niedziela, 13 grudnia 2015

RECENZJA: Mats Olsson, Zabójcza dyscyplina (Wyd. Dolnośląskie, 2015)

Zabójcza dyscyplina Matsa Olssona zabiera nas do świata ukrytych pragnień. Główny bohater powieści, Harry Svensson, porzuca zawód dziennikarza i postanawia poprowadzić własną restaurację. Wiedzie dość spokojne życie, choć jego intymną prywatność okrasza doza sadomasochizmu. Gdy w hotelowym pokoju znajduje zwłoki młodej kobiety, postanawia rozpocząć własne śledztwo w tej sprawie. Okazuje się, że morderca bacznie śledzi każdy jego ruch. Co więcej, on także - tak jak główny bohater - lubi ukarać kobietę.   

- (...) Nie znaleźliśmy nic, co świadczyłoby o tym, że te kobiety odbyły stosunek seksualny, wszystko jedno czy z własnej woli, czy nie.
- (...) Karał kobiety chłoszcząc je, a potem zabijając, a mężczyzn, poniżając ich publicznie - stwierdziła. - Nie trzeba być żadnym psychologiem, żeby się tego domyślić. Pytanie tylko, dlaczego to robił? 
(fragment powieści, s. 115)

A jednak wiedza psychologiczna w przypadku zabójcy wykreowanego przez autora na pewno byłoby przydatna. Główny bohater tejże powieści nie omieszkał zasięgnąć konsultacji psychologicznej w sprawie profilu mordercy. Jak się okazało nie był on tak oczywisty, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Postać zabójcy to nader ciekawy portret skrzywdzonego w dzieciństwie mężczyzny. Ale... więcej nie zdradzę, żeby nie popsuć Wam własnego śledztwa. Napiszę tylko jedno, brawa za tę kreację.   

Na brawa zasługują również kreacje pozostałych postaci. Autor niezwykle trafnie i obrazowo przedstawił czytelnikowi każdą z nich. Co więcej, interesująco nakreślił zarówno miejskie, jak i wiejskie tło wydarzeń. Był zawsze czuły na znaczący szczegół. Czy to w kreacji bohaterów, czy też w topografii. Dzięki temu stworzył pozycję, która emanuje obrazami i portretami. A do tego zachwyca kryminalną intrygą.    

Mimo, iż Zabójcza dyscyplina to dość opasła pozycja, zaskakująco dobrze się ją czyta. Podczas jej lektury warto znaleźć chwilę na oddech, lecz nie zmienia to faktu, że wątek kryminalny został nader dobrze skonstruowany. Absorbuje, intryguje i zaskakuje. Czego chcieć więcej? Zapewne tylko więcej takich pozycji. Dobra robota, panie Olsson! Polecamy, bo jakże mogłoby być inaczej w przypadku tak dobrego kryminału.


Za możliwość zrecenzowania Zabójczej dyscypliny 
serdecznie dziękuję Wydawnictwu Dolnośląskiemu

4 komentarze:

  1. Nie jestem fanką kryminałów, ale czasem nabieram ochoty na taką literaturę. W razie czego, wiem jakiego tytułu szukać! :)

    OdpowiedzUsuń