sobota, 19 grudnia 2015

RECENZJA: Kathryn Taylor, Ocalić Daringham Hall (Wydawnictwo Otwarte, 2016)

Kathryn Taylor - niemiecka powieściopisarka - niewątpliwie specjalizuje się we współczesnych romansach. Autorka najpierw wydała Barwy miłości, czyli powieść o zabarwieniu erotycznym, a następnie pierwszą cześć romantycznej trylogii - Powrót do Daringham Hall. Dzisiaj przyszedł czas na kontynuację tejże pozycji. Zanim jednak przejdziemy do recenzji Ocalić Daringham Hall, przypomnijmy pokrótce fabułę pierwszego tomu owej trylogii. 
 
Pierwsza część romantycznej trylogii, Powrót do Daringham Hall, to współczesna opowieść o miłości i bogactwie z rodzinnymi tajemnicami w tle. Wszystko to dopełnia wyjątkowa atmosfera angielskiej rezydencji. To właśnie zabytkowy Daringham Hall stanowi weń główne miejsce akcji, a także osnowę fabularną. Z ową posiadłością, należąca do rodziny Camdenów, związana jest również główna bohaterka powieści - Kate Huckley. Młoda pani weterynarz nie tylko zajmuje się zwierzętami w Daringham Hall, ale jest także przyjaciółką Ivy Camden od najmłodszych lat. Toteż sprawy okazałej rezydencji, jak i jej mieszkańcy, nie są jej obce.
 
Pozycja Ocalić Daringham Hall ponownie przenosi czytelnika w świat rodziny Camdenów. Ben Sterling - który w poprzednim tomie pojawił się nieoczekiwanie zarówno w życiu Kate, jak i Camdenów - wciąż przebywa w rezydencji. Jako gość poznaje specyfikę posiadłości, co nie każdemu przypada do gustu. Mimo, iż jest synem sir Ralpha, niektórzy mieszkańcy Daringham Hall dają mu jasno do zrozumienia, że nie jest tu mile widziany. Ben zaś tak naprawdę sam nie wiem, czego oczekuje od rodziny Camdenów. Początkowy plan zemsty zostaje chwilowo odroczony. Ale czy na zawsze? 
 
W podobnym położeniu znajduje się Kate. Kobieta od początku opowiadała się po stronie Camdenów, którzy są jej bliscy. Niemniej wciąż żywe uczucie do Bena nie pozwala jej być wobec niego obojętną. Czy bohaterów ponownie połączy romans? Tego nie zdradzę. Jedno jest pewne, drugi tom romantycznej trylogii to intrygująca pozycja, pełna rodzinnych tajemnic oraz sprzecznych uczuć - zemsty i namiętności. Toteż warstwa fabularna ponownie zaciekawia i absorbuje.

Jeśli zaś idzie o warstwę tekstualna, tutaj również możemy obserwować przeniesie pozytywów z Powrotu do Daringham Hall. Przede wszystkim ponownie mamy do czynienia z prostym i klarownym językiem narracji. Brak weń wymuszonej ornamentyki i pompatyczności. Za to możemy z przyjemnością oddawać się lekturze z plastycznie nakreślonymi obrazami świata przedstawionego. Co więcej, również postaci wykreowane przez autorkę zasługują na uwagę. Nie każda kreacja jest równie ciekawa, ale wśród bohaterów można odnaleźć naprawdę interesująco nakreślonych bohaterów. W tej części jest ich zdecydowanie więcej aniżeli w Powrocie do Daringham Hall, co stanowi niewątpliwy pozytyw.
 
Konkludując, Ocalić Daringham Hall polecam przede wszystkim entuzjastom romansów z ciekawą fabułą. Pozostałych zachęcam oczywiście do zapoznania się z powyższą pozycją, gdyż to idealny czasoumilacz po męczącym dniu. Sami zdecydujcie, czy poczuliście się zainteresowani.


Za możliwość zrecenzowania pozycji Ocalić Daringham Hall
serdecznie dziękuję Wydawnictwu Otwartemu
 
 

1 komentarz:

  1. Bardzo chciałabym przeczytać, bo z tego co widzę u Ciebie i innych blogerów kusi i kusi.

    OdpowiedzUsuń