3 komentarze:

  1. Podoba mi się czas akcji tej książki. Myślę, że ta pozycja mogłaby mi się naprawdę spodobać. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się jak dla mnie niesamowicie interesująco, jestem skłonna przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń